opera.info.plSzanowni Państwo,

Uprzejmie informujemy, że podjęliśmy decyzję o zamknięciu serwisu opera.info.pl w dotychczasowej formule. Po trzech latach naszej intensywnej pracy nad stworzeniem wortalu społecznościowego  poświęconego sztuce operowej, uznaliśmy ten projekt za niemożliwy do zrealizowania. Z przykrością stwierdzamy, że nie udało nam się przekonać naszych czytelników do podjęcia wysiłku współtworzenia treści publikowanych na opera.info.pl  Tylko garstka entuzjastów opery wsparła nasze starania, pisząc teksty, publikując komentarze i dzieląc się z innymi cennymi informacjami.  Wszystkim naszym współautorom oraz sympatykom opera.info.pl z całego serca dziękujemy.  Bez Państwa wsparcia, niniejszy tekst zostałby opublikowany znacznie wcześniej.

Szanowni Państwo,

Jest naszym zamiarem, aby strona internetowa opera.info.pl, w niedalekiej przyszłości powróciła w nowej formie do swoich czytelników. Nadal będzie to przedsięwzięcie czysto hobbistyczne, ale o innym charakterze i innych rozmiarach. Zasadniczy cel, nie ulegnie jednak zmianie. W dalszym ciągu będziemy opowiadać o operze, która bardzo potrzebuje wsparcia jej miłośników.

Jeszcze raz dziękujemy wszystkim sympatykom opera.info.pl za uwagę, którą poświęciliście Państwo naszemu przedsięwzięciu.

Serdecznie Wszystkich Państwa pozdrawiamy,

Beata i Michał Olszewscy
opera.info.pl - 11/05/2015

Jeśli chcecie przesłać nam Państwo wiadomość, prosimy o skorzystanie z formularza kontaktowego. Dziękujemy :)

 

Jednocześnie informujemy, że nadal aktywny jest profil opera.info.pl w serwisie społecznościowym Facebook.

opera228

 

 

 

Wiadomości

Rekomendacje

Cecilia Bartoli - St Petersburg

Piotr Nędzyński photo (c) Marek Grotowski opublikowane dzięki uprzejmości Opery Wrocławskiej
Piotr Nędzyński
Autor: Piotr Nędzyński
znawca opery i muzyki klasycznej, twórca programu telewizyjnego "Wokół Wielkiej Sceny"
Cecilia Bartoli StPetersbur

Najnowsza płyta Cecilii Bartoli dla firmy DECCA, z którą artystka stale nagrywa, znowu ukazuje nieznany repertuar kompozytorów barokowych. Tym razem to twórcy, którzy działali na dworze trzech cesarzowych Rosji: Anny Iwanowny, Elżbiety Pietrowny i Katarzyny II, zwanej w Rosji Wielką. Jesteśmy zatem w XVIII wieku. Materiały nutowe odnalezione zostały w archiwum Teatru Maryjskiego w Petersburgu.

Francesco Domenico Araia (1709-1770) reprezentowany jest przez arie z dwóch oper: LA FORZA DELL’AMORE E DELL’ODIO (Minerwa) i SELEUCO (Demetrio).

Hermann Raupach (1728-1778) był chyba pierwszym kompozytorem piszącym opery do rosyjskiego tekstu. To ALCESTA. Na płycie są śpiewane po rosyjsku arie Alcesty i Herkulesa z tej opery. Ponadto aria Laodice z opery SIROE, RE DI PERSIA do libretta włoskiego.

Vincenzo Manfredini (1737-1799) jest pokazany w dwóch ariach z opery CARLO MAGNO (Desiderio i Carlo).

Ponadto jest jedna aria bardzo znanego kompozytora, Domenica Cimarosy (1749-1801) z opery LA VERGINE DEL SOLE (Idalide) i jedna dwóch nieznanych twórców,  którzy razem napisali Prolog (Rutenia) do opery Hassego LA CLEMENZA DI TITO. To Domenico dall’Oglio (1700-1764) i Luigi Madonis (1690-1767).

Spora część tych arii przeznaczona była z pewnością dla kastratów i przez nich wykonywana. Muzyka reprezentuje wyraźnie szkołę neapolitańską. Kojarzymy ją głównie z popisem wokalnym i ekscesami koloratury. Koloratur jest dużo, ale także wiele fragmentów kantylenowych, zapowiadających już epokę Rossiniego i Belliniego. Zaskakuje z pewnością skala emocji  i dramatycznej ekspresji, a także bogactwo akompaniamentu orkiestrowego. Wszystkie arie pochodzą z oper „seria”.

Bartoli pozostaje niezmiennie w rewelacyjnej formie wokalnej. Głos jest ciepły i świeży, o aksamitnej barwie. Artystka bywa zniewalająco liryczna, ale często pokazuje silny dramatyczny wyraz. Koloratury wykonuje brawurowo właściwą dla Baroku techniką „gorgia”. Jest to bardzo efektowne i stylowe. Przy okazji, używała tej techniki także w kompletnym nagraniu NORMY Belliniego (DECCA), co tam było denerwujące, bo zupełnie nie na miejscu – Bellini to inna epoka i koloratur w jego czasach już tak się nie wykonywało.

Solistce błyskotliwie i z wdziękiem towarzyszy zespół instrumentalny I BAROCHISTI. Dyryguje Diego Fasolis.

Gorąco polecam tę płytę.

Piotr Nędzyński

 Zostaw komentarz

 

 

STELLA DI NAPOLI – Joyce DiDonato

Piotr Nędzyński photo (c) Marek Grotowski opublikowane dzięki uprzejmości Opery Wrocławskiej
Piotr Nędzyński
Autor: Piotr Nędzyński
znawca opery i muzyki klasycznej, twórca programu telewizyjnego "Wokół Wielkiej Sceny"
Stella di Napoli Joyce DiDonato okładka płyty
Kliknij, aby powiększyć...

STELLA DI NAPOLI – Joyce DiDonato (ERATO 2564 63656-2)

Większość zapomnianych oper jest całkiem słusznie zapomniana. Na szczęście nie dotyczy to wszystkich. Czasem odnajdują się prawdziwe klejnoty. Najnowsza płyta Joyce DiDonato dowodzi, że przynajmniej niektóre arie kompozytorów z pierwszej połowy XIX wieku, dzisiaj prawie nie grywanych, a  współczesnych trzem gigantom: Rossiniemu, Belliniemu i Donizettiemu, są nie tylko melodyjnie piękne, kunsztownie napisane i efektowne wokalnie, ale także poszerzają naszą wiedzę o tej epoce w historii opery – epoce rozkwitu belcanta. To Giovanni Pacini (polonezowa aria z opery “Stella di Napoli” oraz rozbudowana scena z opery “Saffo”), Michele Carafa (aria z opery „Le nozze di Lammermoor”), Saverio Mercadante (aria z opery „La vestale”) i Carlo Valentini (aria z opery „Il sonnambulo”). Starannie dobrany i naprawdę wysmakowany repertuar płyty zawiera też dwie arie z oper Vincenza Belliniego („Adelson e Salvini” i „I Capuleti e i Montecchi”), dwie Gaetana Donizettiego („Elisabetta al castello di Kenilworth” i „Maria Stuarda”) oraz jedną Gioacchina Rossiniego(„Zelmira”).

Mezzosopranowy, czy jak kto woli, kontraltowy głos Joyce DiDonato uważam za jeden z najpiękniejszych nie tylko współcześnie, lecz także wśród tych, które kiedykolwiek zarejestrowano na płytach. Pełny, ciepły, o aksamitnej, ciemnej barwie, doskonale wyrównany w całej skali ma też wyjątkowo indywidualny charakter, dzięki czemu jego brzmienia nie da się zapomnieć.

Technika śpiewaczki bazuje na nieskazitelnym legato. Frazy są płynne, oddech wydaje się nie mieć końca, a barwę artystka potrafi cieniować. Pod względem błyskotliwości koloratury DiDonato daje się porównać tylko z Marilyn Horne i Ewą Podleś. Precyzyjne skale, grupetti, staccata, tryle - także w niższym rejestrze – są nieskazitelne, wręcz olśniewające.

Artystka buduje też wyraziste postacie. Skala uczuć sięga od lirycznego patosu, jak w ariach Romea i Marii Stuardy, do głębokiego tragizmu w scenie Saffo, poprzedzającej samobójczą śmierć starożytnej poetki. Paradoksalnie jedyny problem stwarza dająca tytuł płycie aria Stelli z opery Paciniego „Stella di Napoli”, w której słowa żałosnej skargi bohaterki zakutej w kajdany przeczą radosnej i brawurowo koloraturowej muzyce.

Orkiestra Opery Lyońskiej pod dyrekcją Riccardo Minasiego gra znakomicie. Warto zwrócić uwagę na brzmienie rzadko używanego w operach instrumentu: harmoniki szklanej w arii z opery „Elisabetta al castello di Kenilworth” Donizettiego. Kompozytor użył też tego instrumentu w pierwotnej wersji sceny obłędu w „Łucji z Lammermoor” (jest w nagraniu z 1970 roku z Beverly Sills pod dyrekcją Thomasa Schippersa).

W sumie wspaniałe nagranie, które wzbogaci każdą kolekcję.

Piotr Nędzyński

 Zostaw komentarz

 

 

Nowa edycja wszystkich nagrań studyjnych Marii Callas – „Madama Butterfly”

Piotr Nędzyński photo (c) Marek Grotowski opublikowane dzięki uprzejmości Opery Wrocławskiej
Piotr Nędzyński
Autor: Piotr Nędzyński
znawca opery i muzyki klasycznej, twórca programu telewizyjnego "Wokół Wielkiej Sceny"
Madama Butterfly okładka płyty wydanej przez Warner Classics
Kliknij zdjęcie okładki aby powiększyć...

Firma WARNER CLASSICS opublikowała właśnie wszystkie nagrania studyjne Marii Callas, zarówno te dokonane dla EMI jak dla firmy CETRA, z którą artystka miała wcześniejszy kontrakt. To 26 kompletnych oper i recitale arii.

Znaczenie Marii Callas dla historii interpretacji wokalnych jest nieporównywalne ze znaczeniem jakiegokolwiek innego śpiewaka czy śpiewaczki. W dodatku jej kreacje się nie starzeją. Są bliskie także współczesnej wrażliwości. Jak ktoś kiedyś powiedział: przy Marii Callas każda inna śpiewaczka wydaje się nudna. Nagrania Marii Callas towarzyszą mi od wczesnej młodości. Zgromadziłem wszystko, cokolwiek nagrała, czasem w różnych edycjach, także wszystkie spektakle zarejestrowane na żywo. W mojej kolekcji, ułożonej wg kompozytorów ,Maria Callas ma osobną szafę i to sporych rozmiarów.

Otrzymałem na razie do recenzji tylko jedno nagranie. To MADAMA BUTTERFLY Giacoma Pucciniego, nagrana przez firmę EMI w 1955 roku. Producentem, jak większości nagrań Marii Callas dla firmy EMI, był legendarny Walter Legge.

Zajmijmy się najpierw dźwiękiem. Porównałem edycję WARNERA z dwoma wydaniami kompaktowymi EMI (z 1987 roku i z 1997 roku). Słuchałem uważnie na najwyższej klasy sprzęcie: odtwarzacz WADIA 302, wzmacniacz AUDIONET SAM, głośniki DYNAUDIO 25 Anniversary Special, kable interconnect FADEL  ART AERO LINK, kable głośnikowe NORDOST FLATLINE GOLD. Wrażenia są bardzo pozytywne. Nowy remastering, dokonany przez WARNERA, daje dźwięk głośniejszy i o większej dynamice, niż wcześniejsze edycje EMI. Głosy są niezwykle pełne, wręcz trójwymiarowe. Orkiestra bogata. Wydanie to zawiera z pewnością więcej informacji. Ale słychać też wyraźniej, niewielkie co prawda i występujące nielicznie, niedoskonałości zawarte w żródle, czyli mastertape. Podziwiać należy jednak, jak doskonały dźwięk udało się uzyskać inżynierom EMI w zamierzchłej przecież epoce. Nagranie jest monofoniczne. Pierwsze próby z dźwiękiem stereo EMI podjęła dopiero w 1956 roku, dwa lata póżniej niż pionierska w tej dziedzinie DECCA. Edycja EMI z 1987 roku wydaje się przy porównaniu nieco zawoalowana dźwiękowo, ma zdecydowanie mniej blasku i przypomina brzmienie z  płyt winylowych (mam też oczywiście wszystkie nagrania Marii Callas na winylu). Ale znam takich audiofilów, co to właśnie lubią i drażni ich każdy prawie nowy remastering kompaktowy. Edycja z 1997 roku ma większą dynamikę i preferuje blask właśnie, więc głos Callas brzmi odrobinę metalicznie. WARNER znalazł chyba idealną równowagę. Dowodzi dobitnie, że jej głos był naprawdę piękny, a zarazem tak charakterystyczny, że można go rozpoznać po zaśpiewaniu jednej frazy.

Co do artystycznej wartości nagrania, jest to jedno z najlepszych osiągnięć artystki - obok legendarnej TOSKI z 1953 roku, ŁUCJI Z LAMMERMOOR z 1953 ROKU, NORMY z 1954 roku, AIDY z 1955 roku, TRUBADURA z 1956 roku i GIOCONDY z 1959 roku. Co nie deprecjonuje innych. Różnice są o włos, no może czasem kilka włosów.

Jest to także, moim zdaniem, najlepsze nagranie MADAMY BUTTERFLY w historii fonografii (mam ich blisko 50, studyjnych i dokonanych na żywo). Konkurować z nim może tylko nagranie firmy DECCA z 1974 roku z tym samym dyrygentem – Herbertem von Karajanem (Mirella Freni, Luciano Pavarotti, Christa Ludwig, Wiener Philharmoniker).

Karajan był naprawdę genialnym dyrygentem we wczesnym i środkowym okresie swojej kariery. W póżnych latach stracił ogień, precyzję i zanadto skupił się tylko na pięknie dźwięku. We włoskiej operze, a oba jego nagrania MADAMY BUTTERFLY są tego dowodem, był niezrównany. Czuł doskonale operowy idiom włoski, którego istotą jest śpiewność, a zarazem wydobywał z orkiestry niuanse umykające często włoskim dyrygentom. Dyryguje z szerokim oddechem, frazy liryczne maja niezmierzone pokłady słodyczy, fragmenty dramatyczne energię i taki potencjał, że momentami słyszymy muzykę Pucciniego tak, jakby wyszła spod pióra Beethovena czy Wagnera. A do tego idealnie współpracuje ze śpiewakami. Czuje się, że oddycha wraz z nimi. Spotkanie Marii Callas i Herberta von Karajana to spotkanie dwojga tytanów. Emocje,  jakie dają słuchaczowi,  są z niczym nieporównywalne (razem nagrali jeszcze wspomnianego wyżej TRUBADURA).

Maria Callas zaśpiewała partię Butterfly na scenie tylko trzy razy – jesienią 1955 roku w Chicago, zaledwie parę miesięcy po dokonaniu nagrania w studiu.  Ale słuchając jej głosu widzimy postać. Jej Butterfly dojrzewa: w pierwszym akcie jest jeszcze młodziutką, bez pamięci zakochaną dziewczyną, potem stopniowo zmienia się, jest oczekującą powrotu męża wierną żoną, czułą matką, aż do tragicznego finału, w którym poprzedzająca samobójstwo aria „Tu, tu, tu, tu, tu, piccolo Iddio” wręcz poraża siłą i zarazem prostotą. Głos Callas także zmienia się. W duecie miłosnym jest ciepły, liryczny, w drugim akcie nabiera mocy i ciemniejszych barw, w trzecim jest już stricte dramatyczny. Niuanse interpretacyjne, skala emocji i bogactwo środków wokalnych są niezmierzone. Jeśli ktoś nie wzruszy się choćby przy jednej frazie ze sceny czytania listu Pinkertona przez Konsula: „Non mi rammento? – Suzuki, dillo tu. Non mi rammenta piu…”, to nie ma serca.

Nicolai Gedda jest znakomitym Pinkertonem, przez wielu krytyków długo niedocenianym. Prawda, Luciano Pavarotti ma bogatszy i pewnie piękniejszy głos i śpiewa rewelacyjnie w konkurencyjnym nagraniu. Ale liryczny głos zaledwie trzydziestoletniego wówczas Geddy – dla mnie też piękny – brzmi bardziej młodzieńczo, a interpretacja ma świeżość i pewną wrażliwość. Niefrasobliwy podrywacz z I aktu pod koniec opery naprawdę wydaje się poruszony tragedią, której jest sprawcą i której się nie spodziewał (tymczasowe małżeństwa młodych oficerów floty amerykańskiej czy angielskiej z Japonkami były w owym czasie na porządku dziennym i kończyły się z reguły wypłatą pewnej sumy pieniędzy jako odszkodowania). Wykonawcy pozostałych partii są bardzo dobrzy, szczególnie Renato Ercolani jako Goro i Lucia Danieli jako Suzuki.

W sumie to wielka radość, że WARNER znów umieścił to nagranie w katalogu, a Maria Callas znajdzie nowych wielbicieli, bo na to zasługuje.

Piotr Nędzyński

 Zostaw komentarz

 

 

Wszystkie kolory baroku

Autor: Jacek Kornak

Caldara La concordia de'pianeti - okładka płyty
Kliknij, aby powiększyć...
Jacek Kornak

Jesienią Universal Music przygotowało prawdziwą gratkę dla wielbicieli baroku. Na rynku właśnie pojawiły się dwa wyjątkowe nagrania.

Archive Production wydało „kompozycję teatralną” „La concordia de’pianeti” Antonia Caldary. Mimo, że za życia Caldara cieszył się ogromną popularnością, określany był nawet jako książę muzyki, obecnie znany jest on zaledwie garstce melomanów oraz muzykologom. Wiele jego utworów znajduje się w archiwach i bibliotekach i do dziś nie doczekały się krytycznych wydań. La „concordia de’pianeti” jest jednym z tych utworów, który dopiero ostatnio został wydobyty z archiwów i nagrany. Utwór ten Caldara określił jako “kompozycję teatralną” ten swoisty gatunek to, coś pomiędzy operą a oratorium. Muzycznie struktura tego dzieła jest bliska oratoriom, natomiast akcja nie jest tutaj oparta na wątkach sakralnych, lecz mitologii. Dzieło to miało swoją premierę w 1723 roku.

Andrea Marcon na podstawie materiałów archiwalnych przygotował pierwsze nowożytne wystawienie tego dzieła barokowego. Na nagraniu Archive Marcon dyryguje orkiestrą La Cetra oraz chóem Vokalensemble Basel, natomiast jako soliśctów możemy usłyszeć Delphine Galou, Veronicę Cangemi, Ruxandrę Donosę, Franco Fagioliego, Carlosa Menę, Daniela Behlę oraz Lucę Tittoto. Wprawdzie libretto tego utworu jest dość banalne, bogowie chwalą cnoty austriackiego cesarza, to w tym przypadku wcale mi to nie przeszkadza, ponieważ barokowy splendor muzyki Caldary wynagradza nawet najbardziej błahe libretto. Dzieło ma bogatą i jak na barok dość monumentalną orkiestrację. Caldara udowadnia tutaj, że nie przez przypadek, ani nie przez koneksje, był barokowym księciem muzyki. Jego arie posiadają ciekawe melodie oraz odznaczają się wyszukaną wirtuozerią i mimo, że dzieło to jest dość statyczne, nie ma muzycznie punktów kulminacyjnych, bardzo przyjemnie się go słucha, szczególnie, że wykonawcy, to barokowi specjaliści wysokiej klasy. Orkiestra La Certa gra z niespotykaną energią. Spośród solistów największe wrażenie na mnie zrobił Daniel Behle. Wspaniale sprostał on niezwykle trudnej roli Merurego, którą wykonał z techniczną perfekcją, ale również intensywną interpretacją. Na uwagę zasługuje również Franco Fagioli, który posiada piękny kontranenorowy głos, którym śpiewa z dużym entuzjazmem.

Hasse Siroe - okładka płyty
Kliknij, aby powiększyć...

Kolejnym nagraniem muzyki dawnej, które ostatnio pojawiło się na rynku jest opera Johanna Adolfa Hassego „Siroe” wydana przez wytwórnie Decca. Opera ta miała swoją premierę w Dreźnie w 1763 roku. Jako ciekawostkę warto tutaj wspomnieć, że była ona zadedykowana i wystawiona specjalnie dla króla Augusta III Sasa. Opera choć stylistycznie należy jeszcze do baroku, posiada już elementy klasycystycznego stylu. Hasse napisał ją dla dwóch największych kastratów swojej epoki Farinelliego oraz Caffarelliego.

Na obecnym nagraniu partie te są wykonywane przez Maxa Emanuela Cencica oraz Franco Fegioliego. Obaj śpiewacy są w stanie sprostać  niezwykle skomplikowanym zadaniom, jednak momentami brakuje mi tutaj większego zaangażowania w wykonywane partie. Julia Lezhneva chwilami urzeka niesamowicie energicznie wykonywanymi koloraturami, ale zdarzają jej się również matowe dźwięki, szczególnie w wyższych rejestrach. Natomiast urzekła mnie w tym nagraniu Lauren Snouffer. Posiada lekki głos sopranowy, którym operuje z perfekcją. Mimo skomplikowanych trili, każdy dźwięk w jej wykonaniu był pełny, właściwie podtrzymany i miał gładką, lśniącą barwę.

Grecka orkiestra Armonia Atenea pod dyrekcją George Petrou wykonuje muzykę Hassego z dużym zaangażowaniem. Grają bardzo ekspresyjnie, choć momentami brakuje mi w ich graniu większego skupienia na szczegółach. Momentami brzmienie instrumentów jest nieczyste, co przy barokowej ekspresji jest dopuszczalne, ale w umiarze, w nadmiarze staje się albo rażącą manierą, albo budzi obawy o jakość wykonawczą. Pomimo tego, wykonawcy „Siroe” to w większości młodzi muzycy i na tym nagraniu czuje się ich młodość, entuzjazm i radość z wykonywania tej muzyki. A to w bardzo ważne.

 Zostaw komentarz

 

 

Muzyka za linią frontu

Autor: Jacek Kornak

Anna Prohaska - "Behind the Lines"
Kliknij, aby powiększyć...

Niemiecka sopranistka Anna Prohaska pomimo młodego wieku ma już na koncie dość znaczące osiągnięcia. Zdobyła szereg nagród na międzynarodowych konkursach wokalnych oraz dała się poznać publiczności występując na deskach teatrów operowych w Berlinie, Monachium, a także ostatnio w Londynie.

Niedawno do sklepów muzycznych trafił drugi album tej artystki wydany przez Deutsche Grammophon. Myślę, że warto poświęcić nieco uwagi temu nagraniu. Płyta zatytułowana “Behind the Lines”, to składanka ułożonych tematycznie pieśni z towarzyszeniem fortepianu. Myślą przewodnią jest tutaj doświadczenie wojny. Utwory pochodzą głównie od niemieckich kompozytorów - od Beethovena, Schumanna, Wolfa, Mahlera,  kończąc na Weillu oraz Eislerze. Znajdziemy tutaj również kilka pieśni Rachmanionva, Poulenca oraz Ivesa. Na pierwszy rzut oka to zestawienie utworów z różnych epok oraz kultur może dziwić, jednak gdy posłuchamy tego nagrania, zdziwienie może zastąpić fascynacja. Tak przynajmniej jest w moim przypadku.

Może się wydawać, że pieśni związane z wojną wymagają mocnego, wyrazistego głosu. Prohaska dysponuje dość lekkim, lirycznym sopranem, jednak swoją interpretacją udowadnia, że potrafi w wyjątkowy sposób oddać emocjonalną głębię tych pieśni. Prohaska wykonuje je z ogromnym zaangażowaniem, ale nie ogranicza się ono jedynie do dramatyzmu, sporo tutaj czułości, pojawia się też nuta gorzkiej ironii. Prohaska wyraźnie znalazła sposób na wykonanie tych pieśni tak, iż stanowią one swoistą całość. Brak tutaj sentymentalizmu lub czułostkowości. Interpretacja Prohaskiej jest przemyślana i bogata w szczegóły. Nagraniem tym staje ona na jednym poziomie z wybitnymi śpiewakami naszych czasów. Jej subtelne odczytanie tych utworów oraz piękno głosu z pewnością poruszą wielbicieli muzyki wokalnej.

Jacek Kornak

 

 Zostaw komentarz

 

 

3 operowe dvd z Jonasem Kaufmannem od 18 lutego w Empiku!

Wagner Parsifal Metropolitan Opera Verdi Don Carlo Salzburg Festival Strauss Ariadne auf Naxos Salzburg Festival
Kliknij zdjęcie, aby powiększyć...

W sieci sklepów Empik od 18 lutego tego roku będzie można kupić 3 operowe dvd z Jonasem Kaufmannem: "Parsifala" z Metropolitan Opera (nagranie z 2013 roku), "Don Carlo" wystawionego podczas zeszłorocznego, letniego Festiwalu w Salzburgu oraz "Ariadnę auf Naxos" również z Salzburga, spektakl z 2012 roku.

(źródło: strona internetowa sieci Empik)

 

"Parsifal" na opera.info.pl:

 

 

 

"Parsifal" na opera.info.pl:

"Parsifal", czyli o nadziei, która nigdy nie umiera...

"Parsifal" - wykład Adama Suprynowicza

MET 2012/13 "Parsifal"

"Don Carlo" na opera.info.pl:

"Don Carlo" w Salzburgu, czyli o dawaniu świadectwa

 

 Zostaw komentarz

 

 

"Cosi fan tutte" - nagranie koncertu w Baden - Baden w 2012 roku

Cosi fan tutte okładka płyty zawierającej nagranie koncertu z Baden - Baden w lipcu 2012 roku

 

Od niedawna jest już dostępne w sprzedaży nagranie "Cosi fan tutte", zarejestrowane podczas doskonałego koncertu, który odbył się w lipcu ubiegłego roku w Baden - Baden. Na opera.info.pl opublikowaliśmy wtedy relację z tamtego wydarzenia - http://opera.info.pl/index.php/blogi/entry/koncertowe-cosi-fan-tutte

Obsada:

Miah Persson

Angela Brower

Adam Plachetka

Rolando Villazón

Mojca Erdmann

Alessandro Corbelli

Dyrygent:

Yannick Nézet-Séguin

Orkiestra:

Chamber Orchestra of Europe

*Kliknij obrazek, aby powiększyć...

 


 

Ulubione płyty ostatnich lat - Julia Lezhneva

Rossini płyta Julii LezhnevejAlleluia płyta Julii LezhnevejPonieważ rozpoczął się sezon urlopowy pomyśleliśmy, że jest to może dobra okazja by podzielić się z Państwem informacjami o płytach wydanych w ostatnich latach, które urzekły nas lub co najmniej sprawiły, że mamy ochotę niejednokrotnie powracać do ich słuchania. Będziemy się starać wybierać te z nich, dla których istnieją w sieci filmiki z legalnych źródeł, tak abyście mogli Państwo choćby na przykładzie takich małych fragmentów wyrobić sobie o nich zdanie.

Dziś chcielibyśmy zachęcić do poznania płyt młodej rosyjskiej sopranistki, Julii Lezhnevej, o której pisaliśmy już w naszych relacjach z zeszłego roku z Festiwalu w Salzburgu czy też z "Gali Mozarta" w Paryżu.

Julia Lezhneva urzekła nas swoim, jak na tak młody wiek, dojrzałym głosem, o pięknej barwie, świetlistym i krystalicznie czystym. Bardzo lubimy słuchać obu jej płyt zatytułowanych:

 

"Rossini"
 
"Alleluia"
 

"Arias" - pierwsza solowa płyta Andrzeja Dobbera

Andrzej Dobber - Arias - okładka płytyPierwsza solowa płyta Andrzeja Dobbera - Arias jest już z dostępna w sprzedaży!

 

Andrzej Dobber: "Chciałem śpiewać główne role w największych teatrach" - rozmowa z Andrzejem Dobberem w dziendobrytvn.pl

Polecamy też audycję w Programie Drugim Polskiego Radia - "Andrzej Dobber: w moim zawodzie trzeba umieć mówić "nie" (Sezon na Dwójkę/Dwójka)"

 

 

 

 

 

 

 

Nowy "Rigoletto" z MET juz pod koniec maja na DVD

Rgoletto MET okładka płyty Świetna wiadomość - pod koniec maja do sprzedaży trafi DVD z najnowszą produkcją "Rigoletto" z MET z Piotrem Beczałą, Żelijko Luciciem, Dianą Damrau, Stefanem Kocanem i Oksaną Volkovą.

O tym spektaklu informowaliśmy również na opera.info.pl - "MET 2012/13" Rigoletto" oraz "Próba generalna „Rigoletto”, Metropolitan Opera, 25 stycznia 2013"

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Więcej artykułów…

  1. WQXR - fantastyczne radio internetowe !
  2. MET Live HD - oficjalny zwiastun sezonu 2013/2014
  3. "The Audition" - rewelacyjny film dokumentalny o konkursie dla młodych śpiewaków w MET
  4. "Eugeniusz Oniegin" Piotra Czajkowskiego z udziałem Artura Rucińskiego na płycie DVD
  5. Nowe płyty Piotra Beczały
  6. "Bel Raggio" - nowa płyta Aleksandry Kurzak
  7. "Wagner" - nowa płyta Jonasa Kaufmanna
  8. "Trojanie" - wykład profesor Ewy Łętowskiej
  9. "What Makes a Great Tenor?" na BBC 4
  10. "Moje Aidy" - wprowadzenie Małgorzaty Walewskiej do opery "Aida"
  11. "Mozart i Ponnelle" - wprowadzenie Doroty Kozińskiej do opery "Łaskawość Tytusa"
  12. "Villazon Verdi" już w sprzedaży
  13. "Tosca" z Royal Opera House
  14. "The Enchanted Island" na DVD
  15. "Pierścień Nibelunga" Richarda Wagnera w najnowszej produkcji MET już na DVD
  16. "Lubię Adesa..." - Dorota Kozińska o operze "The Tempest"
  17. "Lubię Adesa..." - Dorota Kozińska o operze "The Tempest" (2)
  18. "Gala Mozart" Marca Minkowskiego w internecie !
  19. "La Boheme" Pucciniego z tegorocznego Festiwalu w Salzburgu na płycie DVD
  20. "Traviata et nous"
  21. "Drama Queens" - nowa płyta Joyce DiDonato
  22. Carmen Giannattasio - o niej się mówi
  23. Artaserse, Leonarda Vinci
  24. "Mission" - nowa płyta Cecilii Bartoli
  25. „Falstaff” Giuseppe Verdi - DVD
  26. L’Oracolo in Messenia – płytowa premiera Fabia Biondiego
  27. Orfeusz i Eurydyka, Christoph Willibald Gluck - DVD
  28. Koronacja Poppei, Claudio Monteverdi - DVD
  29. Cosi fan tutte (Salzburg), Wolfgang Amadeus Mozart
  30. La Boheme, Giacomo Puccini - DVD

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na ich stosowanie na stronach opera.info.pl Czytaj więcej…

Rozumiem i akceptuję

To My

Szanowni Państwo,

W związku z wprowadzeniem nowych regulacji w polskim prawie, jesteśmy zobowiązani poinformować Państwa jako Czytelników i Uzytkowników serwisu opera.info.pl, że nasze strony wykorzystują technologię plików cookies (po polsku "ciasteczek"), podobnie jak praktycznie wszystkie inne serwisy internetowe na świecie.

Informacje zapisane za pomocą cookies są wykorzystywane w celach statystycznych oraz w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych preferencji naszych Użytkowników. Stosowanie cookies jest niezbędne, aby serwis opera.info.pl mógł dostarczać treści i funkcjonalności w zaprojektowanym zakresie. Każdy Czytelnik lub Użytkownik opera.info.pl może zmienić ustawienia dotyczące technologii cookies, dostosowując konfigurację programu internetowego, za pomocą którego korzysta z zasobów internetu, do własnych wymagań. Dla ułatwienia podajemy poniżej adresy stron interentowych, z których możecie Państwo dowiedzieć się jak modyfikuje się ustawienia w przeglądarkach, z których zazwyczaj korzystacie:

Firefox - włączanie i wyłączanie obsługi ciasteczek;

Internet Explorer - resetowanie ustawień programu Internet Explorer;

Chrome - zarządzanie plikami cookie i danymi stron;

Opera - ciasteczka;

Safari - manage cookies;

Korzystanie przez Państwa z serwisu internetowego opera.info.pl (zgodnie z naszą Polityką prywatności) oznacza, że wyrażają Państwo zgodę aby cookies były zapisywane w pamięci wykorzystywanego przez Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami Państwa przeglądarki.

Beata i Michał opera.info.pl

 

gb bigThis is information about cookies technology being used by opera.info.pl You always may change your settings. If you continue without it we'll assume that you accept all cookies on our website :)