opera.info.plSzanowni Państwo,

Uprzejmie informujemy, że podjęliśmy decyzję o zamknięciu serwisu opera.info.pl w dotychczasowej formule. Po trzech latach naszej intensywnej pracy nad stworzeniem wortalu społecznościowego  poświęconego sztuce operowej, uznaliśmy ten projekt za niemożliwy do zrealizowania. Z przykrością stwierdzamy, że nie udało nam się przekonać naszych czytelników do podjęcia wysiłku współtworzenia treści publikowanych na opera.info.pl  Tylko garstka entuzjastów opery wsparła nasze starania, pisząc teksty, publikując komentarze i dzieląc się z innymi cennymi informacjami.  Wszystkim naszym współautorom oraz sympatykom opera.info.pl z całego serca dziękujemy.  Bez Państwa wsparcia, niniejszy tekst zostałby opublikowany znacznie wcześniej.

Szanowni Państwo,

Jest naszym zamiarem, aby strona internetowa opera.info.pl, w niedalekiej przyszłości powróciła w nowej formie do swoich czytelników. Nadal będzie to przedsięwzięcie czysto hobbistyczne, ale o innym charakterze i innych rozmiarach. Zasadniczy cel, nie ulegnie jednak zmianie. W dalszym ciągu będziemy opowiadać o operze, która bardzo potrzebuje wsparcia jej miłośników.

Jeszcze raz dziękujemy wszystkim sympatykom opera.info.pl za uwagę, którą poświęciliście Państwo naszemu przedsięwzięciu.

Serdecznie Wszystkich Państwa pozdrawiamy,

Beata i Michał Olszewscy
opera.info.pl - 11/05/2015

Jeśli chcecie przesłać nam Państwo wiadomość, prosimy o skorzystanie z formularza kontaktowego. Dziękujemy :)

 

Jednocześnie informujemy, że nadal aktywny jest profil opera.info.pl w serwisie społecznościowym Facebook.

opera228

 

 

 

Wiadomości

Relacje ze Świata

Bal maskowy, Verdi, La Scala 22.07.2013

Autorzy: Halszka i Leszek

„Un Ballo in Maschera” at Teatro alla Scala photo © Teatro alla Scala  published by opera.info.pl by courtesy of Teatro alla Scala
Kliknij zdjęcie, aby powiększyć... / Click to magnify...

"Wszystko dobre co dobrze się kończy" westchnęliśmy radośnie po wyjściu z La Scali. Proszę nie myśleć jednak, że tym razem "Bal maskowy" skończył się miłym, zgodnym trójkątem małżeńskim, o nie, nie. Zaczęło się od rozczarowania: jeszcze przed wejściem do teatru okazało się, że Oskara nie zaśpiewa Patrizia Ciofi (nasza ukochana Łucja z francuskiej wersji tej opery z Lyonu), tylko Serena Gamberoni. Później podniosła się kurtyna, a nam lekko opadły ręce: spodziewaliśmy się wersji amerykańskiej Balu - skoro w obsadzie był Riccardo (Marcelo  Álvarez) a nie Gustavo - ale nie spodziewaliśmy aż tak współczesnej Ameryki, z przeszkloną salą konferencyjną i biurem wyborczym Riccarda, gubernatora! Paź Oskar stał się jego asystentką, a Renato (Željko Lučić) ochroniarzem. Z tego mało romantycznego miejsca przenosimy sie na stadion, gdzie Ulrika, uzdrowicielka - organizuje spotkania z chorymi - kulawi odrzucają kule, a niewidomi odzyskują wzrok. Te sceny uzdrawiania balansują, według nas, na wąskiej granicy pomiędzy przejmującym przeżyciem a kiczem; ale nie będziemy protestować, jeśli ktoś uzna, że zdecydowanie tę granicę przekroczają. Porady uzdrowicielki potrzebuje Amelia: znerwicowana żona ochroniarza, zżerana przez zakazane uczucie - Sondra Radvanovski wybiega na scenę i zaczyna śpiewać. Śpiewać? Skrzeczeć - suchym, skrzypiącym i bezbarwnym głosem! Widownia zamarła w złowrogim milczeniu... Co się stało? Co  będzie?! - pomyśleliśmy.

Pamiętamy Sondrę Radvanovski w roli Amelii w MET (z Álvarezem) i w Wiedniu (a Alagną) i za każdym razem potrafiła bez wysiłku prześpiewać orkiestrę, ba, podejrzewamy, że słychać ją i  w foyer i przed operą. A tu?! Na szczęście nadeszła przerwa. Po przerwie przenieśliśmy się na miejskie przedmieścia, pełne złodziei i prostytutek; otoczenie znów mało romantyczne, ale faktycznie złowrogie. Z drżeniem serca czekaliśmy na śpiew Radvanovski - i jakaż ulga, zaczął brzmieć mocniej i barwniej, z każdą chwilą było coraz lepiej, aż do ostatniej sceny, gdzie znów bez wysiłku pokonał i chór i orkiestrę. Oczywiście, zapewne wolelibyśmy subtelniejsze wykonanie - ale tak byliśmy szczęśliwi, że primadonna odzyskała głos, że nie będziemy narzekać.

Teatro alla Scala  photo (c) Brescia/Amisano - Teatro alla Scala published by opera.info.pl thanks to courtesy of the Teatro alla Scala
 Kliknij zdjęcie, aby powiększyć... / Click to magnify...

Później pomyśleliśmy, że może ten efekt był zamierzony, może Amelia miała przed wizytą u uzdrowicielki śpiewać starym, schorowanym głosem?  Jeśli tak, to wyszło za bardzo przekonywująco! Już po przedstawieniu, przed wyjściem dla artystów, Sondra zapytana skąd u niej taka siła głosu, odpowiedziała żartobliwie, że jej głos startuje tu (wskazując na stopy) rozpędza się przez całe ciało i dlatego wychodzi z taką siłą. A tak na poważnie, to zastanawiamy się, jak długo śpiewaczka będzie mogła pozwolić sobie na taką eksploatację głosu.

Marcello Álvarez w roli Riccarda był, naszym zdaniem, lepszy niż w przedstawieniu transmitowanym z MET, może po prostu był mniej zdenerwowany. Jego głos nie ma dla nas takiej słonecznej barwy jak głos Roberta Alagni (oj, jesteśmy nieobiektywni, wiemy!), ale słuchało się go z przyjemnością. Željko Lučićia też słuchało się z przyjemnością, chociaż to akurat szkodziło roli Renata; Lučić ma tak uroczy baryton, taki kochany głos, że nie da się uwierzyć, że mógłby chcieć z zazdrości zabić żonę. Nie, ktoś z takim ciepłym głosem przytuliłby ją i pocieszał raczej! A żona nawet jego wyrzutów słuchałaby z przyjemnością (jeśli pamiętają Państwo felieton Boya o kompromitowaniu literatury, to ten głos właśnie...). Ulrikę śpiewała, poprawnie, ale nie rzucając nas na kolana Marianne Cornetti. W samą scenę balu maskowego reżyser włożył najwięcej swojej "inwencji" - dlatego Renato krąży na balu wśród stojących wkoło tekturowych postaci Riccarda, takich używanych w kampanii wyborczej. Pomysł raczej średni, choć z wywiadu z reżyserem wynika, że ta scena niesie wiele głębokich przesłań… Tak, zwykle reżyserzy tak sądzą... Ciekawe jest natomiast rozwiązanie sceny śmierci Riccarda - pada strzał, tłum gromadzi się nad umierającym, rozstępuje - i oto na podłodze leży ciało gubernatora, a jego dusza śpiewa i krąży wśród obecnych. Klaskaliśmy po przedstawieniu z zapałem, Leszek najmocniej Sondrze, Halszka Lučićowi - ale jak Państwo sądzą kto dostał największe (grubo przesadzone) oklaski (zwłaszcza od lewej strony galerii)?  Otóż całkiem niezła, ale wcale nie rewelacyjna Serena Gamberoni (Oscar). Pan siedzący przed nami skomentował krótko:  „La claque”. Cóż, La Scala ma swoją specyfikę.

WykrzyknikTen artykuł jest kopią wpisu na blogu. Można go skomentować na trzy sposoby:

- wpisując poniżej swój komentarz; będzie on tylko widoczny tu, ale nie pojawi się na blogu autorki / autora;

- naciskając ten link Zostaw komentarz na blogu autorów i przenosząc się na stronę blogową, gdzie gdzie można opublikować swój komentarz; wpis w komentarzu na blogu nie będzie widoczny jednak pod tym artykułem;

- publikując swój wpis dwa razy, zarówno na blogu, jak i pod tym artykułem; jest to kłopotliwe, ale gwarantuje obecność komentarza w obu miejscach.

Ta zasada dotyczy wszystkich artykułów, które zostały opublikowane dotychczas jako kopie wpisów blogowych.

  • Współ-wielbicielom Ciofi za wpis dziękuję tym bardziej :-)

    0
  • Dziękujemy za Państwa wspomnienia :) Nam bardzo długo wydawało się, że klakier, podobnie jak zdun, to zawód raczej wymierający. O tym, że byliśmy naiwni, przekonały nas doświadczenia naszych "operowych" podróży, z których wynika, że "Oni" są wszędzie. Czasami, rzecz to oczywista, w ich rolę spontanicznie i bez nadziei na wynagrodzenie, wcielają się obecni na salach teatrów operowych członkowie rodzin śpiewaków występujących na scenie. Jednak czasami są to nadal zawodowcy, szczególnie łatwi do zauważenia we Włoszech. Nie zapomnimy, skądinąd przesympatycznego człeka, którego obserwowaliśmy swego czasu w Weronie. Otóż był w swej pracy równie gorliwy, co nieuważny, bo zdarzyło mu się wrzeszczeć "Bravo Maestro Conduttore" (czy jakoś podobnie...), w sytuacji gdy dyrygent jeszcze nie ukazał się w polu widzenia widowni. Ale był swojej pracy oddany bez reszty, bo po spektaklu szedł na czele grupy śpiewaków i wydzierając się wniebogłosy, zachęcał publiczność zasiadającą w ulicznych kawiarniach i restauracjach do głośnych braw na rzecz artystów. Musimy mu oddać honor, bo był nadzwyczaj skuteczny. Artyści na uliczkach Werony odebrali tego wieczoru dodatkowe owacje na stojąco :)

    Komentarz ostatni edytowany około 4 lat temu przez My
    1
  • Bardzo ciekawa relacja z Mediolanu, dziękuję. Miałam okazję śledzić liczne wpisy w internecie na temat tego 'Balu Maskowego' - niestety nie udało mi się tam dotrzeć osobiście. Produkcja była w zamierzeniu kontrowersyjna i premiera odbyła się podobno w atmosferze lekkiego skandalu, wśród gwizdów publiczności i lecących z balkonów ulotek skierowanych przeciwko reżyserowi. Z relacji osób, które były tam obecne, wiem, że podobno stali bywalcy operowi zmówili się na takie właśnie oprotestowanie premiery. Potem już było spokojnie, a wykonawców nagrodzono oklaskami. Znajomym osobom, które widziały przedstawienie, ten 'Bal Maskowy' podobał się.
    Co do wykonawców, to mogę jedynie napisać, że fani Marcelo Alvareza, do których i ja należę, bardzo go chwalili za ten występ (16 lipca M.Alvarez musiał wycofać się z przedstawienia z powodu choroby). Wygląda na to, że Państwo macie innych faworytów wsród tenorów :), dla mnie jednak głos tego tenora to coś wspaniałego, podobnie jak jego pełna pasji gra na scenie oraz ogrom uroku osobistego poza sceną. Sondra Radvanovsky jest dość często jego sceniczną partnerką i pomimo jej ostrego 'vibrato', dobrze się słucha obojga - czuje się tzw. 'chemię' między nimi.
    Linki do zdjęć
    Pozdrawiam,
    Meg

    Komentarz ostatni edytowany około 4 lat temu przez Meg
    0
Zamieszczanie komentarzy wymaga zalogowania. Jako niezarejestrowany możesz skorzystać z Księgi Gości / Visitors may leave their comments in the Guest Book

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na ich stosowanie na stronach opera.info.pl Czytaj więcej…

Rozumiem i akceptuję

To My

Szanowni Państwo,

W związku z wprowadzeniem nowych regulacji w polskim prawie, jesteśmy zobowiązani poinformować Państwa jako Czytelników i Uzytkowników serwisu opera.info.pl, że nasze strony wykorzystują technologię plików cookies (po polsku "ciasteczek"), podobnie jak praktycznie wszystkie inne serwisy internetowe na świecie.

Informacje zapisane za pomocą cookies są wykorzystywane w celach statystycznych oraz w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych preferencji naszych Użytkowników. Stosowanie cookies jest niezbędne, aby serwis opera.info.pl mógł dostarczać treści i funkcjonalności w zaprojektowanym zakresie. Każdy Czytelnik lub Użytkownik opera.info.pl może zmienić ustawienia dotyczące technologii cookies, dostosowując konfigurację programu internetowego, za pomocą którego korzysta z zasobów internetu, do własnych wymagań. Dla ułatwienia podajemy poniżej adresy stron interentowych, z których możecie Państwo dowiedzieć się jak modyfikuje się ustawienia w przeglądarkach, z których zazwyczaj korzystacie:

Firefox - włączanie i wyłączanie obsługi ciasteczek;

Internet Explorer - resetowanie ustawień programu Internet Explorer;

Chrome - zarządzanie plikami cookie i danymi stron;

Opera - ciasteczka;

Safari - manage cookies;

Korzystanie przez Państwa z serwisu internetowego opera.info.pl (zgodnie z naszą Polityką prywatności) oznacza, że wyrażają Państwo zgodę aby cookies były zapisywane w pamięci wykorzystywanego przez Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami Państwa przeglądarki.

Beata i Michał opera.info.pl

 

gb bigThis is information about cookies technology being used by opera.info.pl You always may change your settings. If you continue without it we'll assume that you accept all cookies on our website :)