opera.info.plSzanowni Państwo,

Uprzejmie informujemy, że podjęliśmy decyzję o zamknięciu serwisu opera.info.pl w dotychczasowej formule. Po trzech latach naszej intensywnej pracy nad stworzeniem wortalu społecznościowego  poświęconego sztuce operowej, uznaliśmy ten projekt za niemożliwy do zrealizowania. Z przykrością stwierdzamy, że nie udało nam się przekonać naszych czytelników do podjęcia wysiłku współtworzenia treści publikowanych na opera.info.pl  Tylko garstka entuzjastów opery wsparła nasze starania, pisząc teksty, publikując komentarze i dzieląc się z innymi cennymi informacjami.  Wszystkim naszym współautorom oraz sympatykom opera.info.pl z całego serca dziękujemy.  Bez Państwa wsparcia, niniejszy tekst zostałby opublikowany znacznie wcześniej.

Szanowni Państwo,

Jest naszym zamiarem, aby strona internetowa opera.info.pl, w niedalekiej przyszłości powróciła w nowej formie do swoich czytelników. Nadal będzie to przedsięwzięcie czysto hobbistyczne, ale o innym charakterze i innych rozmiarach. Zasadniczy cel, nie ulegnie jednak zmianie. W dalszym ciągu będziemy opowiadać o operze, która bardzo potrzebuje wsparcia jej miłośników.

Jeszcze raz dziękujemy wszystkim sympatykom opera.info.pl za uwagę, którą poświęciliście Państwo naszemu przedsięwzięciu.

Serdecznie Wszystkich Państwa pozdrawiamy,

Beata i Michał Olszewscy
opera.info.pl - 11/05/2015

Jeśli chcecie przesłać nam Państwo wiadomość, prosimy o skorzystanie z formularza kontaktowego. Dziękujemy :)

 

Jednocześnie informujemy, że nadal aktywny jest profil opera.info.pl w serwisie społecznościowym Facebook.

opera228

 

 

 

Ludzie Opery - profile

Ludzie Opery - wywiady

Ludzie Opery - blogi, listy, opowieści...

Listy do Marka Weissa

MyA było to tak.

 

Od dawna chcieliśmy odwiedzić Operę Bałtycką, zobaczyć spektakl*, poznać Zespół, a przede wszystkim, będąc już na miejscu poprosić jej Dyrektora, bardzo znanego i cenionego reżysera operowego Marka Weissa, o wywiad dla opera.info.pl

 

Wszystko było już umówione, gdy prozaiczny powód, niedyspozycja zdrowotna, uniemożliwiły nam przyjazd do Gdańska. Poprosiliśmy więc Pana Marka Weissa o wywiad, ale na "odległość", Zaproponowaliśmy, że pytanie będziemy wysyłać mailem, a po uzyskaniu drogą elektroniczną odpowiedzi, będziemy zadawać pytanie kolejne. Okazało się bardzo szybko, że zarówno nasze wprowadzenia do pytań, jak przede wszytkim odpowiedzi Pana Marka Weissa, są bardzo obszerne, a sama korespondencja przyjmuje raczej formę "Listów do...", niż "Wywiadu z..." oraz, że na efekt finalny trzeba jeszcze długo czekać. Poprosiliśmy więc o zmianę formuły i zgodę na rozpoczęcie publikacji naszych listów na bieżąco. Chodziło nam o to, żeby nasi Czytelnicy, poprzez system komentarzy na opera.info.pl, mogli jak najszybciej włączyć się do toczącej się właśnie rozmowy.

 

Uzyskaliśmy zgodę i oto niniejszym mamy zaszczyt zaprosić Państwa do lektury naszej korespondencji z Panem Markiem Weissem. Nie będzie zapewne dla nikogo zaskoczeniem, że będziemy rozmawiać o sztuce operowej....

 

Beata i Michał

 

PS Na opera.info.pl publikujemy również wywiad z Panem Markiem Weissem...

_____________________

* Wstęp został napisany dawno temu. Śpieszymy zawiadomić, że od tamtego czasu udało nam się Operę Bałtycką odwiedzić nie jeden raz ... :)

Marek Weiss

 

Marek Weiss

 

 

Biografia

 

 

Listy do Marka Weissa - list trzynasty...

My

Dobry wieczór Panu,

Tym razem mamy wielką przyjemność przesłać Panu najserdeczniejsze pozdrowienia z Wiednia, gdzie między innymi mieliśmy okazję podziwiać w Wiener Staatsoper bardzo dobrą inscenizację „Dziewczyny z Dzikiego Zachodu” Giacomo Pucciniego, w której wystąpili: Nina Stemme, Jonas Kaufmann i Tomasz Konieczny. Jak zwykle poziom gry orkiestry pod batutą Franza Welser-Mösta był bardzo wysoki. Właściwie to moglibyśmy mówić o żelaznej regule, że muzycznie tutejsze przedstawienia operowe są zawsze doskonałe, gdyby nie to, że już nam się zdarzyło słyszeć tu wykonania, powiedzmy to jak najdelikatniej, pozostawiające sporą dozę niedosytu. Bywało nawet tak, że w danym dniu ta sama orkiestra, która dzień wcześniej fantastycznie wykonała operę – powiedzmy - Pucciniego, w kolejnym dniu, „pod innym dyrygentem” grała wprawdzie Czajkowskiego, ale w taki sposób, że trudno było chwilami uwierzyć, że to ta sama orkiestra. Zresztą podobne zjawisko obserwujemy praktycznie wszędzie i we wszystkich teatrach operowych zdaje się obowiązywać ta sama korelacja – czym sławniejszy i bardziej uznany dyrygent, tym lepsze wykonanie orkiestry pod jego batutą.

No właśnie, jest to kwestia która nurtuje nas od dawna. Jak to właściwie jest, albo mówiąc lepiej co powoduje, że jeden „dyrygent ma władzę na muzykami”, a inny choć zdaje się wykonywać swą pracę w podobny sposób, uzyskuje z tymi samymi muzykami rezultaty dalekie od zadowalających. Ma Pan ogromne doświadczenie w pracy w operze, przez wiele lat obserwował Pan wysiłki różnych dyrygentów. Co według Pańskich doświadczeń i Pańskiej wiedzy powoduje, że o jednym dyrygencie mówimy „geniusz”, a o drugim nie rozmawiamy wcale?

Serdecznie pozdrawiamy,

Beata i Michał Olszewscy

 

Marek Weiss

Mój brat – dyrygent.

"Umawiamy się, że ty jesteś ślepy, a ja głuchy" – od tego żartobliwego stwierdzenia rozpoczęła się moja współpraca z Jose Marią Florencjem, kierownikiem muzycznym Opery Bałtyckiej w pierwszej połowie mojej dyrekcji. Zrealizowaliśmy wspólnie wiele premier, które były bliskie mojemu ideałowi spektaklu operowego, w którym "to co słychać w muzyce, widać na scenie". Bliski ideału był też dla mnie mój maestro i te kilka niezbędnych cech wybitnego dyrygenta, jakie warunkują poważne istnienie w tym zawodzie miałem okazję u niego obserwować. Podstawą jest oczywiście talent muzyczny, bez którego nie ma w ogóle o czym rozmawiać. Oczywistą cechą jest również wielka pracowitość, bez której nie zdobędzie się niezbędnej w tym zawodzie wiedzy, ani nie będzie się w stanie należycie przygotować do każdego występu. Takie przygotowanie, studiowanie partytury, praca nad własną koncepcją jej realizowania wymagają czasu i cierpliwości, czyli wyrzeczenia się łatwego i przyjemnego życia. Wymaga to również poświęceń ze strony rodziny, jeśli dyrygent miał sposobność ja założyć. Trzeba przez całe zawodowe życie gromadzić i poszerzać skomplikowaną wiedzę znacznie przekraczającą minimum, jakie potrzebne jest na przykład reżyserowi. Ta wiedza jest jak olbrzymi samolot, który bez talentu może być tylko ciężarem i nielotem. Jest wielu dyrygentów – strusi, którzy naładowani wiedzą kroczą dumnie unosząc głowę, ale nie polecą nigdy. Zdarzają się też artyści wybitnie utalentowani, wyczuleni na wszelkie niuanse muzyczne, obdarzeni genialnym słuchem. Jednak nie dość wykształceni, pozbawieni warsztatu, nie są w stanie przekazać czytelnie orkiestrze i śpiewakom, co też mianowicie tak cudownie w tej muzyce słyszą. Nie wystarczy słyszeć muzykę, trzeba umieć tak poprowadzić spektakl, żeby widzowie ją słyszeli. Są również i tacy, którzy mają wiedzę i talent, ale brakuje im autorytetu. Stają za pulpitem i ich wrodzona nieśmiałość emanuje z nich jak feromony, które odstraszają i sprawiają przykrość. Muzycy realizują wtedy własne wersje odczytywania muzycznych emocji i starają się nie patrzeć na dyrygenta, bo im przeszkadza. Bywają też ludzie obdarzeni charyzmą, talentem i wiedzą, ale są niezbyt pracowici i skłonność do wygodnego, beztroskiego życia czyni te wszystkie ich zalety sezonową atrakcją. Giną bez istotnego śladu w historii muzyki, często nie mogąc się nadziwić, że stało się to tak szybko. Mówię o sprawach oczywistych, powtarzanych wiele razy.

Blog Marka Weissa na stronach Opery Bałtyckiej

Pracując z kilkoma największymi w Polsce dyrygentami, przekonałem się jednak, że za ich wielkością kryje się jeszcze coś. Nie jestem muzykiem i moja ocena jest, powiedziałbym, laicka. Ale to „coś” stało się w moich poszukiwaniach i wyborach „brata” cechą najważniejszą. Otóż uważam, że wielkim artystą nie może być człowiek miałki, nikczemny, tchórzliwy i wyrządzający bliźnim zło z premedytacją. Od początku mojej artystycznej drogi wierzyłem, że równanie pomiędzy wielkim człowiekiem i wielkim artystą jest niepodważalne. Mimo wielu doświadczeń poddających w wątpliwość tę moja wiarę, zachowałem ją do dzisiaj. Dyrygenta dotyczy to w szczególnym stopniu. Bo kim on jest w istocie? Większość powie, że, taktującym inspiratorem wspólnego rytmu i brzmienia, i takich dyrygentów jest zdecydowana większość. Ci najwspanialsi sprawiają jednak cud przekazania muzykom swoich emocji w taki sposób, że oni w odpowiedzi przekazują swoje. Żeby to się stało, zależność każdego muzyka w kanale, czy na scenie, jego podległość, która dla każdego artysty nie jest miła, słowem posłuch, jaki się w chwili wykonywania muzyki należy dyrygentowi, musi być połączony z szacunkiem, podziwem, a niekiedy z zachwytem tą muzyką, tymi emocjami, jakie on proponuje. I sposobem, w jaki to robi. I nim samym jako człowiekiem. Czasami miałem radość obserwować i słyszeć, jak muzycy orkiestry i chóru oraz najwybitniejsi nawet soliści szli za dyrygentem bez wahania i wątpliwości, uszczęśliwieni, że znajdą się w świecie swoich marzeń i tęsknot hodowanych od pierwszych chwil uprawiania tej magii jaką jest muzyka. A więc przeważnie od dziecka. Tacy czarodzieje jak między innymi Jacek Kaspszyk, Tadeusz Kozłowski, Andrej Jurkiewicz, czy Florencjo sprawiali, że miałem przez chwilę poczucie sensu mojej pracy, która przecież ma na celu oczyszczenie widza operowego z nagromadzonych napięć przez potężny wstrząs wzruszenia i łez. Wstrząs, który sprawia, że chcemy być lepsi, niż do tej pory. Chcemy dobra i piękna w naszym życiu! Żeby nam to przypomnieć, trzeba więc mieć jakieś pojęcie czym jest wzniosłość dobra i piękna, oraz umieć to pokazać batutą. Niby proste, a najtrudniejsze.

 


  • Nie znaleziono komentarzy
Zamieszczanie komentarzy wymaga zalogowania. Jako niezarejestrowany możesz skorzystać z Księgi Gości / Visitors may leave their comments in the Guest Book

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na ich stosowanie na stronach opera.info.pl Czytaj więcej…

Rozumiem i akceptuję

To My

Szanowni Państwo,

W związku z wprowadzeniem nowych regulacji w polskim prawie, jesteśmy zobowiązani poinformować Państwa jako Czytelników i Uzytkowników serwisu opera.info.pl, że nasze strony wykorzystują technologię plików cookies (po polsku "ciasteczek"), podobnie jak praktycznie wszystkie inne serwisy internetowe na świecie.

Informacje zapisane za pomocą cookies są wykorzystywane w celach statystycznych oraz w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych preferencji naszych Użytkowników. Stosowanie cookies jest niezbędne, aby serwis opera.info.pl mógł dostarczać treści i funkcjonalności w zaprojektowanym zakresie. Każdy Czytelnik lub Użytkownik opera.info.pl może zmienić ustawienia dotyczące technologii cookies, dostosowując konfigurację programu internetowego, za pomocą którego korzysta z zasobów internetu, do własnych wymagań. Dla ułatwienia podajemy poniżej adresy stron interentowych, z których możecie Państwo dowiedzieć się jak modyfikuje się ustawienia w przeglądarkach, z których zazwyczaj korzystacie:

Firefox - włączanie i wyłączanie obsługi ciasteczek;

Internet Explorer - resetowanie ustawień programu Internet Explorer;

Chrome - zarządzanie plikami cookie i danymi stron;

Opera - ciasteczka;

Safari - manage cookies;

Korzystanie przez Państwa z serwisu internetowego opera.info.pl (zgodnie z naszą Polityką prywatności) oznacza, że wyrażają Państwo zgodę aby cookies były zapisywane w pamięci wykorzystywanego przez Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami Państwa przeglądarki.

Beata i Michał opera.info.pl

 

gb bigThis is information about cookies technology being used by opera.info.pl You always may change your settings. If you continue without it we'll assume that you accept all cookies on our website :)