opera.info.plSzanowni Państwo,

Uprzejmie informujemy, że podjęliśmy decyzję o zamknięciu serwisu opera.info.pl w dotychczasowej formule. Po trzech latach naszej intensywnej pracy nad stworzeniem wortalu społecznościowego  poświęconego sztuce operowej, uznaliśmy ten projekt za niemożliwy do zrealizowania. Z przykrością stwierdzamy, że nie udało nam się przekonać naszych czytelników do podjęcia wysiłku współtworzenia treści publikowanych na opera.info.pl  Tylko garstka entuzjastów opery wsparła nasze starania, pisząc teksty, publikując komentarze i dzieląc się z innymi cennymi informacjami.  Wszystkim naszym współautorom oraz sympatykom opera.info.pl z całego serca dziękujemy.  Bez Państwa wsparcia, niniejszy tekst zostałby opublikowany znacznie wcześniej.

Szanowni Państwo,

Jest naszym zamiarem, aby strona internetowa opera.info.pl, w niedalekiej przyszłości powróciła w nowej formie do swoich czytelników. Nadal będzie to przedsięwzięcie czysto hobbistyczne, ale o innym charakterze i innych rozmiarach. Zasadniczy cel, nie ulegnie jednak zmianie. W dalszym ciągu będziemy opowiadać o operze, która bardzo potrzebuje wsparcia jej miłośników.

Jeszcze raz dziękujemy wszystkim sympatykom opera.info.pl za uwagę, którą poświęciliście Państwo naszemu przedsięwzięciu.

Serdecznie Wszystkich Państwa pozdrawiamy,

Beata i Michał Olszewscy
opera.info.pl - 11/05/2015

Jeśli chcecie przesłać nam Państwo wiadomość, prosimy o skorzystanie z formularza kontaktowego. Dziękujemy :)

 

Jednocześnie informujemy, że nadal aktywny jest profil opera.info.pl w serwisie społecznościowym Facebook.

opera228

 

 

 

Ludzie Opery - profile

Ludzie Opery - wywiady

Ludzie Opery - blogi, listy, opowieści...

"Od Wajdy do Wagnera", czyli opowieści Tomasza Koniecznego - część pierwsza

O swojej zawodowej podróży od "Wajdy do Wagnera" opowiada Tomasz Konieczny, polski bas-baryton, który wykonaniem ról w operach Richarda Wagnera podbija sceny wiodących teatrów operowych świata. W obecnym sezonie Tomasza Koniecznego możemy usłyszeć między innymi w "Pierścieniu Nibelunga" w roli Wotana w wiedeńskiej Staatsoper oraz w roli Albericha w Bayerische Staatsoper w Monachium. Życiorys zawodowy Tomasza Koniecznego jest dostępny na stronach internetowych artysty.

Wywiad przeprowadzili: Beata i Michał Olszewscy

Zdjęcie z serwisu http://tomasz-konieczny.eu/pl-index opublikowane dzięki uprzejmości Tomasza Koniecznego
Zdjęcie z serwisu
opublikowane dzięki uprzejmości
Tomasza Koniecznego;
kliknij, aby powiększyć...

Przygotowując się do wywiadu z Panem, szukaliśmy inspiracji dla pierwszego pytania, które niczym u Alfreda Hitchcocka („najpierw trup, a potem napięcie rośnie…”) przykułoby uwagę czytelników. Po analizie Pańskiego ”zaskakującego” zawodowego życiorysu, szybko doszliśmy jednak do wniosku, że jest Pan już chyba na zawsze „skazany” na rozpoczynanie tego typu rozmów od pytania o początki Pana śpiewaczej kariery. Jak bowiem zacząć nasz wywiad od innego pytania, jeśli swoje zawodowe życie zaczynał Pan … jako dyplomowany aktor, a teraz jest Pan wziętym śpiewakiem operowym odnoszącym sukcesy na arenie międzynarodowej i to w najtrudniejszym z możliwych repertuarze. Grał Pan u Wajdy, a teraz śpiewa Pan głównie w operach Wagnera i Straussa, i to na takich scenach, jak Staatsoper w Wiedniu, czy też Bayerische Staatsoper w Monachium. Gdyby tak chcieć szukać porównań ze światem sportu, to pierwsze kroki stawiał Pan w szermierce, a teraz z sukcesami uprawia Pan ...boks w zawodowej wadze superciężkiej. Proszę nam opowiedzieć jak do tego doszło.

Zdjęcie z archiwów prywatnych opublikowane dzięki uprzejmości Tomasza Koniecznego
Zdjęcie z archiwów prywatnych
opublikowane dzięki uprzejmości Tomasza Koniecznego;
kliknij, aby powiększyć...

Od najmłodszych lat pociągał mnie teatr... Najpierw wierszyki rodzinne, filmowanie się z moja kuzynka Izą niemą kamerą taty "Super8", szkolny teatr kukiełkowy, gdzie wystawialiśmy "Legendę o Smoku Wawelskim". Potem harcerstwo - niezliczona ilość gier quasi teatralnych w terenie i w budynku szkolnym (łącznie z barykadowaniem szkoły krzesłami w rocznicę "Akcji pod Arsenałem"), potem konkursy recytatorskie, do których zachęcał mnie mój wspaniały wychowawca - polonista Bogdan Szrejner, podsuwając co pikantniejsze, antyPRL-owskie poematy (nie dziwota, ze sukcesów większych na onych konkursach nie odnosiłem:-)). Był bakcyl! Była pasja! Potem Jasełka w kościele (zawsze jako Herod:-)), programy patriotyczne, prowadzony przeze mnie Kabaret Szkolny w I Liceum Ogólnokształcącym imienia Mikołaja Kopernika w Łodzi i wreszcie, już podczas pierwszego roku studiów aktorskich w łódzkiej "Filmówce", wyreżyserowany przeze mnie Musical (!), ze wspaniałą muzyką Marka Błaszczyka pod tytułem "Mały Książe". Mnie bardzo ciągnęło do reżyserii - zawsze lubiłem oglądać, patrzeć na innych na scenie, obserwować... Ale maturzystą zostałem już w wieku 18 lat - rok wcześniej niż rówieśnicy. Kto przyjąłby 18-latka na studia reżyserskie? Więc cóż było robić? Postanowiłem - najpierw aktorstwo! Zacięty bylem strasznie! Miałem diastemę, tyłozgryz i sepleniłem:-) Rok przygotowań (rok maturalny) był rokiem pracy nad wymową, rokiem expressowego leczenia ortodontycznego, rokiem wytężonego treningu "aktorskiego" - aby tylko zdać! - aby dostać się do wymarzonej szkoły... Proszę zgadnąć, co było moją pietą achillesową? Otóż najsłabiej szło mi śpiewanie:-) Bardzo chętnie grałem, jako drużynowy, na gitarze - to nawet nieźle wychodziło i wzbudzało duże zainteresowanie harcerek... ale przy ogniskach śpiewali inni... A tu - masz babo placek - na egzaminie wstępnym na Wydział Aktorski jest także i piosenka - najchętniej ludowa...

Zdjęcie z archiwów prywatnych opublikowane dzięki uprzejmości Tomasza Koniecznego
Zdjęcie z archiwów prywatnych
opublikowane dzięki uprzejmości Tomasza
Koniecznego; kliknij, aby powiększyć...

Po konsultacji z nauczycielką muzyki doszliśmy do wniosku, że należy zasięgnąć porady specjalisty - pedagoga śpiewu. Był nim świętej pamięci Edward Kamiński, znany tenor - gwiazda Operetki Łódzkiej. I tu przeżyłem pierwsze wielkie zaskoczenie mojego życia. Profesor Kamiński, po wysłuchaniu mojego: "Kuma sobie siedziała..." Moniuszki, wyraził się w następujących słowach: "Będę Cię uczył - ale mam warunek - równolegle z egzaminem wstępnym do szkoły aktorskiej będziesz, przeze mnie przygotowany, zdawał na Wydział Wokalny Łódzkiej Akademii Muzycznej - to mój warunek..."

Warunek jest warunkiem, wiec zdawałem i rzeczywiście o mały włos się do tejże Akademii Muzycznej nie dostałem - moja punktacja była wyśmienita - a tym "małym włosem" okazał się egzamin teoretyczny na który po prostu nie przyszedłem, bo w tym samym czasie miał miejsce trzeci etap egzaminów wstępnych w Filmówce... Zostałem wiec najpierw studentem aktorstwa, a już niebawem, po debiucie w filmie Andrzeja Wajdy "Pierścionek z Orłem w Koronie" - aktorem...

Aktorstwo mnie wciągnęło - niemal pochłonęło... Było wiele teatrów telewizji: rola Tristana w "Tristanie i Izoldzie" w reżyserii Krystyny Jandy, czy rola tytułowa w spektaklu TV w reżyserii Ryszarada Bera "Bohater Naszego Świata", był Kordian, Willy, Tristan w "Teatrze Adekwatnym" w W-wie, ale i reżyseria "Cyda" w tym teatrze na przykład... Moim aktorskim mentorem, jako studenta a potem także i asystenta była, świętej pamięci, wspaniała profsor Zofia Petri - guru łódzkiej Filmówki. Mówiło się o niej, że otwierała młode aktorskie dusze na oścież... Zajęcia prowadziła zawsze na 1-szym roku studiów. Do dziś analizuję nowe partie/role tak, jak się tego u niej nauczyłem...

Pierścionek z Orłem w Koronie zdjęcie z serwisu http://tomasz-konieczny.eu/pl-index opublikowane dzięki uprzejmości Tomasza Koniecznego
Pierścionek z Orłem w Koronie
opublikowane dzięki uprzejmości Tomasza Koniecznego;
kliknij, aby powiększyć...

Ze śpiewu jednak nie zrezygnowałem. Jeszcze w Łodzi uczęszczałem pilnie na lekcje do wspomnianego już Edwarda Kamińskiego. Któregoś dnia zniecierpliwiony i poirytowany stanem mojego, zmęczonego aktorskim treningiem, głosu powiedział: "ja wiem, że ty kochasz teatr, ale zobaczysz! - na chleb będziesz zarabiał śpiewem". To wydawało mi się wówczas absurdalne - a jednak...  Konsekwencją nauki w klasie Śpiewu Solowego profesora Edwarda Kamińskiego w Szkole Muzycznej II Stopnia imienia St. Moniuszki w Łodzi był wzorcowo zdany (z pierwsza lokatą:-)) egzamin wstępny na Wydział Wokalny Akademii Muzycznej imienia Fryderyka Chopina w Warszawie - postanowiłem zrobić tak zwany drugi fakultet! I, o dziwo!, nie była nim reżyseria:-). Trafiłem do klasy śpiewu profesor Macieja Witkiewicza. Ale gdzieś w tym wszystkim odczuwałem niewygodę i dysproporcje pomiędzy moim nowoczesnym, młodym wyobrażeniem teatru dramatycznego a skostniałym, pełnym sztampy, obrazkiem sceny z Opery Narodowej. Przyznam się, że po każdej wizycie na spektaklu operowym w tymże teatrze wychodziłem w pąsach wstydu... Pamiętam "Aidę" i "Carmen" - jakże to było nadęte!

Wcześniejsze wizyty w Łódzkiej Operze, jeszcze pod dyrekcja Sławomira Pietrasa bardziej mnie przekonywały... Bo i "Ubu Rex" Pendereckiego we wspanialej scenografii Starowieyskiego, i Rock balety Wycichowskiej... tam czuło się powiew nowoczesności...

Takie były pierwsze zawodowe lata w Warszawie. Poślubiłem moja cudowną żonę Joannę (niezwykle utalentowana aktorkę:-)), na świat "przepychał się" już nasz najstarszy synek Juliusz (obecnie ma 16 lat, 195 cm wzrostu, gra na perkusji i uprawia futbol amerykański:-)). Po pół roku treningu na siłowni, jazdy konnej i masy innych ćwiczeń skończyłem właśnie kręcić "Tristana" - przyszła wypłata... wypłata aktorska... że marna - nie muszę chyba pisać... Coś we mnie pękło w środku... pomyślałem sobie - za kilka lat co? Kawalerka w Warszawie? Parę metrów kwadratowych, bez żadnych perspektyw na przyszłość? Dubbingi bajek, seriale i - nie daj Boże - reklamy... i co ja dziecku powiem?

W Złocie Renu zdjęcie z serwisu http://tomasz-konieczny.eu/pl-index opublikowane dzięki uprzejmości Tomasza Koniecznego
W Złocie Renu
opublikowane dzięki uprzejmości Tomasza Koniecznego;
kliknij, aby powiększyć...

Obraziłem się na aktorstwo. Tego lata brałem udział w Kursie Mistrzowskim, nieżyjącego już, profesora Christiana Elßnera - wspaniałego nauczyciela śpiewu z Drezna. Po dwóch tygodniach nauk pojechaliśmy potem z żoną Joanną do Wiednia. Tak…, mój "debiut" operowy w Wiedniu odbył się właśnie wtedy – tego lata! Nie w operze – nie!... Na Kärtnerstraße - słynnym deptaku koło Opery Wiedeńskiej. I tak! Udało mi się zarobić na kolację w pobliskiej restauracji dla mojej żony, naszego przyjaciela, który spędzał z nami wakacje i dla mnie właśnie ŚPIEWANIEM!.

Obraziłem się na aktorstwo... i pojechałem na studia wokalne do Elßnera do Drezna. Po pół roku był pierwszy angaż w Operze w Lipsku, najpierw do roli Kecala w "Prodanej Nevescie" Smetany, potem na stałe... Zacząłem odmawiać tak zwane "zdjęcia próbne" w Polsce... i świat aktorsko-filmowy przestał się mną interesować bardzo szybko:-) Wyjątkiem był dubbing "Buzza-Astrala" w pierwszej części "ToyStory"...

Zostałem śpiewakiem operowym. W zasadzie dopiero, gdy nim zostałem - zacząłem tak naprawdę uczyć się śpiewu:-) Przełomem, który obudził moją pasje do opery była wizyta na spektaklu "Wesela Figara" w Semperoper w Dreźnie. Oni nie tylko świetnie śpiewali! Oni na tej scenie wspaniale, nowocześnie grali, byli SZCZUPLI i wspaniale wyglądali... byli dowcipni i inteligentni! A Staatskapelle Dresden grała tak, że człowiekowi ciarki po krzyżu chodziły... stałem się fanem opery:-)... Potem po kilku latach, już w zawodzie, w podobny sposób zafascynowałem się - zakochałem się w Wagnerze... ale to chyba powinno stać się odrębnym tematem tej opowieści:-)

 

Czytaj dalej:

"Od Wajdy do Wagnera", czyli opowieści Tomasza Koniecznego - część druga

"Od Wajdy do Wagnera", czyli opowieści Tomasza Koniecznego - część trzecia

 

Wywiad dla opera.info.pl przeprowadzili: Beata i Michał Olszewscy

Wszelkie prawa zastrzeżone © opera.info.pl

 

  • Nie znaleziono komentarzy
Zamieszczanie komentarzy wymaga zalogowania. Jako niezarejestrowany możesz skorzystać z Księgi Gości / Visitors may leave their comments in the Guest Book

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na ich stosowanie na stronach opera.info.pl Czytaj więcej…

Rozumiem i akceptuję

To My

Szanowni Państwo,

W związku z wprowadzeniem nowych regulacji w polskim prawie, jesteśmy zobowiązani poinformować Państwa jako Czytelników i Uzytkowników serwisu opera.info.pl, że nasze strony wykorzystują technologię plików cookies (po polsku "ciasteczek"), podobnie jak praktycznie wszystkie inne serwisy internetowe na świecie.

Informacje zapisane za pomocą cookies są wykorzystywane w celach statystycznych oraz w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych preferencji naszych Użytkowników. Stosowanie cookies jest niezbędne, aby serwis opera.info.pl mógł dostarczać treści i funkcjonalności w zaprojektowanym zakresie. Każdy Czytelnik lub Użytkownik opera.info.pl może zmienić ustawienia dotyczące technologii cookies, dostosowując konfigurację programu internetowego, za pomocą którego korzysta z zasobów internetu, do własnych wymagań. Dla ułatwienia podajemy poniżej adresy stron interentowych, z których możecie Państwo dowiedzieć się jak modyfikuje się ustawienia w przeglądarkach, z których zazwyczaj korzystacie:

Firefox - włączanie i wyłączanie obsługi ciasteczek;

Internet Explorer - resetowanie ustawień programu Internet Explorer;

Chrome - zarządzanie plikami cookie i danymi stron;

Opera - ciasteczka;

Safari - manage cookies;

Korzystanie przez Państwa z serwisu internetowego opera.info.pl (zgodnie z naszą Polityką prywatności) oznacza, że wyrażają Państwo zgodę aby cookies były zapisywane w pamięci wykorzystywanego przez Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami Państwa przeglądarki.

Beata i Michał opera.info.pl

 

gb bigThis is information about cookies technology being used by opera.info.pl You always may change your settings. If you continue without it we'll assume that you accept all cookies on our website :)