opera.info.plSzanowni Państwo,

Uprzejmie informujemy, że podjęliśmy decyzję o zamknięciu serwisu opera.info.pl w dotychczasowej formule. Po trzech latach naszej intensywnej pracy nad stworzeniem wortalu społecznościowego  poświęconego sztuce operowej, uznaliśmy ten projekt za niemożliwy do zrealizowania. Z przykrością stwierdzamy, że nie udało nam się przekonać naszych czytelników do podjęcia wysiłku współtworzenia treści publikowanych na opera.info.pl  Tylko garstka entuzjastów opery wsparła nasze starania, pisząc teksty, publikując komentarze i dzieląc się z innymi cennymi informacjami.  Wszystkim naszym współautorom oraz sympatykom opera.info.pl z całego serca dziękujemy.  Bez Państwa wsparcia, niniejszy tekst zostałby opublikowany znacznie wcześniej.

Szanowni Państwo,

Jest naszym zamiarem, aby strona internetowa opera.info.pl, w niedalekiej przyszłości powróciła w nowej formie do swoich czytelników. Nadal będzie to przedsięwzięcie czysto hobbistyczne, ale o innym charakterze i innych rozmiarach. Zasadniczy cel, nie ulegnie jednak zmianie. W dalszym ciągu będziemy opowiadać o operze, która bardzo potrzebuje wsparcia jej miłośników.

Jeszcze raz dziękujemy wszystkim sympatykom opera.info.pl za uwagę, którą poświęciliście Państwo naszemu przedsięwzięciu.

Serdecznie Wszystkich Państwa pozdrawiamy,

Beata i Michał Olszewscy
opera.info.pl - 11/05/2015

Jeśli chcecie przesłać nam Państwo wiadomość, prosimy o skorzystanie z formularza kontaktowego. Dziękujemy :)

 

Jednocześnie informujemy, że nadal aktywny jest profil opera.info.pl w serwisie społecznościowym Facebook.

opera228

 

 

 

Wiadomości

Relacje ze Świata

„Pasja według św. Mateusza” Bacha, niezwykle opowiedziana w Filharmonii Berlińskiej

Autorzy: Beata i Michał

Sir Simon Rattle photo (c) Stephan Rabold published by opera.info.pl by courtesy of the Berliner Philharmoniker
Kliknij, aby powiększyć... / Click, to magnify...

Do Filharmonii Berlińskiej trafiliśmy tym razem dzięki naszym przyjaciołom, którzy opowiedzieli nam o zobaczonym w internecie świetnym wykonaniu przez Berliner Philharmoniker „Pasji według św. Mateusza” J.S. Bacha, pod batutą Simona Rattle’a z 2010 roku. Inscenizację tego dzieła, albo, jak zwykło się określać w opisie tego wydarzenia, jego rytualizację, przygotował Peter Sellars, znany z wcześniejszych inscenizacji oper Mozarta i Handla. Pokazano ją po raz pierwszy na Festiwalu w Salzburgu w marcu 2010 roku, a potem, miesiąc później, jeszcze trzykrotnie w Filharmonii Berlińskiej. Skąd słowo rytualizacja? Może stąd, że Peter Sellars sprawił, iż dzieło to nie zostało wykonane na scenie Filharmonii w formie klasycznego koncertu, ze statycznym chórem i solistami, lecz w formie „odegrania” przez śpiewaków poszczególnych scen męki Pańskiej. Soliści i cały chór nie opowiadają tego, co się wydarzyło, oni są poniekąd uczestnikami wydarzeń prowadzących do zdrady, cierpienia i ukrzyżowania Chrystusa, ponownie je przeżywają. Każda z występujących na scenie postaci jest częścią muzycznego dialogu, pewnego rytuału, nikt nie stoi nieruchomo, wszyscy zostali „poukładani” w przejmującą historię. W czarnych strojach odgrywają gestem, mimiką, ruchem historię męki Pańskiej. Peter Sellars o swojej inscenizacji powiedział podobno: „To nie jest teatr, to jest modlitwa, to jest medytacja”.

Matthäus-Passion 2013 Berliner Philharmoniker photo (c) Monika Rittershaus  published by opera.info.pl by courtesy of the Berliner Philharmoniker
 Kliknij, aby powiększyć... / Click, to magnify...

Obejrzenie krótkiego fragmentu udostępnionego w internecie na stronie Berliner Philharmoniker wystarczyło nam, byśmy nie musieli się przekonywać, że warto to zobaczyć i usłyszeć na żywo. Jednak bilety na „Pasję” pod batutą Simona Rattle’a nie jest łatwo dostać. W internecie podana była data i godzina, od której bilety będą dostępne na stronie internetowej Filharmonii. Jest to zazwyczaj dla dzieł wykonywanych pod batutą Maestro Rattle’a nieco ponad miesiąc przed datą wydarzenia. Wiedząc, że w tym roku będzie to 17,18 i 19 października, czekaliśmy z niepokojem na dzień rozpoczęcia sprzedaży. Czekaliśmy, czekaliśmy i na koniec okazało się, ...że „przespaliśmy” otwarcie internetowych kas, i dopiero późnym wieczorem sobie o wszystkim przypomnieliśmy. I … udało nam się dostać sensowne bilety już tylko na 17-go października, czyli na czwartek. Dwa pozostałe, bliższe weekendu, terminy zostały w dużym stopniu wyprzedane.

Mark Padmore Matthäus-Passion 2013 Berliner Philharmoniker photo (c) Monika Rittershaus published by opera.info.pl  by courtesy of the Berliner Philharmoniker
Kliknij, aby powiększyć / Click, to magnify 

Kiedy pojawiliśmy się na sali Filharmonii Berlińskiej zobaczyliśmy scenografię znaną nam z internetowych fragmentów tego dzieła z 2010 roku: białe, różnej wysokości kubiki, czyli miejsca dla członków chóru, a na środku podłużny biały sześcian, który w zależności od sceny stawał się miejscem odpoczynku, dla któregoś z solistów, stołem, czy też na końcu postumentem dla ciała Chrystusa. Wiedzieliśmy, że partię Ewangelisty tak jak w 2010 roku, tak i teraz będzie śpiewał Mark Padmore. Wiedzieliśmy również, że opowiadając dzieje męki Pańskiej, Mark Padmore będzie nie tylko osobą dającą świadectwo tego, co się wówczas wydarzyło, nie tylko narratorem, ale będzie jakby wracał do tamtych wydarzeń, w dojmujący, często bardzo dramatyczny sposób pokazując samym sobą cierpienie Jezusa, odtwarzając jakby na nowo Jego mękę. To niesamowita rola, pełna emocji, poruszająca. Kiedy potem patrzyliśmy na niego w trakcie „Pasji” moglibyśmy o nim powiedzieć, że to jeden z tych artystów, którzy swoje uczucia wyrażają  ...sobą, którzy identyfikaują się bez reszty ze swoimi bohaterami. Jako Ewangelista był bardzo przekonujący, i scenicznie i przede wszystkim wokalnie. Jego glos zachował dużą młodzieńczość, czystość, jest jasny, świetlisty, wręcz stworzony do śpiewania sakralnych pieśni. Zaangażowanie na scenie, różnicowanie temp, głośności śpiewu, wyrazistość przekazu, sprawiała, że trudno było od niego oderwać wzrok. Parząc i słuchając go zastanawialiśmy się tylko, jak mu się uda trzy dni pod rząd wziąć udział w tak obciążającym od strony emocjonalnej i wokalnej wydarzeniu. Wiemy jedno, tego dnia jego wykonanie było niesamowite. To on, jako Ewangelista i Christian Gerhaher, śpiewający rolę Jezusa, byli najjaśniejszymi punktami tego wieczoru wśród solistów. Jednak w porównaniu z nim, naprawdę bardzo dobre wokalnie wykonanie partii Jezusa przez Christiana Gerhahera wydało nam się pełne dystansu, miało zupełnie inną temperaturę, nie było w nim tego ludzkiego rysu – ale może tak właśnie miało być. Zresztą również zabieg inscenizacyjny oddalił go od nas, bo Christian Gerhaher występuje w pewnym odosobnieniu od innych, a w niektórych scenach stoi wysoko na balkonie i stamtąd śpiewa swoja kwestie.

Tego dnia mieliśmy mniej szczęścia niż publiczność Filharmonii w 2010 roku, bo Magdalena Kožená z powodu, jak rozumiemy, niedyspozycji wystąpiła w tym spektaklu tylko połowicznie. Tak, jak rok temu w Salzburgu chory Piotr Beczała w trakcie „Cyganerii”, tak i tu Magdalena Kožená odgrywała jedynie "pantomimicznie" swoją postać, a inna śpiewaczka zastępowała ją śpiewając z boku sceny. Wyglądało to akurat w tej inscenizacji trochę nienaturalnie i odebrało nieco magii temu wykonaniu, ale cóż, na problemy zdrowotne nic się nie poradzi. Pozostali soliści byli praktycznie ci sami, co w „Pasji” z 2010 roku, z jednym istotnym wyjątkiem: zabrakło Thomasa Quasthoffa, który w zeszłym roku zakończył karierę, i którego tego wieczoru zastąpił Eric Owens. Musimy się przyznać, że o ile w Wagnerze, w spektaklu wyświetlanym w ramach transmisji z MET, Eric Owens kupił nas bez reszty, to jednak w tym repertuarze nie do końcu przekonał nas swoją interpretacją.

Jednak tego wieczoru to, co poruszyło nas najbardziej to piękno wykonania muzyki J.S. Bacha przez Berliner Philharmoniker pod kierownictwem Simon’a Rattle'a i doskonały wręcz chór. Solówki instrumentalne towarzyszące śpiewakom były zachwycające. Całość muzycznie … wzruszająca, to chyba najlepsze słowo obrazujące to wykonanie. Simon Rattle z niesłychaną precyzją, spokojem i skupieniem poprowadził orkiestrę, chór i solistów. Często przemieszczał się na scenie, zawsze będąc w centrum wydarzeń, czuwając, by nic w tym perfekcyjnie działającym „mechanizmie” nie zawiodło. I rzeczywiście całość zabrzmiała perfekcyjnie. Rozmieszczenie części solistów oraz chóru (Rundfunkchor Berlin) i chóru chłopięcego (Knaben des Staats und Domchor Berlin) w różnych częściach sceny, a potem także w różnych częściach Filharmonii (na balkonach, wśród widowni), tworzyło nie tylko poczucie wielowymiarowości dźwięku, ale też dawało nam, słuchaczom, złudzenie bycia wewnątrz tej opowieści, bycia w pewnym sensie jej uczestnikami. Ponad trzy godziny minęły bardzo szybko. Wiedząc, że przykro będzie wychodzić z Filharmonii w przerwie kupiliśmy dvd z nagrania „Pasji” z 2010 roku. Po jego obejrzeniu i przesłuchaniu w domu tylko utwierdziliśmy się w przekonaniu, że jeśli będziecie Państwo, na przykład chcąc obejrzeć inny koncert, kupować dostęp do Digital Concert Hallu Berliner Philharmoniker (na szczęście są różne nawet tygodniowe abonamenty), to warto wejść na nagranie „Pasji” z 2010 roku i to wyj atkowe dzieło zobaczyć. Jesteśmy pewni, że nie będziecie Państwo tego żałować, bo to specjalne doświadczenie. To bardzo piękna muzyka w wyjątkowym wykonaniu!


 

WykrzyknikTen artykuł jest kopią wpisu na blogu. Można go skomentować na trzy sposoby:

- wpisując poniżej swój komentarz; będzie on tylko widoczny tu, ale nie pojawi się na blogu autorki / autora;

- naciskając ten link Zostaw komentarz na blogu autorów i przenosząc się na stronę blogową, gdzie gdzie można opublikować swój komentarz; wpis w komentarzu na blogu nie będzie widoczny jednak pod tym artykułem;

- publikując swój wpis dwa razy, zarówno na blogu, jak i pod tym artykułem; jest to kłopotliwe, ale gwarantuje obecność komentarza w obu miejscach.

Ta zasada dotyczy wszystkich artykułów, które zostały opublikowane dotychczas jako kopie wpisów blogowych.

  • Dzięki za wrażenia. Ja powiedziałbym: i to jest to. Świetnie się sprawdziło w tym oratorium i tak samo sprawdza się w operach. Ruch sceniczny bardzo ożywia oratoria i ułatwia ich odbiór. Opisywałem Don Giovanniego w Amsterdamie, aktorzy byli ubrani jak w operze, podobnie, ale chyba bez kostiumów było na PROMSach. Reżyseria ruchu scenicznego. Może pójdą Berlińczycy "za ciosem" i wystawią jakąs operę. Ale spiewacy powinni być w klasycznych kostiumach z libretta. Gdyby to się szerzej przyjęło, byłoby to przeciwwagą dla tych nowomodnych spektakli operowych. Zamiast szkaradnych scenografii - orkiestra i aktor-dyrygent. U nas w filharmoniach grają opery, ale ze statecznymi spiewakami - i to nie jest to.

    Komentarz ostatni edytowany około 4 lat temu przez Dodek
    0
Zamieszczanie komentarzy wymaga zalogowania. Jako niezarejestrowany możesz skorzystać z Księgi Gości / Visitors may leave their comments in the Guest Book

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na ich stosowanie na stronach opera.info.pl Czytaj więcej…

Rozumiem i akceptuję

To My

Szanowni Państwo,

W związku z wprowadzeniem nowych regulacji w polskim prawie, jesteśmy zobowiązani poinformować Państwa jako Czytelników i Uzytkowników serwisu opera.info.pl, że nasze strony wykorzystują technologię plików cookies (po polsku "ciasteczek"), podobnie jak praktycznie wszystkie inne serwisy internetowe na świecie.

Informacje zapisane za pomocą cookies są wykorzystywane w celach statystycznych oraz w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych preferencji naszych Użytkowników. Stosowanie cookies jest niezbędne, aby serwis opera.info.pl mógł dostarczać treści i funkcjonalności w zaprojektowanym zakresie. Każdy Czytelnik lub Użytkownik opera.info.pl może zmienić ustawienia dotyczące technologii cookies, dostosowując konfigurację programu internetowego, za pomocą którego korzysta z zasobów internetu, do własnych wymagań. Dla ułatwienia podajemy poniżej adresy stron interentowych, z których możecie Państwo dowiedzieć się jak modyfikuje się ustawienia w przeglądarkach, z których zazwyczaj korzystacie:

Firefox - włączanie i wyłączanie obsługi ciasteczek;

Internet Explorer - resetowanie ustawień programu Internet Explorer;

Chrome - zarządzanie plikami cookie i danymi stron;

Opera - ciasteczka;

Safari - manage cookies;

Korzystanie przez Państwa z serwisu internetowego opera.info.pl (zgodnie z naszą Polityką prywatności) oznacza, że wyrażają Państwo zgodę aby cookies były zapisywane w pamięci wykorzystywanego przez Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami Państwa przeglądarki.

Beata i Michał opera.info.pl

 

gb bigThis is information about cookies technology being used by opera.info.pl You always may change your settings. If you continue without it we'll assume that you accept all cookies on our website :)