opera.info.plSzanowni Państwo,

Uprzejmie informujemy, że podjęliśmy decyzję o zamknięciu serwisu opera.info.pl w dotychczasowej formule. Po trzech latach naszej intensywnej pracy nad stworzeniem wortalu społecznościowego  poświęconego sztuce operowej, uznaliśmy ten projekt za niemożliwy do zrealizowania. Z przykrością stwierdzamy, że nie udało nam się przekonać naszych czytelników do podjęcia wysiłku współtworzenia treści publikowanych na opera.info.pl  Tylko garstka entuzjastów opery wsparła nasze starania, pisząc teksty, publikując komentarze i dzieląc się z innymi cennymi informacjami.  Wszystkim naszym współautorom oraz sympatykom opera.info.pl z całego serca dziękujemy.  Bez Państwa wsparcia, niniejszy tekst zostałby opublikowany znacznie wcześniej.

Szanowni Państwo,

Jest naszym zamiarem, aby strona internetowa opera.info.pl, w niedalekiej przyszłości powróciła w nowej formie do swoich czytelników. Nadal będzie to przedsięwzięcie czysto hobbistyczne, ale o innym charakterze i innych rozmiarach. Zasadniczy cel, nie ulegnie jednak zmianie. W dalszym ciągu będziemy opowiadać o operze, która bardzo potrzebuje wsparcia jej miłośników.

Jeszcze raz dziękujemy wszystkim sympatykom opera.info.pl za uwagę, którą poświęciliście Państwo naszemu przedsięwzięciu.

Serdecznie Wszystkich Państwa pozdrawiamy,

Beata i Michał Olszewscy
opera.info.pl - 11/05/2015

Jeśli chcecie przesłać nam Państwo wiadomość, prosimy o skorzystanie z formularza kontaktowego. Dziękujemy :)

 

Jednocześnie informujemy, że nadal aktywny jest profil opera.info.pl w serwisie społecznościowym Facebook.

opera228

 

 

 

Wiadomości

Felietony

Felietony

Opera Bałtycka - polemika

"Coś ty Trójmiastu zrobił, Marku Weissie? czyli alfabet sześciolatki"

Tomasz Flasiński awatarAutor: Tomasz Flasiński (urodzony w 1986 roku) – doktorant Instytutu Historii PAN, poeta (w 2012 roku ukazał się jego debiutancki tom wierszy „Epikryzy”), w latach 2012-2013 współpracownik „Ruchu Muzycznego”.*

*(Od redakcji - prosiliśmy Pana Tomasza Flasińskiego o udostępnienie do publikacji jego własnej fotografii, jednak otrzymaliśmy odmowę z wyjaśnieniem, że autor tekstu nie dysponuje żadnym swoim zdjęciem w formie elektronicznej)

Można się zastanawiać: co to za pomysł kusić się o podsumowanie dyrekcji czegokolwiek dwa lata przed jej końcem? A jednak pomysł nie jest wzięty z kapelusza. Operze Bałtyckiej, która za jego kadencji porzuciła przedrostek „Państwowa” (bo i państwowa być przestała), Marek Weiss szefuje już sześć lat z okładem. Plany na następne dwa sezony są z grubsza znane i obejmują kontynuację dotychczasowej linii – tak w balecie (ciąg dalszy „niderlandzkiego” projektu Izadory Weiss i zaproszonych przez nią choreografów) jak i w operze, gdzie pracować mają znani widzom z lat poprzednich reżyserowie i dyrygenci. A w czerwcu 2016 r. kończy się kadencja Weissa, który zadeklarował już, że nie zamierza ubiegać się o ponowne dyrektorowanie scenie w alei Zwycięstwa.

Jeśli województwo pomorskie – to jego marszałkowi podlega bowiem obecnie omawiana placówka – chce wybrać następcę, który nie będzie ani menedżerem z łapanki, ani członkiem „wesołego autobusu” z operowego światka, a przy tym nie zmarnować sezonu 2016/17 (w operze wszak planuje się z większym niż w teatrze wyprzedzeniem) – winno już zacząć myśleć o konkursie. I wiedzieć, czego oczekiwać od kandydatów, by nie zmarnować tego, co dotychczasowy dyrektor wypracował, poprawić zaś to, co było nie tak.

Czy jestem odpowiednim kandydatem do takich podsumowań? Przyznaję, że nie mam pojęcia, jak wyglądała Opera Bałtycka za jego poprzednika Włodzimierza Nawotki. Objęcie dyrekcji przez Weissa zbiegło się z czasem, gdy zacząłem regularniej odwiedzać gmachy operowe poza Warszawą; pierwszy i nie ostatni raz zwabił mnie tam "Gwałt na Lukrecji", premiera, którą nowe władze placówki rozpoczęły swój pierwszy w pełni autorski sezon. Ze względu i na ofertę repertuarową, i na śpiewaków zjawiałem się tam bardzo często: w pewnym momencie złapałem się na tym, że Gdańsk ma mi do zaoferowania więcej niż którykolwiek, z wyjątkiem TW-ON, polski teatr operowy. A jednak mam poczucie, że obok niewątpliwych pozytywów dyrekcja Marka Weissa miała też złe strony i nie byłoby korzystne dla Gdańska, by jego następca powtórzył (tym bardziej zaś: był skazany na ich powtarzanie) owe błędy. Może to mój niepoprawny optymizm – sądzić, że ktokolwiek zaangażowany w proces wyboru kierownictwa Opery Bałtyckiej przeczyta te wywody? Nawet jeśli nie pomogą, to przecież i nie zaszkodzą; spróbować zawsze warto.

 

Czytaj cały tekst...

 

"Znienawidzony Weiss"

Marek WeissAutor: Marek Weiss (urodzony w 1949 roku) – reżyser teatralny i operowy, od 2008 Dyrektor Naczelny i Artystyczny Państwowej Opery Bałtyckiej.

Znienawidzony Weiss. Takim epitetem obdarzył mnie pan Tomasz Flasiński w artykule podsumowującym moją siedmioletnia pracę w Operze Bałtyckiej. Uściślić trzeba, że stwierdził, iż jestem "najbardziej znienawidzonym dyrektorem operowym w Polsce". Niezależnie od zwykłej ludzkiej przykrości, jaka stała się moim udziałem i niewartym wzmianki osobistym problemem, ta ocena dotyczy dorobku, w którym wzięła udział duża grupa związanych ze mną artystów i przedstawiciele władz samorządowych, którzy mi zaufali. Muszę więc odłożyć na bok rozżalenie i potrzebę zignorowania napastnika, którego nie znam i nie mam do niego żadnego interesu. Muszę sprostować kilka nieścisłości w jego analizie i zaprotestować wobec licznych insynuacji i złośliwego "wyjaśniania" moich intencji oraz motywacji artystycznych.

1. W Operze Narodowej i w Warszawskiej Operze Kameralnej nie "piastowałem osobliwego stanowiska I reżysera". Za dyrekcji Satanowskiego przez siedem lat byłem "głównym reżyserem" ze względu na to, że dyrektor powierzał mi większość najważniejszych realizacji. To samo powtórzyło się za dyrekcji Sławomira Pietrasa, kiedy realizowałem większość premier w ciągu czterech sezonów. Za dyrekcji Jacka Kaspszyka byłem przez ostatni rok jego zastępcą do spraw artystycznych. W WOK byłem na zwykłym etacie reżysera przez ostatnie sześć lat dyrekcji Stefana Sutkowskiego.

2. Plany w chwili objęcia dyrekcji w Bałtyckiej nie były "bombastyczne". Trzy punkty tych planów, które autor rzetelnie opisuje, nie zasługują na taką pogardliwą nazwę. Myśląc o Festiwalu Wagnera w Sopocie nie miałem po prostu pojęcia o tym, że Opera Leśna jest przedsiębiorstwem niezależnym od władz samorządu wojewódzkiego i naszej skromnej instytucji nigdy nie będzie stać na jej wynajęcie na czas niezbędny do przygotowania takiego festiwalu. Przeceniłem też możliwości techniczne Opery Bałtyckiej, z którą żadna z oper wokół Bałtyku nie może kooperować z powodu przepaści jaka dzieli je od skromności naszej sceny, a tym bardziej od zgrzebności jej budżetu. Jego podwojenie, jakie spowodował marszałek Kozłowski, z którego słowności autor niesłusznie pokpiwa, wystarczyło zaledwie na wydobycie zespołów ze skrajnego niedofinansowania i pokrycie najniezbędniejszych potrzeb. Ten budżet jest solą w oku wszystkich instytucji Trójmiasta tak samo, jak budżet każdej opery w innych ośrodkach wojewódzkich, a szczególnie budżet Opery Narodowej w skali kraju. Po prostu finansowanie instytucji kultury jest w Polsce na bardzo mizernym poziomie i opera, jako gatunek wjątkowo kosztowny, budzi agresję biedniejszych instytucji. Jednak teatr operowy wciąż nie ma takiego zabezpieczenia, jak za granicą, skąd czerpiemy często wzorce i skąd chcemy zapraszać gwiazdy przyzwyczajone do tamtejszych stawek.

Czytaj cały tekst...

 

Znienawidzony Weiss

Marek WeissAutor: Marek Weiss (urodzony w 1949 roku) – reżyser teatralny i operowy, od 2008 Dyrektor Naczelny i Artystyczny Państwowej Opery Bałtyckiej.

Znienawidzony Weiss. Takim epitetem obdarzył mnie pan Tomasz Flasiński w artykule podsumowującym moją siedmioletnia pracę w Operze Bałtyckiej. Uściślić trzeba, że stwierdził, iż jestem "najbardziej znienawidzonym dyrektorem operowym w Polsce". Niezależnie od zwykłej ludzkiej przykrości, jaka stała się moim udziałem i niewartym wzmianki osobistym problemem, ta ocena dotyczy dorobku, w którym wzięła udział duża grupa związanych ze mną artystów i przedstawiciele władz samorządowych, którzy mi zaufali. Muszę więc odłożyć na bok rozżalenie i potrzebę zignorowania napastnika, którego nie znam i nie mam do niego żadnego interesu. Muszę sprostować kilka nieścisłości w jego analizie i zaprotestować wobec licznych insynuacji i złośliwego "wyjaśniania" moich intencji oraz motywacji artystycznych.

1. W Operze Narodowej i w Warszawskiej Operze Kameralnej nie "piastowałem osobliwego stanowiska I reżysera". Za dyrekcji Satanowskiego przez siedem lat byłem "głównym reżyserem" ze względu na to, że dyrektor powierzał mi większość najważniejszych realizacji. To samo powtórzyło się za dyrekcji Sławomira Pietrasa, kiedy realizowałem większość premier w ciągu czterech sezonów. Za dyrekcji Jacka Kaspszyka byłem przez ostatni rok jego zastępcą do spraw artystycznych. W WOK byłem na zwykłym etacie reżysera przez ostatnie sześć lat dyrekcji Stefana Sutkowskiego.

2. Plany w chwili objęcia dyrekcji w Bałtyckiej nie były "bombastyczne". Trzy punkty tych planów, które autor rzetelnie opisuje, nie zasługują na taką pogardliwą nazwę. Myśląc o Festiwalu Wagnera w Sopocie nie miałem po prostu pojęcia o tym, że Opera Leśna jest przedsiębiorstwem niezależnym od władz samorządu wojewódzkiego i naszej skromnej instytucji nigdy nie będzie stać na jej wynajęcie na czas niezbędny do przygotowania takiego festiwalu. Przeceniłem też możliwości techniczne Opery Bałtyckiej, z którą żadna z oper wokół Bałtyku nie może kooperować z powodu przepaści jaka dzieli je od skromności naszej sceny, a tym bardziej od zgrzebności jej budżetu. Jego podwojenie, jakie spowodował marszałek Kozłowski, z którego słowności autor niesłusznie pokpiwa, wystarczyło zaledwie na wydobycie zespołów ze skrajnego niedofinansowania i pokrycie najniezbędniejszych potrzeb. Ten budżet jest solą w oku wszystkich instytucji Trójmiasta tak samo, jak budżet każdej opery w innych ośrodkach wojewódzkich, a szczególnie budżet Opery Narodowej w skali kraju. Po prostu finansowanie instytucji kultury jest w Polsce na bardzo mizernym poziomie i opera, jako gatunek wjątkowo kosztowny, budzi agresję biedniejszych instytucji. Jednak teatr operowy wciąż nie ma takiego zabezpieczenia, jak za granicą, skąd czerpiemy często wzorce i skąd chcemy zapraszać gwiazdy przyzwyczajone do tamtejszych stawek.

Czytaj więcej: Znienawidzony Weiss

Coś ty Trójmiastu zrobił, Marku Weissie? czyli alfabet sześciolatki

 Tomasz Flasiński awatarAutor: Tomasz Flasiński (urodzony w 1986 roku) – doktorant Instytutu Historii PAN, poeta (w 2012 roku ukazał się jego debiutancki tom wierszy „Epikryzy”), w latach 2012-2013 współpracownik „Ruchu Muzycznego”.*

*(Od redakcji - prosiliśmy Pana Tomasza Flasińskiego o udostępnienie do publikacji jego własnej fotografii, jednak otrzymaliśmy odmowę z wyjaśnieniem, że autor tekstu nie dysponuje żadnym swoim zdjęciem w formie elektronicznej)

Można się zastanawiać: co to za pomysł kusić się o podsumowanie dyrekcji czegokolwiek dwa lata przed jej końcem? A jednak pomysł nie jest wzięty z kapelusza. Operze Bałtyckiej, która za jego kadencji porzuciła przedrostek „Państwowa” (bo i państwowa być przestała), Marek Weiss szefuje już sześć lat z okładem. Plany na następne dwa sezony są z grubsza znane i obejmują kontynuację dotychczasowej linii – tak w balecie (ciąg dalszy „niderlandzkiego” projektu Izadory Weiss i zaproszonych przez nią choreografów) jak i w operze, gdzie pracować mają znani widzom z lat poprzednich reżyserowie i dyrygenci. A w czerwcu 2016 roku kończy się kadencja Weissa, który zadeklarował już, że nie zamierza ubiegać się o ponowne dyrektorowanie scenie w alei Zwycięstwa.

Jeśli województwo pomorskie – to jego marszałkowi podlega bowiem obecnie omawiana placówka – chce wybrać następcę, który nie będzie ani menedżerem z łapanki, ani członkiem „wesołego autobusu” z operowego światka, a przy tym nie zmarnować sezonu 2016/17 (w operze wszak planuje się z większym niż w teatrze wyprzedzeniem) – winno już zacząć myśleć o konkursie. I wiedzieć, czego oczekiwać od kandydatów, by nie zmarnować tego, co dotychczasowy dyrektor wypracował, poprawić zaś to, co było nie tak.

Czy jestem odpowiednim kandydatem do takich podsumowań? Przyznaję, że nie mam pojęcia, jak wyglądała Opera Bałtycka za jego poprzednika Włodzimierza Nawotki. Objęcie dyrekcji przez Weissa zbiegło się z czasem, gdy zacząłem regularniej odwiedzać gmachy operowe poza Warszawą; pierwszy i nie ostatni raz zwabił mnie tam "Gwałt na Lukrecji", premiera, którą nowe władze placówki rozpoczęły swój pierwszy w pełni autorski sezon. Ze względu i na ofertę repertuarową, i na śpiewaków zjawiałem się tam bardzo często: w pewnym momencie złapałem się na tym, że Gdańsk ma mi do zaoferowania więcej niż którykolwiek, z wyjątkiem TW-ON, polski teatr operowy. A jednak mam poczucie, że obok niewątpliwych pozytywów dyrekcja Marka Weissa miała też złe strony i nie byłoby korzystne dla Gdańska, by jego następca powtórzył (tym bardziej zaś: był skazany na ich powtarzanie) owe błędy. Może to mój niepoprawny optymizm – sądzić, że ktokolwiek zaangażowany w proces wyboru kierownictwa Opery Bałtyckiej przeczyta te wywody? Nawet jeśli nie pomogą, to przecież i nie zaszkodzą; spróbować zawsze warto.

Czytaj więcej: Coś ty Trójmiastu zrobił, Marku Weissie? czyli alfabet...

Pytanie, nie wiadomo do kogo...

 Autorzy: Beata i Michał

PytajnikPraga - stolica Czech:

23 października 2012 - Ildebrando D´Arcangelo;
23 listopada 2012 - Anna Netrebko;
6 grudnia 2012 - Juan Diego Flórez;
14 stycznia 2013 - Mariusz Kwiecień;
24 stycznia 2013 - Joseph Calleja;
3 marca 2013 - Olga Peretyatko;
8 maja 2013 - Rolando Villazón;

Dla większości z nich jest to kolejny występ w Pradze. Ponadto, w ubiegłych sezonach gościli tam też między innymi: Cecilia Bartoli, Bryn Terfel, Elina Garanča, Barbara Frittoli.

Czy potrafi nam ktoś wyjaśnić dlaczego Praga, a nie Warszawa, Poznań, Wrocław, Kraków lub inne wielkie miasto w Polsce? Co jest nie tak...?

Czytaj więcej: Pytanie, nie wiadomo do kogo...

Pierwszy miesiąc za nami

 Autorzy: Beata i Michał

Logo serwisu opera.info.plOpera.info.pl jest od miesiąca dostępna w sieci. Za wszystkie miłe słowa wsparcia, bądź to publikowane bezpośrednio w serwisie, bądź to wyrażane prywatnie, bardzo Wszystkim dziękujemy.

Zaprojektowanie i wykonanie serwisu było dla nas dużym wyzwaniem. Z pomocą wielu osób udało się to nam zrobić, choć jednocześnie wiemy, że tworzenie portalu o społecznościowym i, co tu dużo mówić, dość niszowym charakterze , jest jak owo gonienie horyzontu. Pracy nam nie zabraknie nigdy!

Moment otwarcia każdego internetowego serwisu jest chwilą szczególną, bo przed osobami, którym zależy na jego powodzeniu, jest do wykonania zadanie bodaj najtrudniejsze, któremu sami możemy nie podołać. Chodzi o szerzenie wiedzy, że opera.info.pl istnieje i że wszyscy, którzy kochają opery, mogą dołączyć do osób współtworzących jego zawartość. Bardzo zależy nam na tym i oto Państwa prosimy, aby wszystkimi możliwymi kanałami informowali Państwo o istnieniu serwisu i jego możliwościach, i to nie tylko miłośników opery, ale również instytucje i organizacje, którym powinno zależeć na kontakcie z ich publicznością.

Czytaj więcej: Pierwszy miesiąc za nami

"Zakręceni", czyli nie tylko o nas...

Autorzy: Beata i Michał

Przed koncertem Hampsona i Pisaroniego Heilderberg 2012Czasami, gdy próbujemy dzielić się z naszymi znajomymi radością z kolejno wysłuchanej lub zobaczonej opery, często spotykamy się z ich nieco zdziwionym wzrokiem. Ponieważ to przyjaciele i mili ludzie, rzadko spotykamy się ze stwierdzeniami sugerującymi, że nie jesteśmy do końca normalni, lub co najmniej dziwni, jeśli w trakcie tygodnia potrafimy obejrzeć kilka oper i wciąż przynosi nam to dużą radość. Niektórzy z nich, słuchając nas, kiwają ze zrozumieniem głową, i pewnie wierzą, że kiedyś nam to „zakręcenie” przejdzie i znów będziemy tacy jak dawniej.

Tak naprawdę jest chyba tylko kilka osób, które nas choć trochę rozumie w tym „szaleństwie”. Jedną z nich jest Osoba, która nas wprowadziła w świat opery, robiąc to w sposób stopniowy i bez nacisku, tak przy okazji. Ale jak w pewnym momencie się usłyszy, że ktoś nauczył się języka włoskiego specjalnie po to, by móc rozumieć arie śpiewane w operach, to trudno nie zadać sobie pytania: a może coś w tym naprawdę jest, może coś fantastycznego mnie omija? Wierzymy, że nieprzypadkowo, fascynacja operami przyszła do nas w idealnym czasie, kiedy byliśmy wystarczająco dojrzali, żeby zaakceptować formułę właściwą operze, a z drugiej strony, na tyle osłuchani z muzyką klasyczną, że byliśmy w stanie usłyszeć to, co dla nas w operze najpiękniejsze – harmonię śpiewu z muzyką. Toteż jesteśmy dziś bardzo wdzięczni Pani Zofii za to, że tak taktownie, choć niezmiennie, zachęcała nas do tego gatunku sztuki.

Czytaj więcej: "Zakręceni", czyli nie tylko o nas...

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na ich stosowanie na stronach opera.info.pl Czytaj więcej…

Rozumiem i akceptuję

To My

Szanowni Państwo,

W związku z wprowadzeniem nowych regulacji w polskim prawie, jesteśmy zobowiązani poinformować Państwa jako Czytelników i Uzytkowników serwisu opera.info.pl, że nasze strony wykorzystują technologię plików cookies (po polsku "ciasteczek"), podobnie jak praktycznie wszystkie inne serwisy internetowe na świecie.

Informacje zapisane za pomocą cookies są wykorzystywane w celach statystycznych oraz w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych preferencji naszych Użytkowników. Stosowanie cookies jest niezbędne, aby serwis opera.info.pl mógł dostarczać treści i funkcjonalności w zaprojektowanym zakresie. Każdy Czytelnik lub Użytkownik opera.info.pl może zmienić ustawienia dotyczące technologii cookies, dostosowując konfigurację programu internetowego, za pomocą którego korzysta z zasobów internetu, do własnych wymagań. Dla ułatwienia podajemy poniżej adresy stron interentowych, z których możecie Państwo dowiedzieć się jak modyfikuje się ustawienia w przeglądarkach, z których zazwyczaj korzystacie:

Firefox - włączanie i wyłączanie obsługi ciasteczek;

Internet Explorer - resetowanie ustawień programu Internet Explorer;

Chrome - zarządzanie plikami cookie i danymi stron;

Opera - ciasteczka;

Safari - manage cookies;

Korzystanie przez Państwa z serwisu internetowego opera.info.pl (zgodnie z naszą Polityką prywatności) oznacza, że wyrażają Państwo zgodę aby cookies były zapisywane w pamięci wykorzystywanego przez Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami Państwa przeglądarki.

Beata i Michał opera.info.pl

 

gb bigThis is information about cookies technology being used by opera.info.pl You always may change your settings. If you continue without it we'll assume that you accept all cookies on our website :)