opera.info.plSzanowni Państwo,

Uprzejmie informujemy, że podjęliśmy decyzję o zamknięciu serwisu opera.info.pl w dotychczasowej formule. Po trzech latach naszej intensywnej pracy nad stworzeniem wortalu społecznościowego  poświęconego sztuce operowej, uznaliśmy ten projekt za niemożliwy do zrealizowania. Z przykrością stwierdzamy, że nie udało nam się przekonać naszych czytelników do podjęcia wysiłku współtworzenia treści publikowanych na opera.info.pl  Tylko garstka entuzjastów opery wsparła nasze starania, pisząc teksty, publikując komentarze i dzieląc się z innymi cennymi informacjami.  Wszystkim naszym współautorom oraz sympatykom opera.info.pl z całego serca dziękujemy.  Bez Państwa wsparcia, niniejszy tekst zostałby opublikowany znacznie wcześniej.

Szanowni Państwo,

Jest naszym zamiarem, aby strona internetowa opera.info.pl, w niedalekiej przyszłości powróciła w nowej formie do swoich czytelników. Nadal będzie to przedsięwzięcie czysto hobbistyczne, ale o innym charakterze i innych rozmiarach. Zasadniczy cel, nie ulegnie jednak zmianie. W dalszym ciągu będziemy opowiadać o operze, która bardzo potrzebuje wsparcia jej miłośników.

Jeszcze raz dziękujemy wszystkim sympatykom opera.info.pl za uwagę, którą poświęciliście Państwo naszemu przedsięwzięciu.

Serdecznie Wszystkich Państwa pozdrawiamy,

Beata i Michał Olszewscy
opera.info.pl - 11/05/2015

Jeśli chcecie przesłać nam Państwo wiadomość, prosimy o skorzystanie z formularza kontaktowego. Dziękujemy :)

 

Jednocześnie informujemy, że nadal aktywny jest profil opera.info.pl w serwisie społecznościowym Facebook.

opera228

 

 

 

Teksty - sylwetki

Teksty - omówienia

Carlos Kleiber - geniusz zapomniany?

Autor: Dodek

Carlos Kleiber okładka płyty Traces to Nowhere za amazon.com
Zdjęcie okładki za amazon.com
kliknij, aby powiększyć...

Carlos Kleiber jest dyrygentem w Polsce mało znanym. Polscy melomani znają nagrania Karajana, Bernsteina, Bohma, Bouleza, Soltiego czy Abbado. Natomiast nazwisko Kleiber częściej kojarzy się z Erichem, wybitnym dyrygentem niemieckim, niż z Carlosem, jego synem.  Niestety mało o nim wiemy, bo gdy przestał dyrygować na początku lat dziewięćdziesiątych, wcześniej nikt o nim w Polsce nie pisał, nawet Ruch Muzyczny, którego byłem stałym czytelnikiem. Polskie Radio też nie nadawało jego nagrań. Znalazłem o nim tylko krótką wzmiankę w książce Janusza Łętowskiego, mojego największego autorytetu w dziedzinie muzyki. W książce "Magia czarnego krążka" (1981), w rozdziale o dyrygentach napisał: "Ponad nich (Karajan, Bohm, Bernstein, Dorati, Solti i inni) wybija się Carlos Kleiber (ur. 1930), syn Ericha. (...) Triumfalnie zadebiutował najwspanialszą "Piątą Beethovena, jaką słyszano do tej pory na płytach" i później o samej płycie: "genialne wykonanie".

Moja inspiracją do przybliżenia sylwetki Carlosa Kleibera był film - "Ślady donikąd". Film ten oglądałem kilka razy i stopniowo docierało do mnie, że był to wyjątkowy człowiek, i niezwykły dyrygent. W tym filmie wspominają go muzycy z nim współpracujący oraz można go podziwiać dyrygującego na próbach i koncertach.

Okładka płyty Carlos Kleiber - Rehearsal and Performance za amazon.com
Zdjęcie okładki za amazon.com
kliknij, aby powiększyć...

Urodził się 3. lipca 1930 roku w Berlinie i został ochrzczony jako Karl Ludwig. Jego ojcem był Erich, słynny dyrygent, należący obok Furtwanglera i Klemperera - do największych dyrygentów niemieckich XX wieku. W 1935 roku wyemigrował z rodziną do Argentyny,  ponieważ nie mógł pogodzić się z nazistowską i antysemicką polityką niemiecką. W Argentynie Karl już jako Carlos,  rozpoczął ogólną edukację muzyczną. Po powrocie do Europy w 1950 roku ojciec skierował go na studia chemiczne w Zurychu. Po dwóch latach przerwał je, uzyskawszy w końcu przyzwolenie ojca na karierę muzyczną. Ojciec napisał półżartem do kolegi: "szkoda, że mój chłopak jest tak uzdolniony muzycznie", to były prorocze słowa. Oczywiście jako ojciec nie myślał o zagrożeniu dla swojej sławy, tylko nie wierzył w jego talent - wielki, jak się później okazało. Działalność dyrygencką rozpoczął w 1954 roku pod przybranym nazwiskiem jako Karl Keller - nie chcąc wykorzystywać nazwiska ojca i nie robić mu wstydu (taki był skromny i uczciwy) - przedstawieniem operetki "Zellera Gasparone" w Poczdamie. Później został dyrygentem opery w Dusseldorfie, a w 1966 roku pierwszym dyrygentem opery w Stuttgarcie. I od tego czasu rozpoczyna dyrygowanie na wszystkich największych scenach muzycznych Europy. W Edynburgu zadebiutował "Wozzeckiem" (34 próby), a w Operze Wiedeńskiej poprowadził w 1973 roku z wielkim sukcesem "Tristana i Izoldę",  podobnie w 1974 roku w Bayreuth. W 1976 roku "Kawalerem Srebrnej Róży" debiutował w Covent Garden i La Scali. Za oceanem w 1977 roku w San Francisco poprowadził Otella, a w roku 1988 debiutuje w Metropolitan Opera "Cyganerią". Po rezygnacji Karajana w 1989 roku, Berlińscy Filharmonicy zaproponowali mu (jako pierwszemu z dyrygentów) kierowanie swoją Filharmonią, ale spotkali się z odmową. I od początku lat dziewięćdziesiątych stopniowo ogranicza działalność dyrygencką. Występuje tylko wtedy - jak powiedział Karajan,  "kiedy lodówka była pusta" albo za astronomiczne honoraria. W roku 1995 dyrygował w Operze Bawarskiej za 100 000 dolarów i Audi, bez umowy (nigdy nie podpisywał) - na uścisk dłoni. Za tourne po Japonii otrzymał astronomiczną zapłatę - miliona dolarów. Osobna kartą są najwspanialsze w historii, w zgodnej ocenie krytyków, Koncerty Noworoczne w wiedeńskiej złotej Musikverein. Oglądałem te koncerty w TVP nie zdając sobie sprawy kogo oglądam. Komentujący Bogusław Kaczyński opowiadał o wspaniałej karierze Carlosa Kleibera, ale dopiero z upływem lat zaczęło do mnie docierać,  jak wielkim był dyrygentem. Pierwszy raz dyrygował w roku 1998. Drugi koncert w 1992 roku oglądałem już bardziej świadomy jego wielkości. Pozostawił po sobie również kilka wspaniałych nagrań przedstawień operowych. Znał cały repertuar grany na scenach operowych, studiując go dla własnej ciekawości i przyjemności. Natomiast dyrygował tylko niewielka liczbą przedstawień. Powoli stawał się legendą za życia, chociaż udzielał się coraz rzadziej.

Okładka płyty Carlos Kleiber: Complete Opera and Concert DVDs on Deutsche Grammophon za amazon.com
Zdjęcie okładki za amazon.com
kliknij, aby powiększyć...

Carlos Kleiber przez całe życie stronił od dziennikarzy, nie udzielił ani jednego wywiadu, nie wypowiadał się na tematy muzyczne i osobiste. Nie napisał nic - książek, esejów, artykułów. Powiedział, że nie chce zostawić po sobie żadnego śladu, stąd tytuł filmu: "Ślady donikąd". W 2011 roku BBC Music Magazine, jeden z najbardziej prestiżowych magazynów muzycznych, zorganizował plebiscyt, w którym poproszono stu dyrygentów o wskazanie najwybitniejszego dyrygenta. Dla większości melomanów wynik był prawdziwym zaskoczeniem, bo to właśnie Carlos Kleiber został uznany za "Największego dyrygenta wszech czasów". Drugie miejsce zajął Leonard Bernstein, a trzecie - Claudio Abbado. Plebiscyt był bardzo miarodajny, bo głosowało aż stu dyrygentów potrafiących najlepiej ocenić i wybrać najlepszego spośród nich.

Ostatni koncert w życiu Carlosa Kleibera miał miejsce w 1994 roku w Cagliari, a w programie były: uwertura do "Zemsty Nietoperza" oraz Beethovena symfonie: IV i VII .

Okładka płyty Carlos Kleiber - The Legend za amazon.com
Zdjęcie okładki za amazon.com
kliknij, aby powiększyć...

Ocenę sztuki dyrygenckiej najlepiej oddają muzycy, którzy z nim współpracowali oraz dyrygenci. Koncertmistrz La Scali: "Pracowaliśmy ze wszystkimi wybitnymi dyrygentami, ale najlepiej pracowało się nam z Kleiberem z kilku powodów. Niezwykle jasno przedstawiał nam wizję utworu, do której dążył z nieprawdopodobną precyzją. Bardzo łatwo nawiązywał z nami przyjazny kontakt, który owocował potem wielką satysfakcją, wartą ciężkiej pracy jaką włożyliśmy na próbach. Z nim zrealizowaliśmy najlepsze przedstawienia, wielki żal że było ich tak mało". Karajan opowiadał, że Kleiber chciał z nim kiedyś skonsultować "Elektrę". Po czterech godzinach dyskusji okazało się, że to on wiele się od Kleibera nauczył i dostrzegł wiele szczegółów, których do tej pory nie widział. Wówczas przejrzałem - powiedział Karajan. Kleiber nie wstydził się obserwowania prób Karajana do "Kawalera Srebrnej Róży", co zaowocowało najlepszymi w historii jego przedstawieniami i nagraniami. Placido Domingo, który nagrał z Kleiberem "Otella" w La Scali w roku 1976 oraz Trawiatę w Met, tak wyraził się o nim: "Nie miałem swoim życiu większych przeżyć, niż próby z Carlosem". Ilona Cotrubas o "Trawiacie" w Met: "Wszystkich nas hybnotyzował, z nikim innym tego nie doświadczyłam, ogarniała mnie dzika chęć, by umrzeć naprawdę". Po występach w Met Bernstein oczarowany Kleiberem powiedział: "Słuchałem dzisiaj mistrza świata". Claudio Abbado zaprzyjaźniony z Kleiberem: "Jeden z największych, jeżeli nie największy dyrygent naszych czasów". Wybitny dyrygent Bernard Haitink: "Człowiek niezwykły, geniusz". Wielki pianista Swiatosław Richter, który zdołał go przekonać do zagrania  mniej znanego koncertu Dworzaka: "On jest ponad nami wszystkimi". "Tańczący Bóg" tak o nim powiedział Stefan Riger i dodał: "można go oglądać bez dźwięku bo zastępuje orkiestrę i partyturę, i wiadomo czym dyryguje"." Nigdy nie dyrygował  pod publiczkę, ale walczył gestem o wyciśnięcie maksimum ekspresji z każdej frazy. Szczyt elegancji, giętka sylwetka, absolutna precyzja ruchu". Ale mimo wielu sukcesów, był skromny i nieśmiały wobec sławy swojego ojca i całe życie cierpiał na kompleks niższości wobec niego. Oczywiście nie zdawał sobie sprawy z tego, że stał się sławniejszy od niego. Sekrety jego sztuki można najlepiej poznać na zachowanych nagraniach z prób. Usta mu się nie zamykają, wspaniała i elegancka praca rąk i dłoni, niesamowita giętkość, czarowanie muzyków niezliczonymi metaforami, czasami o podtekstach erotycznych: "Tej  frazy  nie możecie grać dwa razy tak samo". "Ale jak to zrobić?" - spytał koncertmistrz. "Wyobraźcie sobie, że uprawiacie miłość i zmieniacie pozycję". Albo - "Jak zagrać lekko pianissimo?". Sugeruje nierealne, ale genialne rozwiązanie: "Nie zaczynajcie równocześnie, pozwólcie zacząć przed wami koledze". "Ale któremu?" - pytają. "Odważniejszemu". Porównywano go do genialnego Toscaniniego. Hoffele podkreśla, że łączy ich zamiłowanie do precyzji w rysowaniu melodii, do wyjątkowego akcentowania fraz, do szybkich temp, elektrycznych crescendi a zwłaszcza ekspresyjnych decrescendi. Dzieli ich jednak dużo, Kleiber nie był dyktatorem, łatwo nawiązywał  kontakt z orkiestrą, no i był wyjątkowo eleganckim dyrygentem, dyrygującym bardzo elastycznie i plastycznie. Giętkość jego rąk porównywano do rąk Plisieckiej w "Umierającym Łabędziu".

Okładka płyty Carlos Kleiber: I Am Lost to the World za amazon.com
Zdjęcie okładki za amazon.com
kliknij, aby powiększyć...

Takim był muzykiem, a jakim człowiekiem? Kontrowersyjnym "enfant terrible", jak mówili o nim krytycy muzyczni i normalnym - bliscy współpracownicy. Jak większość wybitnych osobowości, miał swoje słabości - odwoływanie koncertów z błahych powodów, nie zatwierdzanie wspaniałych nagrań, obrażanie się z niezrozumiałych powodów. Zamykał się w obsesyjnej perfekcji, niezdolny do kompromisów, żądał nieograniczonej liczby prób - aż do osiągniecia efektu. Odrzucała go też niekompetencja reżyserów pseudoawangardystów gwałcących tekst i dramat, by epatować gadżetami. Ale nie było w nim absolutnie nic z kaprysów, tylko pogoń za jego ideałem piękna. Wszystkie sprawy związane z muzyką, traktował nadzwyczaj poważnie. Jednak na wadze przeważają zdecydowanie pozytywy. Był człowiekiem łagodnego charakteru, pogodnym, dowcipnym i wesołym. Słynne było jego duże poczucie humoru, autoironia, sztubackie facecje. Do historii przeszły jego "przebieranki": za tenisistę Borysa Beckera, ajatollaha Chomeiniego,  Borysa Godunowa czy Jana Straussa na "Zemście" w Monachium.

Powstał jeszcze drugi film o Kleiberze: "Jestem stracony dla świata". Opowiadają w nim - podobnie jak w "Śladach donikąd" muzycy, którzy z nim współpracowali. 

Carlos Kleiber poprowadził około 400 przedstawień operowych, ale pozostawił po sobie niewiele nagrań. Tym bardziej warto je zobaczyć:
- "Kawaler Srebrnej Róży" 1979 - Opera Bawarska - część pierwsza i cześć druga
- "Cyganeria" 1979 -  z Pavarottim i Cotrubas
- "Carmen" 1978 - Opera Wiedeńska z Domingiem i Obrazcową.
- "Otello" 1976 - La Scala z Domingo i Freni
- "Zemsta Nietoperza" 1978 - Opera w Monachium - część pierwsza , część druga , część trzecia

Dyrygował koncertami symfonicznymi bardzo rzadko, bo tylko 96 razy. Ale każde nagranie jest arcydziełem, dopracowanym do najdrobniejszego szczegółu. Niestety zachowały się tylko nagrania 3 koncertów i kilku prób Kleibera. Dlatego trzeba je koniecznie zobaczyć,  bo pokazują tego "Tańczącego Boga" w całej krasie - jego wspaniałe  dyrygowanie, fantastyczną sylwetkę, radość i entuzjazm emanujący z jego postaci.

- 4 i 7 Symfonie Beethovena  - Concertgebow Amsterdam
- 4. Brahmsa i 33. Mozarta - Bayerische Staatsorchester
- 36. Mozarta i 2. Brahmsa - Wiener Philharmoniker
- Próba do Wolnego Strzelca i Zemsty Nietoperza
Uwertura do Carmen Bizeta

Okładka książki Corresponding with Carlos: A Biography of Carlos Kleiber za amazon.com
<divZdjęcie okładki za amazon.com
kliknij, aby powiększyć...

Carlos Kleiber zmarł w 2004 roku, w 7 miesięcy po śmierci swojej żony Stanki, w przeszłości tancerki baletowej. Mieli dwoje dzieci: syna Marko i córkę Lillian. Zgodnie z wolą zmarłego, wiadomość  została ogłoszona w tydzień po śmierci, by spoczął w pokoju, bez rozgłosu, obok swojej żony.

Czy był stracony dla świata ? Nie, bo pozostawił po sobie dorobek wprawdzie skromny, ale najwyższej próby, wiele wspaniałych nagrań, do poziomu których trudno się teraz zbliżyć. Świat muzyczny bez Carlosa Kleibera ? byłby znacznie uboższy. Czy był geniuszem? Na to pytanie każdy sobie odpowie po poznaniu jego życia, wysłuchaniu i  obejrzeniu jego dostępnych nagrań. Dla mnie tak jak Toscanini, był legendarnym dyrygentem.

PS W przygotowaniu tego opracowania przejrzałem kilkadziesiąt stron internetowych pod hasłem Carlos Kleiber. Cytowałem za nimi opinie o jego postaci jako muzyka i człowieka. Jest jeszcze jeden interesujący epizod z życia Carlosa Kleibera, o którym należy krótko wspomnieć. W 1987 roku student muzykologii Uniwersytetu Stanforda, będąc  z kolegą na wycieczce rowerowej, zobaczyli w telewizji Czwartą Beethovena. "To był najbardziej zaskakujący pokaz fajerwerków muzycznych, magii, energii, humoru i ekspresji" dyrygenta, a był nim Carlos Kleiber. Po tym, wpadł na szaleńczy pomysł i napisał do Kleibera list, że chce zostać jego uczniem. Wszyscy ocenili to jako dobry żart, bo wiadomo było, że Kleiber nie prowadził żadnej działalności pedagogicznej. I tu niespodzianka, Kleiber odpisał pozytywnie. Zgodził się na wymianę listów o działalności dyrygenckiej. Chris Barber, bo tak nazywał się ów student prowadził z nim przez 15 lat korespondencję, wysyłał listy i nagrania sławnych dyrygentów do zaopiniowania. Kleiber odpisywał mu bardzo dokładnie na jego pytania i często dzielił sie z nim osobistymi refleksjami. Po śmierci Kleibera te listy stały się głównyn źródłem biografii napisanej przez Chrisa Barbera. Biografia ta została przyjęta jako sensacja, bo życie Kleibera owiane było tajemnicą.

Autor: Dodek

  • Dziękujemy Panie Dodku za bardzo ciekawy i inspirujący artykuł :) Serdecznie pozdrawiamy !

    0
  • Bardzo interesujący artykuł. Dużo ciekawych zdjęć i linków do przesłuchania muzyki pod batutą tego interesującego dyrygenta. Dzięki !!!

    0
  • Jest w sprzedaży kaseta z wszystkimi zarejestrowanymi koncertami Carlosa Kleibera, w tym 2 koncerty noworoczne: Carlos Kleiber - The Legend - 5 DVD - Decca i DG.
    Przy okazji małe sprostowanie. Napisałem jak wszyscy, że CK nie udzielił ani jednego wywiadu. Otóż wszyscy się mylą, udzielił własnie jednego (ale co to za pomyłka - wyjątek ....). Dotarłem do tego wywiadu, którego udzielił radiu hamburskiemu w początkach kariery, miał wtedy 30 lat. W tym wywiadzie powiedział, że ojciec wysłał go (z Argentyny) do Zurychu na studia, a nie jak wynika z tekstu, że cała rodzina przeniosła się już do Europy. CK wrócił, i podjął studia muzyczne.

    Komentarz ostatni edytowany około 3 lat temu przez Dodek
    0
  • No i własnie. Zamiesciłem ten wywiad na stronie o dyrygentach, ale pomyslałem sobie nieskromnie, że warto i tutaj - bo to będzie uzupełnienie tekstu ii zarazem wspomnienie o Carlosie Kleiberze w 10. rocznicę smierci.

    13 lipca minie 10. rocznica śmierci jednego z najwspanialszych dyrygentów – Carlosa Kleibera. Zafascynowany jego osobowoscią jako człowieka i dyrygenta, napisałem o nim artykuł na naszych łamach, w którym wspomniałem, że nie udzielił w swoim życiu żadnego wywiadu. A jednak … Był w „parciu” na media przeciwieństwem Karajana. Znał masę partytur, ale dyrygował tylko tymi, które lubił i które sprawiały mu przyjemność. Dlatego też jego repertuar koncertów i nagrań jest ubogi. Zadyrygował tylko ok. 500. koncertami i pozostawił niewiele koncertów i kilka oper. Dyrygował tylko wtedy, gdy była „pusta lodówka”. Przewertowałem w internecie kilkaset artykułów o nim i z kilku dowiedziałem się, że … jednak udzielił jednego wywiadu w początkach kariery. Wiec zdeterminowany, szukałem i znalazłem na … bułgarskiej stronie zamieszczającej najciekawsze przedruki artykułów muzycznych „Posting”. Jest to zapis wywiadu radiowego udzielonego dziennikarzowi radia hamburskiego 7 grudnia 1960 r.

    D. Hamburg Radio Orchestra prowadzona jest przez syna wielkiego ojca. Jeśli mi wolno spytać gdzie się Pan urodził ?
    CK. W Berlinie.
    D. Trzydziesci lat temu ?
    CK. Tak.
    D. Gdzie Pan teraz pracuje ?
    CK. W Dusseldorf Opera i Rheinische Oper.
    D. Prowadził Pan w operze hamburskiej Cyganerię.
    CK. Tak.
    D. Program dzisiejszego koncertu został wybrany przez Pana.
    CK. Tak
    D. Często padają pytania, czy uczył się Pan pod okiem swojego ojca Ericha ?
    CK. Cóż, to było niemożliwe, ponieważ ojciec dużo podróżował koncertując, a ja musiałem uczyć się mieszkając w jednym domu. Wprawdzie zmieniałem szkołę i dom siedem razy, ale on stale podróżował zmieniając kontynenty, najpierw w Europie w Genewie, a następnie w Ameryce Północnej, potem w Południowej i znowu w Europie.
    D. Czy ojciec zachęcał Pana do dyrygowania ?
    CK. Nie, wręcz przeciwnie, był temu przeciwny i mówił, że jeden dyrygent wystarczy w rodzinie Kleiberów Powiedział, że powinienem wybrać sobie inny zawód i to zrobiłem. Chciałem zostać chemikiem i wyjechałem na studia do Szwajcarii. Zdałem trudny egzamin wstępny, ale wytrwałem tylko półtora semestru na Politechnice Genewskiej
    D. Ile miał Pan lat w chwili przerwania studiów ?
    CK. Miałem 20 lat i chciałem zacząć studia muzyczne od podstaw. Wróciłem do Argentyny, w której pracował w tym czasie ojciec. Studiowałem kontrapunkt i fortepian u dwóch prywatnych nauczycieli. Chciałem jak najszybciej pracować w operze, żeby nabyć praktyki w dyrygowaniu. Nie chciałem pomocy ojca w nauce, więc polecił mi teatr niższej rangi, ale dobry do nauki dyrygowania od podstaw.
    D. Kiedy zadyrygował Pan pierwszy raz ?
    CK. To było w Montewideo. Poprowadziłem małą orkiestrę radiową w repertuarze symfonicznym. Później, po przeniesieniu się do Europy poprowadziłem operetkę w Poczdamie. Ojciec uważał, że operetka szczególnie nadaje się do nauki dyrygowania.
    D. Czy ojciec pomagał Panu swoja pozycja w szukaniu zatrudnienia ?
    CK. Nie, ojciec nie tylko nie angażował się, ale zasugerował mi zmianę nazwiska. Zrobiłem to (Karl Keller) i występowałem pod tym nazwiskiem do chwili, kiedy ta maskarada się wydała i dopiero wtedy wróciłem do swojego nazwiska.
    D. Pamięta Pan doskonale próby ojca i co Pana, jako młodego dyrygenta, najbardziej intrygowało ?
    CK. Wszystkie jego próby były ekscytujące. Orkiestra musiała być doskonale przygotowana, ojciec miał fenomenalną pamięć, przychodził też przygotowany i dyrygował na próbach zawsze bez partytury. Był bardzo wymagający, ale zawsze znajdował moment do rozładowania napięcia i żartu. Doskonale słyszał każdy instrument i muzycy musieli dawać z siebie wszystko, żeby ustrzec się uwag. Ponieważ był dobrym skrzypkiem, szczególnie pomagał instrumentom smyczkowym.
    D. Pracuje Pan teraz Dusseldorfie, a na jakim stanowisku ?
    CK. Przechodzę właśnie do objęcia funkcji dyrygenta. Jest to przejście bardzo trudne, ponieważ muszę nauczyć się ogromnego repertuaru operowego, oczywiście stopniowo.
    D. Interesuje Pana wyłącznie opera ?
    CK. Obecnie tak.
    D. Czy występował Pan w innych miastach ?
    CK. Prowadziłem gościnnie w Salzburgu kilka razy Sprzedaną Narzeczoną. A teraz mam kilka propozycji.
    D. Czy to będą również koncerty ?
    CK. Mam wielką nadzieję, że tak.
    D. Jak zwykle na zakończenie rozmowy – plany przyszłość.
    CK. Chciałbym opanować repertuar operowy, jaki jestem w stanie opanować.

    Ta ostatnia odpowiedź swiadzczy skromności tego wielkiego dyrygenta.

    Zamieszczam link do wspomnianego artykułu, oraz kilka nagrań wideo.

    opera.info.pl/index.php/carlos-kleiber-geniusz-zapomniany

    www.youtube.com/watch?v=Nw7seN0Az4E
    www.youtube.com/watch?v=SaypJ4kmYCE
    www.youtube.com/watch?v=Ap7r-bUvbQk
    www.youtube.com/watch?v=7HDmIFT0pHY

    Komentarz ostatni edytowany około 3 lat temu przez Dodek
    0
Zamieszczanie komentarzy wymaga zalogowania. Jako niezarejestrowany możesz skorzystać z Księgi Gości / Visitors may leave their comments in the Guest Book

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na ich stosowanie na stronach opera.info.pl Czytaj więcej…

Rozumiem i akceptuję

To My

Szanowni Państwo,

W związku z wprowadzeniem nowych regulacji w polskim prawie, jesteśmy zobowiązani poinformować Państwa jako Czytelników i Uzytkowników serwisu opera.info.pl, że nasze strony wykorzystują technologię plików cookies (po polsku "ciasteczek"), podobnie jak praktycznie wszystkie inne serwisy internetowe na świecie.

Informacje zapisane za pomocą cookies są wykorzystywane w celach statystycznych oraz w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych preferencji naszych Użytkowników. Stosowanie cookies jest niezbędne, aby serwis opera.info.pl mógł dostarczać treści i funkcjonalności w zaprojektowanym zakresie. Każdy Czytelnik lub Użytkownik opera.info.pl może zmienić ustawienia dotyczące technologii cookies, dostosowując konfigurację programu internetowego, za pomocą którego korzysta z zasobów internetu, do własnych wymagań. Dla ułatwienia podajemy poniżej adresy stron interentowych, z których możecie Państwo dowiedzieć się jak modyfikuje się ustawienia w przeglądarkach, z których zazwyczaj korzystacie:

Firefox - włączanie i wyłączanie obsługi ciasteczek;

Internet Explorer - resetowanie ustawień programu Internet Explorer;

Chrome - zarządzanie plikami cookie i danymi stron;

Opera - ciasteczka;

Safari - manage cookies;

Korzystanie przez Państwa z serwisu internetowego opera.info.pl (zgodnie z naszą Polityką prywatności) oznacza, że wyrażają Państwo zgodę aby cookies były zapisywane w pamięci wykorzystywanego przez Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami Państwa przeglądarki.

Beata i Michał opera.info.pl

 

gb bigThis is information about cookies technology being used by opera.info.pl You always may change your settings. If you continue without it we'll assume that you accept all cookies on our website :)