opera.info.plSzanowni Państwo,

Uprzejmie informujemy, że podjęliśmy decyzję o zamknięciu serwisu opera.info.pl w dotychczasowej formule. Po trzech latach naszej intensywnej pracy nad stworzeniem wortalu społecznościowego  poświęconego sztuce operowej, uznaliśmy ten projekt za niemożliwy do zrealizowania. Z przykrością stwierdzamy, że nie udało nam się przekonać naszych czytelników do podjęcia wysiłku współtworzenia treści publikowanych na opera.info.pl  Tylko garstka entuzjastów opery wsparła nasze starania, pisząc teksty, publikując komentarze i dzieląc się z innymi cennymi informacjami.  Wszystkim naszym współautorom oraz sympatykom opera.info.pl z całego serca dziękujemy.  Bez Państwa wsparcia, niniejszy tekst zostałby opublikowany znacznie wcześniej.

Szanowni Państwo,

Jest naszym zamiarem, aby strona internetowa opera.info.pl, w niedalekiej przyszłości powróciła w nowej formie do swoich czytelników. Nadal będzie to przedsięwzięcie czysto hobbistyczne, ale o innym charakterze i innych rozmiarach. Zasadniczy cel, nie ulegnie jednak zmianie. W dalszym ciągu będziemy opowiadać o operze, która bardzo potrzebuje wsparcia jej miłośników.

Jeszcze raz dziękujemy wszystkim sympatykom opera.info.pl za uwagę, którą poświęciliście Państwo naszemu przedsięwzięciu.

Serdecznie Wszystkich Państwa pozdrawiamy,

Beata i Michał Olszewscy
opera.info.pl - 11/05/2015

Jeśli chcecie przesłać nam Państwo wiadomość, prosimy o skorzystanie z formularza kontaktowego. Dziękujemy :)

 

Jednocześnie informujemy, że nadal aktywny jest profil opera.info.pl w serwisie społecznościowym Facebook.

opera228

 

 

 

Wiadomości

Relacje ze Świata

Barcelona

Turek we Włoszech, Eliksir miłości, czyli weekend w Barcelonie

Autorzy: Halszka i Leszek

d'Arcangelo Alegret Machaidze Girolami in „Il turco in Italia” in Gran Teatre del Liceu (16 May 2013) photo A Bofill © Gran Teatre del Liceu published by opera.info.pl thanks to courtesy of the Gran Teatre del Liceu
Kliknij zdjęcie, aby powiększyć... / Click, to magnify...

Nasz samolot wylądował na lotnisku w Barcelonia 1 czerwca, planowo, o 17.25, zostawiając nam równo 35 minut na dotarcie do Opery i odebranie biletów na "Turka we Włoszech. O 18.03, Leszek, pobiwszy swój życiowy rekord w sprincie między tłumem turystów na La Rambla na trasie Plaça de Catalunya - Liceu padł na kolana przed panią w kasie... Dostaliśmy bilety! Rzuciwszy bagaże w hotelu wpadliśmy do operowego mini-kina i zdążyliśmy obejrzeć większą część pierwszego aktu "Turka..." transmitowanego ze sceny.  Drugiego aktu słuchaliśmy siedząc już szczęśliwi na swoich miejscach.

Musimy się przyznać: bilety na "Turka we Włoszech" rezerwowaliśmy rok wcześniej i niestety o nich zapomnieliśmy. Rezerwację odkryliśmy tuż przed odlotem, dlatego lot był niezgrany, odbieraliśmy bilety w ostatniej chwili i, co gorsza, wbiegliśmy na przedstawienie kompletnie nieprzygotowani. Nigdy wcześniej (no, wstyd, wiemy...) nie słuchaliśmy "Turka...", nie zdążyliśmy nawet przeczytać libretta... do tego napisy po katalońsku... Pozostało nam liczyć na naszą, dość  mierną, znajomość włoskiego i własną domyślność. Na szczęście treść "Turka..."  nie jest zbyt skomplikowana, i choć uciekło nam parę gagów, nie mieliśmy trudności ze śledzeniem akcji.

Fiorilla (Nino Machaidze) jest młodą żoną starego Don Geronia (Renato Girolami),  jej względy zdobywa uwodzicielski Turek (baardzo uwodzicielski Ildebrando D’Arcangelo), którego z drugiej strony pragnie tylko dla siebie Cyganka Zaida (Marisa Martins). Przez chwilę wydaje się, że biedny wiekowy mąż zostanie porzucony przez frywolną żonę, ale nie, Selim - Ildebrando wraca do swojej Zaidy, Fiorilla zastaje drzwi domu zamknięte przez mającego dość jej niewierności męża i Nino Machaidze ma okazję do przepięknego popisu wokalnego skruszonej żony, który z kolei kruszy serce męża (i publiczności) - i wszystko kończy się dobrze. Dwie zakochane pary, jedna w Turcji, druga we Włoszech - spędzaja czas obejmując się - na sofie przed telewizorem.
Jeśli dodamy do tego miłą dla ucha muzykę Rossiniego, giętki i soczysty sopran Nino Machaidze oraz seksowny bas-baryton Ildebrando D’Arcangelo - spędziliśmy uroczy wieczór.

Jeszcze jedno: Nino Machaidze jest w ciąży, a jej zaokrąglony brzuszek został ładnie "ograny w scenie pojednania.

Aleksandra Kurzak and Rolando Villazon "L'elisir d'amore" in Gran Teatre del Liceu (16 May 2013) photo A Bofill © Gran Teatre del Liceu published by opera.info.pl thanks to courtesy of the Gran Teatre del Liceu
Kliknij zdjęcie, aby powiększyć... / Click, to magnify...

Drugi wieczów w Liceu i właściwy cel naszej podróży, to "Napój Miłosny" z Aleksandrą Kurzak, Rolando Villazonem i Ambrogio Maestrim. Przed kasami tłum.  Żadnych biletów.  Teatr pełny.  Na scenie wczesny poranek: placyk w miasteczku,  kawiarniane stoliki, trafika, pojedynczy przechodnie... Pojawia się Nemorino, sprzedawca gazet  - i ooch, przez widownię przepływa szmer miłosnych westchnień... Przy tak nastawionej publiczności musiało się udać! Villazon zagrał Nemorina z niesamowitą werwą, a zaśpiewał bardzo dobrze, choć nie brzmi już tak, jak na dawnych nagraniach. Publiczność wyraźnie dalej go uwielbia, po "Una furtiva lagrima"  owacje trwały bez końca.

Aleksandra Kurzak była w tym spektaklu sympatyczną Adiną (nie zawsze Adiny są sympatyczne, niektóre pomiatają biednym Nemorinem okrutnie) - sympatyczną, o klarownym głosie i seksownej figurze. Ambrogio Maestri zaśpiewał Dulcamarę z wyraźną radością i absolutną swobodą. W roli Belcora dobrze wypadł wcześniej nam nieznany Joan Martín-Royo.
Z przyjemnością stwierdziliśmy, że tego przedstawienia nie zawłaszczył reżyser (Mario Gas, scenografia Marcelo Grande). Nemorino jest sprzedawcą gazet, Gianetta pracuje w kawiarni - ale ani scenografia, ani wizja postaci nie są dla śpiewaków obciążające, dzięki czemu powstało pełne swobody i wdzięku przedstawienie, które chciałoby się po wielokroć oglądać.

Czytaj więcej: Turek we Włoszech, Eliksir miłości, czyli weekend w...

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na ich stosowanie na stronach opera.info.pl Czytaj więcej…

Rozumiem i akceptuję

To My

Szanowni Państwo,

W związku z wprowadzeniem nowych regulacji w polskim prawie, jesteśmy zobowiązani poinformować Państwa jako Czytelników i Uzytkowników serwisu opera.info.pl, że nasze strony wykorzystują technologię plików cookies (po polsku "ciasteczek"), podobnie jak praktycznie wszystkie inne serwisy internetowe na świecie.

Informacje zapisane za pomocą cookies są wykorzystywane w celach statystycznych oraz w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych preferencji naszych Użytkowników. Stosowanie cookies jest niezbędne, aby serwis opera.info.pl mógł dostarczać treści i funkcjonalności w zaprojektowanym zakresie. Każdy Czytelnik lub Użytkownik opera.info.pl może zmienić ustawienia dotyczące technologii cookies, dostosowując konfigurację programu internetowego, za pomocą którego korzysta z zasobów internetu, do własnych wymagań. Dla ułatwienia podajemy poniżej adresy stron interentowych, z których możecie Państwo dowiedzieć się jak modyfikuje się ustawienia w przeglądarkach, z których zazwyczaj korzystacie:

Firefox - włączanie i wyłączanie obsługi ciasteczek;

Internet Explorer - resetowanie ustawień programu Internet Explorer;

Chrome - zarządzanie plikami cookie i danymi stron;

Opera - ciasteczka;

Safari - manage cookies;

Korzystanie przez Państwa z serwisu internetowego opera.info.pl (zgodnie z naszą Polityką prywatności) oznacza, że wyrażają Państwo zgodę aby cookies były zapisywane w pamięci wykorzystywanego przez Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami Państwa przeglądarki.

Beata i Michał opera.info.pl

 

gb bigThis is information about cookies technology being used by opera.info.pl You always may change your settings. If you continue without it we'll assume that you accept all cookies on our website :)