opera.info.plSzanowni Państwo,

Uprzejmie informujemy, że podjęliśmy decyzję o zamknięciu serwisu opera.info.pl w dotychczasowej formule. Po trzech latach naszej intensywnej pracy nad stworzeniem wortalu społecznościowego  poświęconego sztuce operowej, uznaliśmy ten projekt za niemożliwy do zrealizowania. Z przykrością stwierdzamy, że nie udało nam się przekonać naszych czytelników do podjęcia wysiłku współtworzenia treści publikowanych na opera.info.pl  Tylko garstka entuzjastów opery wsparła nasze starania, pisząc teksty, publikując komentarze i dzieląc się z innymi cennymi informacjami.  Wszystkim naszym współautorom oraz sympatykom opera.info.pl z całego serca dziękujemy.  Bez Państwa wsparcia, niniejszy tekst zostałby opublikowany znacznie wcześniej.

Szanowni Państwo,

Jest naszym zamiarem, aby strona internetowa opera.info.pl, w niedalekiej przyszłości powróciła w nowej formie do swoich czytelników. Nadal będzie to przedsięwzięcie czysto hobbistyczne, ale o innym charakterze i innych rozmiarach. Zasadniczy cel, nie ulegnie jednak zmianie. W dalszym ciągu będziemy opowiadać o operze, która bardzo potrzebuje wsparcia jej miłośników.

Jeszcze raz dziękujemy wszystkim sympatykom opera.info.pl za uwagę, którą poświęciliście Państwo naszemu przedsięwzięciu.

Serdecznie Wszystkich Państwa pozdrawiamy,

Beata i Michał Olszewscy
opera.info.pl - 11/05/2015

Jeśli chcecie przesłać nam Państwo wiadomość, prosimy o skorzystanie z formularza kontaktowego. Dziękujemy :)

 

Jednocześnie informujemy, że nadal aktywny jest profil opera.info.pl w serwisie społecznościowym Facebook.

opera228

 

 

 

Ludzie Opery - profile

Ludzie Opery - wywiady

Ludzie Opery - blogi, listy, opowieści...

"Lubię moją pracę" - wywiad z Dominique Meyerem - część pierwsza

Wywiad w wersji angielskiej Great Britain flag

 

Dominigue Meyer, Dyrektor Opery Wiedeńskiej, opowiedział Beacie i Michałowi Olszewskim o programie transmisji "Live at home", o wyjątkowej roli Opery Wiedeńskiej, o jej wspaniałych tradycjach, o repertuarze i sposobach na utrzymanie wysokiego poziomu artystycznego, o sławnej Orkiestrze Filharmoników Wiedeńskich i o tym co znaczy być dyrektorem słynnego teatru operowego. Wywiad został przeprowadzony 8 września tego roku w Wiedniu. 

Dominique Meyer photo (c) Wiener Staatsoper / Michael Poehn published by opera.info.pl by courtesy of the Wiener Staatsoper
Kliknij, aby powiększyć / Click to magnify

Naszą rozmowę chcielibyśmy rozpocząć od pytania dotyczącego programu "Live at home" (przyp.: Transmisje na żywo w domu), który stanowi bardzo ciekawą, wręcz unikatową propozycję dla miłośników opery na całym świecie. W tym sezonie będziemy mieli okazję zobaczyć w naszych domach ponad czterdzieści przedstawień,  głównie opery, ale także spektakle baletowe oraz koncerty, w których wystąpią wspaniali śpiewacy, dyrygenci i muzycy. Innowacyjność tego cyklu polega na zapewnieniu doskonałej jakości nadawanych na żywo transmisji, a sam pomysł został doceniony nie tylko przez publiczność operową, ale także przez International Broadcasting Convention, która właśnie przyznała Operze Wiedeńskiej specjalną nagrodę za to przedsięwzięcie.. Czy mógłby Pan nam opowiedzieć o tym, jak długo trwał cały proces od powstania idei tego cyklu do jej wdrożenia, jakie były główne przeszkody, które musieliście Państwo pokonać oraz czego nauczyliście się Państwo na doświadczeniach zeszłorocznych transmisji?

To był rzeczywiście bardzo skomplikowany proces. Ten program był jednym z moich pierwszych pomysłów, od kiedy zostałem mianowany dyrektorem Opery Wiedeńskiej w 2007 roku. Wówczas było jednak zbyt wcześnie, by móc taki projekt rozpocząć, ponieważ nie istniała wtedy jeszcze odpowiednia technologia. Nie chciałem również spowodować, by sala teatralna przekształciła się w studio telewizyjne. Jako miłośnik opery, kiedy przychodzę do teatru i widzę na sali wielkie kamery, nie czuję się komfortowo. Co więcej, aby móc ten pomysł zrealizować, musielibyśmy również dokonać odpowiedniej zmiany systemu oświetlenia w teatrze, co mogłoby być bardzo nieprzyjemne dla widzów. Postanowiłem więc tego nie robić. Kolejną kwestią, która mnie wówczas powstrzymała, to koszt takiego przedsięwzięcia, który w tamtym czasie byłby ogromny. I na koniec, nie byłem w stanie znaleźć nikogo, kto by posiadał wystarczające umiejętności i kwalifikacje technicznie, by ten pomysł zrealizować. Oczywiście byłem w kontakcie z naukowcami z uniwersytetów, reżyserami oraz specjalistami pracującymi w studiach telewizyjnych, ale chciałem znaleźć kogoś, kto by wiedział o operze naprawdę dużo i kto byłby w pewnym sensie technicznym maniakiem. To musiała być osoba otwarta na nowe technologie, ktoś interesujący się nowymi rozwiązaniami technicznymi i informatycznymi.

Domyślamy się, że w tamtym czasie teatry operowe były mocno zależne od mediów i wytwórni płytowych?

Biorąc pod uwagę sytuację panującą na rynku nagrań operowych, zdałem sobie sprawę, że należę zapewne do ostatniego pokolenia, które wciąż zbiera te "kawałki plastiku",  i że ten zwyczaj odchodzi już do przeszłości. Dlaczego wytwórnie płytowe były tak silne? Ponieważ mogły  nagrywać te "plastikowe płytki”, magazynować je, a następnie reklamować, dystrybuować i sprzedawać. Jeśli byśmy wzięli pod uwagę koszty produkcji płyt CD i DVD, to koszt artystów stanowił wówczas mniej niż dziesięć procent ich końcowej ceny. W dzisiejszych czasach, kiedy sytuacja w przemyśle nagraniowym zmieniła się radykalnie  i dziewięćdziesiąt procent pieniędzy nie jest możliwe do pozyskania, wytwórnie płytowe nie są w stanie zatrudnić Filharmoników Wiedeńskich, dyrygentów, wynająć sali i dokonać studyjnego nagrania. Takie rozwiązanie już się nie sprawdza na rynku. Co więc mogą zrobić wytwórnie płytowe? Mogą zaoferować nagrania na żywo, co oznacza, że producenci muzyczni i teatralni zaczęli odgrywać kluczową rolę w tej grze.

Drugim czynnikiem, który należy wziąć pod uwagę, jest to, że coraz trudniejszym staje się prezentowanie nagrań z koncertów i przedstawień operowych w głównych, ogólnokrajowych kanałach telewizyjnych. Pamiętam, że kiedy byłem młody dostępna była jedynie telewizja publiczna. Dopóki mieliśmy dwa lub trzy kanały łatwo było umieścić na przykład utwory Beethovena o godzinie ósmej wieczorem. Teraz w telewizji kablowej mamy setki kanałów, i program o Beethovenie ginie nam gdzieś w ogromnej ofercie głównego strumienia rozrywki, obejmującego sport, rock and roll i tego typu programy. Dzisiaj jest tam o wiele mniej miejsca dla muzyki klasycznej, edukacji czy kultury. Kiedy rozważymy te wszystkie kwestie i weźmiemy pod uwagę pozycję Opery Wiedeńskiej, która rocznie wystawia na bardzo wysokim poziomie około trzystu spektakli , które powstają dzięki pracy tysiąca naszych pracowników, to dlaczego nie mielibyśmy mieć u siebie małej grupy osób, zajmującej się przygotowywaniem nowych rozwiązań dla miłośników opery? Takie podejście oznaczałoby dla nas pełną niezależność od nadawców, w sytuacji, kiedy chcemy zaprezentować transmisję naszego spektaklu.

Wiener Staatsoper photo (c) Wiener Staatsoper / Michael Poehn published by opera.info.pl by courtesy of the Wiener Staatsoper
Kliknij aby powiększyć / Click to magnify

Czy to znaczy, że zespół ds. transmisji jest częścią Państwa zespołu  i pracuje w pełnym wymiarze dla Opery Wiedeńskiej?

Tak. Cały projekt postanowiłem rozpocząć piętnaście miesięcy temu, kiedy wreszcie znalazłem Christophera Widauera, będącego właściwą osobą do realizacji tego programu. Wtedy właśnie sytuacja w ułamku sekundy zmieniła się na plus. W międzyczasie także technologia stała się dużo bardziej zaawansowana, dzięki czemu dzisiaj mamy na sali teatralnej dziewięć małych, ruchomych kamer, które są zainstalowane w taki sposób, że są niemal niewidoczne zarówno dla widzów, jak i dla artystów. Co więcej, okazało się, że nie było wcale tak bardzo trudnym znalezienie sponsorów na sfinansowanie tego projektu.

Wiele teatrów operowych zdecydowało się na transmisje spektakli w Internecie, zanim Państwo rozpoczęliście swoje przedsięwzięcie.

To prawda, ale my nie chcieliśmy powielać tego wzorca. Naszym celem  było osiągnięcie wyjątkowo wysokiego poziomu technicznego naszych przekazów,  chcieliśmy dostarczyć naszej widowni nowe i unikatowe korzyści. Kiedy robimy transmisję opery , musimy pamiętać, że sama opera jest bardzo specyficzny gatunkiem. Na przykład, jeśli zrobię transmisję z wykorzystaniem kanału telewizji ORF to wiem, że nasze przedstawienia będą dostępne tylko w Austrii, Niemczech i Szwajcarii. Jeśli wykorzystam kanał Arte, to mam świadomość, że co prawda nasze spektakle zobaczy mniejsza liczba osób, ale za to w większej liczbie krajów. Tak czy inaczej, w każdym z tych przypadków jest to bardzo ograniczone i zamknięte audytorium. Nasz pomysł był inny, ponieważ chcieliśmy dotrzeć do miłośników opery na całym świecie. Wiedzieliśmy dobrze, że mamy wielu fanów operowych na przykład w Japonii czy Ameryce Południowe, którzy są bardzo zainteresowani tym, co dzieje się tutaj, w Wiedniu.

Wielu miłośników opery mieszka również w wioskach w górach, jak również w małych miejscowościach, gdzie nawet sygnał TV satelitarnej jest czasami trudny do odebrania...

... właśnie tak ... i dlatego chcieliśmy skorzystać z Internetu oraz zastosować system umożliwiający przesunięcie czasowe odtwarzania spektakli, który z jednej strony jest łatwy w obsłudze, a z drugiej nie zmusza ludzi na całym świecie, aby budzili się o trzeciej nad ranem, po to by obejrzeć interesujące wydarzenie.

W swoich transmisjach oferujecie Państwo bardzo oryginalną funkcję, dając widzowi możliwość wyboru pomiędzy dwoma różnymi obrazami sceny. Kiedy na przykład uczestniczymy w transmisjach "MET Live in HD", mamy tylko jeden wariant  przedstawienia operowego do obejrzenia, czyli śledzenie na ekranie tego co dla nas „zmiksował” producent spektaklu. Akcja na scenie jest nam prezentowana w sposób bardziej podobny do filmu, z serią zbliżeń, pokazujących różne części sceny i kanału dla orkiestry. Państwo zdecydowaliście się na inne rozwiązanie, dlaczego?

Jako miłośnik opery, gdy oglądam transmisje kinowe lub telewizyjne, jestem głęboko sfrustrowany, ponieważ, jak Państwo powiedzieliście, zawsze jest ktoś, kto pełni funkcję reżysera i decyduje, co w danej chwili mam zobaczyć. Jeśli wiem na przykład, że coś ważnego i ciekawego dzieje się w lewej części sceny, nie chcę być zmuszony do oglądania jej drugiej strony. Wiele osób podziela moją opinię, ale jednocześnie nie chcę zmuszać pozostałych widzów, by przyjmowali mój punkt widzenia, bowiem na pewno są ludzie, którzy cenią sobie zbliżenia. Dlatego też zaproponowałem stworzenie systemu, w którym widz ma obie opcje - stały obraz sceny i obraz zmienny z cięciami i przybliżeniami. Nasza decyzja, aby pójść w tym kierunku, okazała się słuszna, ponieważ na rynek weszła nowa technologia. To system UHD 4k, który oferuje obraz cztery razy bardziej dokładny niż jakość High Definition. Oczywiście, naszym atutem jest to, że mamy silne partnerstwo z firmą Samsung, która jest organizacją bardzo zaawansowaną w rozwój nowych technologii i jest w tym zakresie światowym liderem na rynku.  Korzystając z technologii UHD możemy dostarczać obraz dużo lepszej jakości, a przy tym nasz widz może siedzieć znacznie bliżej ekranu bez żadnych problemów wywołanych oglądaniem obrazu z małej odległości. Obraz jest na tyle precyzyjny i ostry, że nawet wybierając stały widok sceny widzimy wszystko lepiej niż gdybyśmy siedzieli w trzecim rzędzie rzeczywistego audytorium. To co jest bardzo interesujące, to fakt, że gdy technologia UHD była już dostępna i zainstalowana w nowoczesnych telewizorach, nie było dla niej programów nagranych w takiej jakości. Była więc to dla nas wspaniała okazja do współpracy z firmą Samsung, aby stworzyć po raz pierwszy w historii nagrania z wykorzystaniem technologii UHD. Proces ten był jednak bardzo skomplikowany, ponieważ można było co prawda zrobić zdjęcia odpowiedniej jakości, ale ilość danych, która musiała być przesłana była tak ogromna, że nie byliśmy w stanie „wtłoczyć” jej do typowej internetowej "rury". Pracowaliśmy więc z najlepszymi specjalistami na świecie, aby stosując  odpowiednio wydajne i skuteczne aplikacje, pokonać tę przeszkodę. Po długiej i ciężkiej pracy udało się nam uzyskać ostatecznie takie rozwiązanie w maju tego roku. Za to przełomowe osiągnięcie technologiczne została nam właśnie przyznana nagroda przez International Broadcasting Convention, jako, że byliśmy pierwszymi w historii, którzy z powodzeniem przeprowadzili  publiczną transmisję w jakości UHD na cały świat.

Dominique Meyer photo (c) Wiener Staatsoper / Michael Poehn published by opera.info.pl by courtesy of the Wiener Staatsoper
Kliknij, aby powiększyć / Click to magnify

Czy to osiągnięcie technologiczne stało się możliwe dzięki zastosowaniu przy transmisjach specjalnej kompresji?

Tak, a warto podkreślić, że było to zadanie niezwykle trudne, ponieważ nie istniały wówczas gotowe do testów rozwiązania techniczne. Jedynym wyjściem było eksperymentowanie z wykorzystaniem istniejących kamer i kombinacji różnych układów optycznych, dostosowywaniem oprogramowania komputerowego oraz testowaniem nielicznych, dostępnych w tym czasie na świecie urządzeń UHD . To był ekstremalnie skomplikowany proces.  Ostatecznie, udało nam się stworzyć dostatecznie wydajną kompresję niezbędną do przesłania danych i przystosować ją  do takiej szybkości przesyłu danych, która mogła być odebrana przez znajdujące się w domach odbiorniki,  bez pogorszenia jakości obrazu. Oczywiście, ten wysiłek okazał się korzystny zarówno dla nas, jak i dla Samsunga, ponieważ miliony telewizorów z technologią UHD zostało już sprzedanych na rynku, gdy nadal nie istniały programy nadające się do wyświetlania w takiej jakości.

To musiało być nieco irytujące dla klientów, którzy kupili zaawansowane technologicznie telewizory, a nie byli w stanie skorzystać ze wszystkich korzyści jakie daje technologia UHD.

Rzeczywiście, to był prawdziwy problem, a dla nas było fantastyczną przygodą dołączenie do tak ciekawego projektu i bycie jego częścią. Pierwsze regularne transmisje w jakości UHD w ramach programu „Live Streaming” („Live at home”) rozpoczniemy w październiku tego roku, oferując w tym sezonie 10 transmisji w jakości UHD za pośrednictwem Samsung SmartTV App.  Nasze transmisje są nadal jedynymi programami na żywo w tej jakości. Teraz wszyscy myślimy już o następnym kroku technologicznym, który umożliwi naszym widzom samodzielne tworzenie własnych zbliżeń sceny.

Czy to oznacza, że wkrótce, siedząc na kanapach w naszych domach będziemy mogli sami dokonać wyboru obrazu sceny, który chcemy zobaczyć?

Właśnie tak. Jedyne co trzeba będzie posiadać to  odbiornik telewizyjny wyposażony w technologię UHD. Wówczas będziemy mogli uzyskać te same efekty wizualne na ekranie telewizora, których doświadczamy pracując na tabletach, ale w tym przypadku nawet bez dotykania ekranu. To będzie działać podobnie jak w telewizyjnych grach tenisowych z wykorzystaniem konsoli Wii, gdzie każdy nasz ruch, czy gest wywołuje na ekranie określone działania.

Chcielibyśmy Pana zapytać o Państwa pomysł prezentacji treści libretta? Od samego początku w programie „Live at home” zdecydowaliście Państwo, że napisy będą wyświetlane na oddzielnym urządzeniu. To dość nietypowe rozwiązanie na rynku, nieco trudne dla widzów mniej zaawansowanych w używaniu nowych technologii. Dla niektórych starszych osób może być zbyt trudnym śledzenie napisów na przykład na iPad’dzie, i jednoczesne oglądanie opery na ekranie telewizora.

Jestem świadomy tego problemu i wiem, że przyzwyczajenie się do tego rozwiązania może wymagać czasu. Dla mnie  ma ono jedną wielką zaletą, ponieważ, jeśli coś przeoczę, zawsze mogę się cofnąć, co nie jest możliwe w tradycyjnym podejściu, gdy napisy wyświetlane są symultanicznie wraz  z obrazem ze sceny. Mamy jednak pomysł, jak zrobić, aby napisy dostępne były na tym samym ekranie co obraz ze sceny. Pracujemy już nad tym rozwiązaniem.

Umożliwiliście Państwo również śledzenie w trakcie transmisji zapisu partytury.

Tak, to prawda. Podczas nadawania transmisji na żywo widz może śledzić zapis partytury. W Operze Wiedeńskiej mamy wiele interesujących zasobów, a jednym z nich jest ogromne archiwum. Jesteśmy na przykład w posiadaniu partytur z osobistymi notatkami Gustawa Mahlera i Richarda Straussa. Dziś, gdybyśmy  zrobili na przykład wystawę o Gustavie Mahlerze, gdzie zaprezentowalibyśmy jego partyturę w tradycyjny sposób, to moglibyście Państwo zobaczyć jedynie dwie jej strony, osłonięte grubym szkłem. W związku z tym, zaproponowaliśmy znacznie bardziej zaawansowane i korzystne dla widza rozwiązanie, które zaczęliśmy testować w grudniu zeszłego roku podczas transmisji oper "Fidelio" i "Tristan i Izolda". W trakcie nadawania tych oper, widzowie mogli śledzić zapis partytury, której strony były przekładane automatycznie. To było zresztą ciekawe doświadczenie również dla mnie, jako, że w tym czasie byłem w Japonii na prezentacji tego właśnie projektu. Mieliśmy tam duży ekran do oglądania transmisji, a ja nie byłem do końca pewny, czy to rozwiązanie w ogóle zadziała.

To musiał być bardzo nerwowy moment ...

O tak, to była chwila pełna napięcia dla nas wszystkich, kiedy spoglądaliśmy na ten ekran z 50 japońskimi dziennikarzami i czekaliśmy na to, co się stanie. Wszystko poszło jednak bardzo dobrze i mieliśmy uczucie ogromnej ulgi i zadowolenia.

Zauważyliśmy, że bardzo ostrożnie reklamujecie Państwo cały projekt. Nie było żadnego wielkiego marketingowego „uderzenia”.

Tak, cały projekt rozpoczęliśmy dość powoli. Nie chciałem zbyt mocno go reklamować, bo miałem świadomość, że cała koncepcja jest bardzo ryzykowna. Od samego początku wiedziałem, że ludzie będą potrzebować czasu, aby przyzwyczaić się do tego systemu, i że może się on wydawać na początku nieco skomplikowany. W związku z tym, nie chciałem zbyt mocno go reklamować, bo mieliśmy jeszcze wiele pracy do zrobienia poza kwestiami czysto technicznymi. Mogę tą sytuację porównać do kierowania liniami lotniczymi, które potrzebują czasu, aby uzyskać dla swoich samolotów prawo do korzystania z najlepszych tras w przestrzeni powietrznej. To samo ma miejsce w Internecie w przypadku przesyłania danych. Co więcej, od samego początku byłem przekonany, że przyjdzie nam się zmierzyć z wieloma problemami natury technicznej, więc wolałem uniknąć wielkiej reklamy. Teraz jesteśmy już gotowi, by rozpocząć drugi etap realizacji naszego projektu. W tym sezonie planujemy transmisje na żywo ponad czterdziestu pięciu tytułów. To cały czas dość nowy program. Proszę poza tym pamiętać, że naszym zadaniem jest przede wszystkim sprzedaż biletów na przedstawienia w teatrze. Naszym priorytetem jest dostarczenie, zarówno osobom mieszkającym w Wiedniu, jak i gościom przybywającym tu z całego świata, przedstawień operowych na wysokim poziomie. Rozwój transmisji na żywo jest oczywiście dla nas ważny, ale jest to jednak nasza dodatkowa działalność.

Wiener Staatsoper photo (c) Wiener Staatsoper / Michael Poehn published by opera.info.pl by courtesy of the Wiener Staatsoper
Kliknij aby powiększyć / Click to magnify

Czy nie obawia się Pan, że jeśli Państwa cykl transmisji na żywo osiągnie sukces, to może to mieć negatywny wpływ na sprzedaż biletów na spektakle operowe? Zadajemy to pytanie, mając w pamięci problemy Metropolitan Opera w Nowym Jorku, która odnotowała na przestrzeni ostatnich lat znaczący spadek poziomu sprzedaży biletów, co jest podobno pochodną sukcesu transmisji w ramach "MET Live in HD". Panuje pogląd, że Nowym Jorku, wielu miłośników opery woli pójść na spektakl operowy do pobliskiego kina, niż do prawdziwego teatru. Czy widzi Pan podobne ryzyko w przypadku Opery Wiedeńskiej?

Mogę się mylić, ale nie widzę dla nas żadnego ryzyka wynikającego z oferowanych przez nas transmisji na żywo. Mamy już doświadczenie w podobnych działaniach, jako, iż w każdym sezonie w wybranych miesiącach roku, nadajemy na żywo transmisje z naszych spektakli na dużym ekranie, znajdującym się na zewnątrz Opery. Mogą je tam za darmo oglądać osoby gromadzące się na ulicy przed teatrem. Niezależnie czy takie transmisje na dużym ekranie mają miejsce czy nie, mamy wyprzedane wszystkie bilety. Pamiętam sytuację, kiedy wystawialiśmy "Annę Bolenę" z Anną Netrebko i Elīnę Garančę, której telewizyjną transmisję w samej Austrii oglądało około pięciuset tysięcy osób, a i tak wszystkie bilety na tą operę były wyprzedane. Dlatego nie sądzę, że istnieje jakiekolwiek ryzyko spadku sprzedaży biletów, wynikające z pokazywania w Internecie transmisji na żywo z naszych przedstawień. W przypadku Metropolitan Opera problem jest zupełnie inny. Jak Państwo wiecie, Metropolitan Opera pełni niezmiernie ważną rolę z punktu widzenia światowej kultury, nie jest ona jednak tak ważna dla samego miasta, jak nasza Opera tutaj w Wiedniu. W Wiedniu fani opery oglądają transmisje, ale nadal chcą chodzić na przedstawienia do prawdziwego teatru. W przypadku Nowego Jorku pamiętajmy, że to ogromne miasto. Dla Nowojorczyków dotarcie do Metropolitan Opera bywa niekiedy bardzo trudne. Z powodu korków, muszą oni czasem spędzić  dwie godziny za kierownicą by się tam dostać, a po spektaklu znów poświęcić kilka godzin na powrót do domu. W takiej sytuacji wystarczy, że pogoda jest gorsza, a wiele osób woli pójść do kina po drugiej stronie ulicy, niż przeciskać się w tłoku, by odwiedzić MET osobiście. Tu, w Wiedniu, Opera Narodowa stanowi serce miasta i jest centrum jego życia kulturalnego, nie boję się więc, że sukces naszego systemu transmisji może mieć negatywny wpływ na sprzedaż biletów do Opery.

Program "Live at home", nie jest jedynym przedsięwzięciem, które podejmuje Opera Wiedeńska dla promowania sztuki operowej. Tak, jak Pan powiedział wcześniej, prowadzicie Państwo program "Opera na zewnątrz", w którym od kwietnia do czerwca, a potem we wrześniu można oglądać na za darmo transmisje spektakli na dużym ekranie na zewnątrz budynku teatru …

... chciałbym przy tej okazji wspomnieć, że udało nam się pozyskać większą liczbę sponsorów, i transmisje na ekranie na zewnątrz Opery będą wyświetlane dłużej.

To świetna wiadomość. "Opera na zewnątrz" nie jest odosobnionym działaniem. Jeśli dodamy, że niemal 25 procent miejsc w Operze Wiedeńskiej stanowią miejsca stojące, sprzedawane w bardzo przystępnej cenie, to można  stwierdzić, że jest to swoistego rodzaju wspaniały  prezent od Opery, biorąc pod uwagę, że ceny miejsc siedzących sięgają ponad 200 euro.

Istotnie, takie działania są wpisane w naszą długoterminową politykę. Możemy to nazwać „tradycją domu”, a ja oczywiście muszę i chcę ją szanować. Kiedy przyjechałem do Wiednia byłem pod wielkim wrażeniem tego, jak ważną rolę pełni muzyka klasyczna w Wiedniu i w austriackim życiu kulturalnym. Oczywiście, wiedziałem doskonale, jak ważna jest opera i muzyka klasyczna dla tego społeczeństwa, ale nie spodziewałem się, że to może być aż tak głębokie i prawdziwe uczucie. Dlatego stosowana przez Operę Wiedeńską polityka sprzedaży biletów jest ważną tradycją. Pamiętajmy, że my także mamy tutaj bardzo zróżnicowane społeczeństwo pod względem zarobków, składające się również z młodych i starszych osób. W czerwcu ubiegłego roku spotkałem pana, który przychodził do Opery praktycznie trzy razy w tygodniu, począwszy od 1955 roku, kiedy to gmach Opery został ponownie otwarty po odbudowie ze  zniszczeń wojennych. W tym dniu były jego 98 urodziny, a on stał w pierwszym rzędzie miejsc stojących, czekając na "Zmierzch bogów" ...

... to niesamowite ...

... tak, to było bardzo wzruszające. Tego dnia podarowałem mu swój bilet na ten spektakl. W Wiedniu mamy również wielu studentów i osoby o niskich dochodach, dla których te bilety na miejsca stojące są bardzo ważne. Szanowałem tą tradycję od samego początku, ale i myślałem, jak znaleźć nowoczesną wersję tego zwyczaju. Odpowiedź na to jest dwojaka. Po pierwsze, jest to system transmisji, który zapewnia dostęp do opery w doskonałej jakości wszystkim widzom na świecie w bardzo demokratyczny sposób. Nasze drugie działanie polega natomiast na współpracy ze szkołami, w ramach szerokiego programu edukacyjnego przygotowanego przez nas i przeznaczonego dla dzieci. Podczas transmisji przygotowanych specjalnie dla szkół, dzieci mają możliwość zobaczyć produkcję opery na różnych jej etapach, od czasu prób do finałowego występu. W ich trakcie artyści mówią bezpośrednio do dzieci, tłumacząc im, jak wygląda organizowanie poszczególnych etapów produkcji w teatrach operowych. Na koniec, dzieci mogą zobaczyć transmisję spektaklu. Poza tym programem, w Wiedeńskiej Operze wystawiamy co sezon około pięćdziesięciu przedstawień dla dzieci, organizujemy dla nich warsztaty oraz dni "otwartych drzwi", w trakcie których mają możliwość odwiedzenia naszego teatru.

Dominique Meyer photo (c) Wiener Staatsoper / Michael Poehn published by opera.info.pl by courtesy of the Wiener Staatsoper
Kliknij, aby powiększyć / Click to magnify

Czy to oznacza, że w Wiedniu znacznie łatwiej jest poradzić sobie z problemami finansowymi, typowymi dla teatrów operowych w innych częściach świata? Jak wszyscy wiemy, niektóre z teatrów operowych ogłosiły niedawno upadłość, a wiele innych ma poważne problemy z pokryciem  kosztów operacyjnych. Jak to wygląda w przypadku Opery Wiedeńskiej?

Trudna sytuacja ma również miejsce w Operze Wiedeńskiej, ponieważ państwo austriackie nie znajduje się w komfortowym położeniu, jeśli chodzi o pieniądze niezbędne do wspierania instytucji kulturalnych. Austria nie jest bardzo dużym krajem, więc automatycznie budżet jest stosunkowo mniejszy niż w innych częściach świata. Zaspokojenie potrzeb wszystkich instytucji kulturalnych w Austrii nie jest łatwą sprawą dla rządu. I tak, na przykład, poziom dotacji dla Opery Wiedeńskiej nie   zmienił się od 1999 roku. Oczywiście, przez wiele lat mieliśmy znaczne rezerwy finansowe, ale w trakcie ostatnich czterech sezonów musieliśmy podjąć wiele wysiłków, aby zwiększyć nasze przychody ze sprzedaży biletów, i to nam się udało. Kiedy rozpocząłem tu pracę, przychody ze sprzedaży biletów wynosiły 29 mln euro, podczas gdy w ubiegłym roku kwota ta wyniosła ponad 33 mln euro. Możemy to nazwać dużym krokiem we właściwym kierunku, ale to oczywiście nie wystarczy, więc staramy się robić jak najwięcej, aby zarobić dodatkowe pieniądze.

A jak wygląda sprawa prywatnego sponsoringu?

Pozyskanie prywatnego wsparcia finansowego nie jest łatwe, ponieważ Wiedeń  jest  małym miastem w porównaniu z Paryżem, Londynem czy Nowym Jorkiem, gdzie mają miejsce siedziby wielu dużych firm, a tradycja sponsoringu jest ugruntowana. Oczywiście, podejmujemy liczne działania w tym zakresie. Uważam, że mamy bardzo dobry program operowy i znajdujemy się wśród trzech najlepszych scen operowych świata, jednak nasz budżet wynosi jedynie jedną trzecią budżetu Metropolitan Opera w Nowym Jorku. Nie jest więc to dla nas łatwa sytuacja, ale rząd austriacki jest jej świadomy i głęboko wierzę, że wspólnie znajdziemy dobre rozwiązania w nadchodzących sezonach. Silnym atutem austriackiej gospodarki narodowej jest przemysł turystyczny w okresie zimowym i działalność kulturalna przez cały rok. Piękno Wiednia jest niezwykłe, to wspaniałe miasto historyczne, niezniszczone przez wojnę, bardzo czyste i bezpieczne, z wyjątkowo silnymi związkami z kulturą. Czy możecie sobie Państwo wyobrazić, że w tym mieście, które zamieszkuje 1,8 mln osób, co nie jest dużą populacją w skali międzynarodowej, codziennie jest sprzedawane dziesięć tysięcy biletów na wydarzenia muzyki klasycznej? To niesamowite. Co więcej, mamy wiele wspaniałych muzeów, cudowne galerie i przytłaczające poczucie, że całe miasto podlega energicznemu rozwojowi od drugiej wojny światowej. Opera Wiedeńska sprzedaje rocznie prawie sześćset tysięcy biletów. Jedna trzecia z nich jest kupowana przez turystów. Myślę, że to bardzo dobra sytuacja, gdy siedemdziesiąt procent naszej publiczności operowej składa się z mieszkańców Wiednia i obywateli Austrii. Oznacza to, że mamy wciąż bardzo silny związek z lokalną społecznością. I jest jeszcze jedna ważna kwestia, bo sprzedając dwieście tysięcy biletów dla gości z zagranicy generujemy popyt na dwieście tysięcy hotelowych nocy oraz wydawane są ogromne kwoty, które w tym mieście zostawiają turyści. To pokazuje, jak ważną rolę odgrywa Opera Wiedeńska w lokalnej gospodarce.

Zapraszamy do lektury drugiej części wywiadu - "Lubię moją pracę" - wywiad z Dominique Meyerem - część druga

 

Autorzy: Beata i Michał Olszewscy

Wszelkie prawa zastrzeżone © opera.info.pl

  • Nie znaleziono komentarzy
Zamieszczanie komentarzy wymaga zalogowania. Jako niezarejestrowany możesz skorzystać z Księgi Gości / Visitors may leave their comments in the Guest Book

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na ich stosowanie na stronach opera.info.pl Czytaj więcej…

Rozumiem i akceptuję

To My

Szanowni Państwo,

W związku z wprowadzeniem nowych regulacji w polskim prawie, jesteśmy zobowiązani poinformować Państwa jako Czytelników i Uzytkowników serwisu opera.info.pl, że nasze strony wykorzystują technologię plików cookies (po polsku "ciasteczek"), podobnie jak praktycznie wszystkie inne serwisy internetowe na świecie.

Informacje zapisane za pomocą cookies są wykorzystywane w celach statystycznych oraz w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych preferencji naszych Użytkowników. Stosowanie cookies jest niezbędne, aby serwis opera.info.pl mógł dostarczać treści i funkcjonalności w zaprojektowanym zakresie. Każdy Czytelnik lub Użytkownik opera.info.pl może zmienić ustawienia dotyczące technologii cookies, dostosowując konfigurację programu internetowego, za pomocą którego korzysta z zasobów internetu, do własnych wymagań. Dla ułatwienia podajemy poniżej adresy stron interentowych, z których możecie Państwo dowiedzieć się jak modyfikuje się ustawienia w przeglądarkach, z których zazwyczaj korzystacie:

Firefox - włączanie i wyłączanie obsługi ciasteczek;

Internet Explorer - resetowanie ustawień programu Internet Explorer;

Chrome - zarządzanie plikami cookie i danymi stron;

Opera - ciasteczka;

Safari - manage cookies;

Korzystanie przez Państwa z serwisu internetowego opera.info.pl (zgodnie z naszą Polityką prywatności) oznacza, że wyrażają Państwo zgodę aby cookies były zapisywane w pamięci wykorzystywanego przez Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami Państwa przeglądarki.

Beata i Michał opera.info.pl

 

gb bigThis is information about cookies technology being used by opera.info.pl You always may change your settings. If you continue without it we'll assume that you accept all cookies on our website :)