opera.info.plSzanowni Państwo,

Uprzejmie informujemy, że podjęliśmy decyzję o zamknięciu serwisu opera.info.pl w dotychczasowej formule. Po trzech latach naszej intensywnej pracy nad stworzeniem wortalu społecznościowego  poświęconego sztuce operowej, uznaliśmy ten projekt za niemożliwy do zrealizowania. Z przykrością stwierdzamy, że nie udało nam się przekonać naszych czytelników do podjęcia wysiłku współtworzenia treści publikowanych na opera.info.pl  Tylko garstka entuzjastów opery wsparła nasze starania, pisząc teksty, publikując komentarze i dzieląc się z innymi cennymi informacjami.  Wszystkim naszym współautorom oraz sympatykom opera.info.pl z całego serca dziękujemy.  Bez Państwa wsparcia, niniejszy tekst zostałby opublikowany znacznie wcześniej.

Szanowni Państwo,

Jest naszym zamiarem, aby strona internetowa opera.info.pl, w niedalekiej przyszłości powróciła w nowej formie do swoich czytelników. Nadal będzie to przedsięwzięcie czysto hobbistyczne, ale o innym charakterze i innych rozmiarach. Zasadniczy cel, nie ulegnie jednak zmianie. W dalszym ciągu będziemy opowiadać o operze, która bardzo potrzebuje wsparcia jej miłośników.

Jeszcze raz dziękujemy wszystkim sympatykom opera.info.pl za uwagę, którą poświęciliście Państwo naszemu przedsięwzięciu.

Serdecznie Wszystkich Państwa pozdrawiamy,

Beata i Michał Olszewscy
opera.info.pl - 11/05/2015

Jeśli chcecie przesłać nam Państwo wiadomość, prosimy o skorzystanie z formularza kontaktowego. Dziękujemy :)

 

Jednocześnie informujemy, że nadal aktywny jest profil opera.info.pl w serwisie społecznościowym Facebook.

opera228

 

 

 

Wiadomości

Relacje ze Świata

Nowy Jork - czytaj również o transmisjach z Metropolitan Opera w ramach cyklu "The MET Live in HD" - Transmisje z MET !

„Bal maskowy” Verdiego w Met Opera

Autor: Roman Markowicz

pianista, publicysta muzyczny i recenzent prasy polonijnej w Nowym Jorku (Przeglad Polski, Nowy Dziennik, KurierPlus, kurierplus.com), którego reportaże z Nowego Jorku ukazywały się od 1989 także w krajowych publikacjach takich jak Ruch Muzyczny, Midrasz i blog kamerton.net.

Roman Markowicz

Od dawna już nie widziałem jednej ze słynniejszych oper Verdiego - a zresztą czy jest aż tak wiele niesłynnych? - „Balu maskowego” („Un ballo di mascera”). Metropolitan Opera wznowiła niedawno powstałą w 2012 insenizację tej opery, na którą wybrałem się zainteresowany nie tylko doskonałą obsadą wokalną (Piotr Beczała, Dimitrij Hvorostovsky i Sondra Radvanovsky) i obecnością na podium dyrygenckim Jamesa Levina, ale też samą „unowocześnioną” produkcją autorstwa Davida Aldena. Pamiętałem, że co do tej produkcji miał obiekcje podczas premiery jesienią 2012 nawet główny krytyk New York Timesa Anthony Tommasini, znany z niemal automatycznej akceptacji wszystkiego, co „unowocześnia” operę. Powracając do obecnej wersji prezentowanej w kwietniu 2015, Tommasini zmienił nieco swoje zdanie na lepsze, zastanawiając się, że aż tyle mu się w tym przedstawieniu podobało.

A scene from Verdi’s "Un Ballo in Maschera" photo (c) Ken Howard / Metropolitan Opera published by opera.info.pl by courtesy of the Metropolitan Opera
Kliknij, aby powiększyć / Click to magnify 

Dla niewtajemniczonych: „Bal maskowy” dostarczył kompozytorowi niemało problemów już w trakcie komponowania. Ówczesne władze z niechęcią patrzały na ideę pokazania na scenie zabójstwa władcy, historycznej w tym przypadku postaci szwedzkiego króla Gustawa III, który rzeczywiście został zamordowany przez spiskowców podczas balu maskowego. Kompozytor zmuszony był w końcu przenieść akcję opery na inny kontynent, do Bostonu i w roli tytułowej posłużyć się nie monarchą, ale gubernatorem. Obecna produkcja powróciła do oryginału, a więc akcja ma toczyć się w Sztokholmie i raz jeszcze bohaterem jest szwedzki król. Tematyka opery, choć oparta na historycznym wydarzeniu, ma typowe elementy dramatu: trójkąt miłosny, polityczny spisek, małżeńska zdrada jak również zdrada przyjaźni, złowieszcza wróżba, wreszcie zemsta. Głównymi bohaterami, obok króla Gustawa, są Renato (książe Ancarstrom, przyjaciel i doradca monarchy), jego żona Amelia, w której Gustawo jest zakochany, wróżka Ulryka oraz paź Oskar (partia sopranowa, tym raz w garniturku).

W największym skrócie: Gustawo nie jest powszechnie kochanym władcą i Renato informuje swego przyjaciela, że jego życie jest w niebezpieczeństwie i istnieje spisek na jego życie. Gustawo podpisujący dekrety jest zainteresowany wróżką Ulryką, która za dokonywanie czarów skazana jest na banicję. Chcąc przekonać się o jej wróżbach, król postanawia złożyć jej wizytę incognito. Podczas wizyty zauważa tam Amelię, żonę Renato, w której jest zakochany: podsłuchał jej rozmowę z wróżką i wie teraz, że będzie ją mógł spotkać nocą, kiedy tamta ma zbierać zioła, które może pomogą jej zapomnieć Gustawa, którego również kocha.

 

Dmitri Hvorostovsky as Count Anckarström and Piotr Beczala as Gustavo III  in Verdi's "Un Ballo in Maschera."  photo (c) Ken Howard / Metropolitan Opera published by opera.info.pl by courtesy of the Metropolitan Opera
Kliknij, aby powiększyć / Click to magnify

W miłosnej scenie na przedmieściach, jak librecista zażyczył sobie, pod szubienicą (być może jednej z najbardziej namiętnych i gorących scen miłosnych w całym operowym repertuarze), Gustawo i Amelia wyznają sobie miłość, choć pozostanie ona platoniczną. Parę kochanków spotyka Renato. Aby pozostać nierozpoznaną przez męża, który raz jeszcze przychodzi ostrzec króla przed spiskowcami, Amelia nakrywa głowę , Gustawo zaś prosi przyjaciela o odeskortowanie nieznanej mu kobiety do bram miasta. Niestety plan zostaje popsuty obecnością spiskowców i Amelia zostaje zdemaskowana. Rozpoznając w towarzyszce króla własną żonę, Renato jest zdewastowany jej zdradą.

Pierwotne intencje, aby Amelia zginęła z jego ręki zostają zmodyfikowane: to nie ona, ale jej kochanek poniesie śmierć. Renato przyłącza się do spiskowców, z którymi wspólnie planują zamordowanie monarchy podczas mającego się odbyć wieczorem balu maskowego. W tej jednej z bardziej dramatycznych scen opery, Amelia jest zmuszona wyciągnąć los, który zadecyduje o tym, kto wykona wyrok: wyciąga kartkę z imieniem jej męża!

W finałowym akcie, podczas balu paź Oskar niebacznie zdradza Renato w jakim stroju przybędzie na bal król. Gustawo, choć wcześniej uprzedzony o spisku przez Amelię, postanawia pozostać na balu: spełnia się przepowiednia Ulryki, że zginie on z ręki przyjaciela. W ostatniej scenie opery zasztyletowany król zapewnia przyjaciela-mordercę, że jego żona była niewinna i że go nigdy nie zdradziła.

Przedstawienie Davida Aldena, słynnego na świecie nowojorczyka, dopiero tą produkcją z 2012 debiutującego w Met Opera, miało sporo dobrych stron, choć jak większość nowoczesnych produkcji mogło budzić równie wiele wątpliwości. Najmocniejszą stroną byli bez wątpienia wykonawcy, i jak zauważyłem na początku, Beczała dominował swoim portretem trochę niefrasobliwego władcy. Byłem niesłychanie rad usłyszeć go tego wieczora, tym bardziej, że w kolejnym  przedstawieniu transmitowanym przez radio, choroba uniemożliwiła mu uczestnictwo. Beczała, podobnie zresztą do swojego kolegi Kwietnia,  jest śpiewającym aktorem, jakim moim zdaniem nigdy nie był w tej roli cudowny wokalnie Pavarotti. Na przykład w „miłosnym” duecie z Amelią, Zarówno Beczała jak i Radvanovsky stworzyli niemal filmową, wiarogodną  parę równie przekonywującą wokalnie , jak i aktorsko. Hvorostovsky, jeden z najlepszych dziś „verdiowskich” barytonów, tak jak wspomniana Amelia, w roli Renato powrócił do roli, którą pod kierownictwem Aldena wykreował dwa lata temu. Jego najbardziej dla mnie pamiętnym momentem była scena konfrontacji niewiernej małżonki, kiedy miało się wrażenie, że lada moment jego furia doprowadzi do zabójstwa (kompozytor, jak wiemy, do tego nie dopuścił).

Dolora Zajick as Ulrica Arvidsson and Piotr Beczala as Gustavo III  in Verdi's "Un Ballo in Maschera."  photo (c) Ken Howard / Metropolitan Opera published by opera.info.pl by courtesy of the Metropolitan Opera
Kliknij, aby powiększyć / Click to magnify

Alden wymaga od swoich artystów, aby - zbyt często moim zdaniem - śpiewali na leżąco, ale zarówno Radvanovsky, jak i Beczała poradzili sobie z tym niewygodnym zadaniem. Akcja opery przeniesiona jest, sądząc po kostiumach, w lata 20-30 ubiegłego wieku. To samo nie powinno razić, ale miałem poważne wątpliwości w stosunku do dość osobliwego potraktowanie samej akcji opery, w której element tragedii jest chyba dominującym. Jak na moje zrozumienie Alden spłycił ten element zastępując go może zbyt często groteską.

Gwoli sprawiedliwości, reżyser, który z operą jest doskonale zaznajomiony, może zbyt dosłownie potraktował wyzwanie samego kompozytora, żądającego od librecisty obecności czarnego humoru: Verdi, szczególnie w pierwszym akcie umieścił nieco niefrasobliwe fragmenty, ale wizja Aldena sprowadziła się do trochę nieznośnego slapsticku. Element groteski był nawet bardziej obecny w drugim akcie, który , według libretta, odbywa się w chacie wróżki Ulryki. Ale o tym za moment.

Nieskomplikowana scenografia autorstwa Paula Steinberga, ze wznoszącą się sceną, ograniczała się zasadniczo do ogromnych paneli, w ostrym, kubistycznym stylu i wydawała się wręcz surowa, ascetyczna. Niemal jedynym rekwizytem był fotel/tron Gustawa. Ciekawym scenograficznym rozwiązaniem była scena w komnacie Renato, która była zminiaturyzowaną wersją królewskich pomieszczeń. Przeważającymi kolorami była czerń, biel i szarość: efektowne oświetlenie zostało zaprojektowane przez Adama Silvermana.

Dominującym elementem scenografii było wiszące nad sceną XVIII wieczne malowidło przedstawiające upadek Ikara: był to oczywiście wszechobecny w nowoczesnych produkcjach symbolizm, dodatkowo uwypuklony kostiumem pazia Oskara (bardzo obiecujący sopran Heidi Stober), do którego obcisłego garniturku przypięte zostały skrzydła. „Skradzione” ze scenografii „Lady Mackbeth” Szostakowicza, niedawno wznowionej Met Opera były drzwi w prawym panelu-ścianie, z których wysypywali się urzędnicy i przez które wynoszono biurka. Znowu pytanie bez odpowiedzi: jeśli królewski pałac, to po co biurka? jeśli siedziba gubernatora, co miało by dramatycznie więcej sensu to po co powracać do oryginalnej, ocenzurowanej wersji, której Verdi nie mógł wówczas zrealizować? Tych pytań, w mojej przynajmniej głowie, pojawiło się więcej.

Nie wspomniałem dotąd o roli Ulryki, w tym przedstawieniu śpiewanej przez weterankę, mezzo-sopran Dolorę Zajick. Ulryka jest jedną z tych skromniejszych rozmiarami

bal maskowy4 met2015
Kliknij, aby powiększyć / Click to magnify

operowych ról, które pomimo to są rolami kluczowymi. Do nich należą takie partie jak niewidoma Cieca w „Giocondzie” Ponchiellego, hrabina w „Damie pikowej”  Czajkowskiego, czy właśnie Ulryka w „Balu maskowym”: bez ich obecności akcja opery nie ma sensu.

Być może byłem jedyną osobą na sali, dla której w II akcie opery, nad sceną unosił się duch Ewy Podleś: o jej koncertowym przedstawieniu w Carnegie Hall, w którym to występował również Hvorostovsky (Met nigdy jej nie zaprosił do wykonania partii Ulryki!), jeden z krytyków napisał, że w momencie, kiedy Podleś otworzyła usta, inni – a dobrzy przecież śpiewacy - mogli iść sobie do domu.

Wspominam ją nie tylko dlatego, że Zajick nie miała tej samej osobowości. Podleś miała możliwość współpracy i dialogu z reżyserami, którzy i w warszawskim Teatrze Wielkim i w Detroit (2003) „kupili” jej ideę, aby Ulryka – już w niemej roli- pojawiła się w ostatniej scenie balu, jak gdyby wzmagając grozę i uwidoczniając mającą się spełnić wróżbę. Było to genialne i niesłychanie efektowne „sklamrowanie” treści i sensu opery: jaka szkoda, że nowojorskiemu reżyserowi nikt nie był w stanie tej idei zaprezentować!

Przenoszenie akcji z jednej ery do drugiej zawsze niesie ze sobą potencjalne problemy. Pozwolę sobie w tym miejscu zapytać czytelników płci niepięknej: czy w momencie dokonywania „zbrodni w afekcie”, powiedzmy w roku 1928, sięgnęli by po nóż kuchenny, lub nawet rewolwer, czy raczej jak chciał tego reżyser, po XVIII wieczną szpadę? Czy ma sens śpiewanie o szukaniu ziół pod szubienicą, jeśli ten rekwizyt nawet nie jest sugerowany przez scenografa? Czy ma sens, aby na balu maskowym spiskowcy wyraźnie odróżniali się od innych swoimi strojami? Wydaje mi się, że w swojej krytyce jestem może odosobniony, ale starałem się spojrzeć na tę produkcję oczami neofity: co by mi ona powiedziała, gdybym nie znał treści opery? Rozczarowaniem była również nieobecność na podium dyrygenckim Jamesa Levina. Przedstawienie pewną ręką poprowadził John Keenan, którego interpretacja była logiczna, mądra i precyzyjna. W jego staraniach pomogła mu orkiestra prezentująca jak zawsze piękne brzmienie i najwyższej rangi sola instrumentalne.

Wspomniałem na początku, że Beczała zdominował scenę aktorsko i wokalnie: miał pewność siebie, intensywność i momentami jego lśniący, złocisty tenor wypełnił po brzegi ogromne audytorium, wydając się wręcz nagłośniony. On też przyjęty został przez publiczność największymi owacjami, osiągając kolejny triumf na tej scenie.

 

Na opera.info.pl została też opublikowana relacja z transmisji opery "Bal maskowy" w grudniu 2012 roku - „Bal maskowy” z MET, czyli spektakl z deficytem uczuć

  • Nie znaleziono komentarzy
Zamieszczanie komentarzy wymaga zalogowania. Jako niezarejestrowany możesz skorzystać z Księgi Gości / Visitors may leave their comments in the Guest Book

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na ich stosowanie na stronach opera.info.pl Czytaj więcej…

Rozumiem i akceptuję

To My

Szanowni Państwo,

W związku z wprowadzeniem nowych regulacji w polskim prawie, jesteśmy zobowiązani poinformować Państwa jako Czytelników i Uzytkowników serwisu opera.info.pl, że nasze strony wykorzystują technologię plików cookies (po polsku "ciasteczek"), podobnie jak praktycznie wszystkie inne serwisy internetowe na świecie.

Informacje zapisane za pomocą cookies są wykorzystywane w celach statystycznych oraz w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych preferencji naszych Użytkowników. Stosowanie cookies jest niezbędne, aby serwis opera.info.pl mógł dostarczać treści i funkcjonalności w zaprojektowanym zakresie. Każdy Czytelnik lub Użytkownik opera.info.pl może zmienić ustawienia dotyczące technologii cookies, dostosowując konfigurację programu internetowego, za pomocą którego korzysta z zasobów internetu, do własnych wymagań. Dla ułatwienia podajemy poniżej adresy stron interentowych, z których możecie Państwo dowiedzieć się jak modyfikuje się ustawienia w przeglądarkach, z których zazwyczaj korzystacie:

Firefox - włączanie i wyłączanie obsługi ciasteczek;

Internet Explorer - resetowanie ustawień programu Internet Explorer;

Chrome - zarządzanie plikami cookie i danymi stron;

Opera - ciasteczka;

Safari - manage cookies;

Korzystanie przez Państwa z serwisu internetowego opera.info.pl (zgodnie z naszą Polityką prywatności) oznacza, że wyrażają Państwo zgodę aby cookies były zapisywane w pamięci wykorzystywanego przez Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami Państwa przeglądarki.

Beata i Michał opera.info.pl

 

gb bigThis is information about cookies technology being used by opera.info.pl You always may change your settings. If you continue without it we'll assume that you accept all cookies on our website :)