opera.info.plSzanowni Państwo,

Uprzejmie informujemy, że podjęliśmy decyzję o zamknięciu serwisu opera.info.pl w dotychczasowej formule. Po trzech latach naszej intensywnej pracy nad stworzeniem wortalu społecznościowego  poświęconego sztuce operowej, uznaliśmy ten projekt za niemożliwy do zrealizowania. Z przykrością stwierdzamy, że nie udało nam się przekonać naszych czytelników do podjęcia wysiłku współtworzenia treści publikowanych na opera.info.pl  Tylko garstka entuzjastów opery wsparła nasze starania, pisząc teksty, publikując komentarze i dzieląc się z innymi cennymi informacjami.  Wszystkim naszym współautorom oraz sympatykom opera.info.pl z całego serca dziękujemy.  Bez Państwa wsparcia, niniejszy tekst zostałby opublikowany znacznie wcześniej.

Szanowni Państwo,

Jest naszym zamiarem, aby strona internetowa opera.info.pl, w niedalekiej przyszłości powróciła w nowej formie do swoich czytelników. Nadal będzie to przedsięwzięcie czysto hobbistyczne, ale o innym charakterze i innych rozmiarach. Zasadniczy cel, nie ulegnie jednak zmianie. W dalszym ciągu będziemy opowiadać o operze, która bardzo potrzebuje wsparcia jej miłośników.

Jeszcze raz dziękujemy wszystkim sympatykom opera.info.pl za uwagę, którą poświęciliście Państwo naszemu przedsięwzięciu.

Serdecznie Wszystkich Państwa pozdrawiamy,

Beata i Michał Olszewscy
opera.info.pl - 11/05/2015

Jeśli chcecie przesłać nam Państwo wiadomość, prosimy o skorzystanie z formularza kontaktowego. Dziękujemy :)

 

Jednocześnie informujemy, że nadal aktywny jest profil opera.info.pl w serwisie społecznościowym Facebook.

opera228

 

 

 

Teksty - sylwetki

Teksty - omówienia

Wagner i Zeszyty Literackie - prezentacja

Autor: Marcin Maria Bogusławski

Okładka Zeszytów Literackich numer 124

Marcin Maria Bogusławski

Słucham pieśni (przyznaję, nie przynoszących chluby gatunkowi Lied) Friedricha Nietzschego i zaglądam do książki Joachima Köhlera Richard Wagner. Ostatni Tytan. Jak zawsze uderza mnie stanowczy ton Autora obecny w Przedmowie: „Wagner jeszcze żył, kiedy powstała specyficzna dyscyplina, powołana jedynie gwoli badania, encyklopedycznego porządkowania i przekształcania po własnej myśli dzieła i życia mistrza. Owa zapoczątkowana przez Cosimę tradycja, dzisiaj licząca już sto trzydzieści lat płodnego żywota, sięga od biografii Carla Friedricha Glasenappa przez Houstona Stewarta Chamberlaina i Curta von Westerhagena do Martina Gregora-Dellina oraz wielce uczonych profesorów Bermbacha i Borchmeyera. Cały zastęp biografów dworskich Bayreuth zawsze mógł liczyć na sympatię rodziny, ta zaś była gwarancją publicznego sukcesu”.

Nawet jeśli w przekonaniu Köhlera, że Cosima oczyściła przeszłość Wagnera ze wszystkiego, „co nie pasowało do wzniosłego obrazu mistrza” i że rodzina kompozytora skrupulatnie reinterpretowała jego dzieło w zależności od politycznej koniunktury przemilczając wszystko, co dla niej samej było niewygodne, jest więcej niż ziarno prawdy, to jednak próba pokazania tego, kim Wagner był poza legendą i poza konstrukcją spadkobierców, nie musi wcale iść w kierunku taniej psychoanalityczności, grzęznącej, jak w przypadku Ostatniego Tytana na mieliźnie domysłów.

Dowodnie pokazuje to zbiór publikacji poświęconych Wagnerowi, które przynosi 124 numer Zeszytów Literackich. Pieczę nad doborem tekstów sprawował Aleksander Laskowski i ze swego zadania wywiązał się doskonale. Mamy tu bowiem do czynienia z wielością głosów: fascynację równoważy dystans, niekiedy niechęć, a nawet – co wydaje się wręcz niemożliwe – zupełna obojętność. Rozsiane są one po siedmiu szkicach, dialogu literackim i serii krótkich wypisów z prac oraz wypowiedzi osób zasłużonych dla kultury, jak Henryk Elzenberg, Emil Cioran, Michał Bristiger, Christian Thielemann, Henryk Sienkiewicz, Jorge Mario Bergoglio (papież Franciszek) czy Hans Christian Andersen.

***
Blok* Wagnerowski otwiera esej Karola Bergera O pragnieniu śmierci Tristana. Autor jest w Polsce znany za sprawą książki "Potęga smaku", poświęconej nie samej muzyce, ale nakreśleniu ogólnej teorii sztuki. Tym, co dla Potęgi smaku charakterystyczne, to przekraczanie granicy między tekstem naukowym, a esejem, a także pytanie organizujące dyskurs - nie "co to jest sztuka?", ale "po co nam sztuka?".

Analogiczna sytuacja zachodzi w przypadku eseju o Wagnerze - jego styl jest literacki i błyskotliwy, praca jest jednak rygorystyczna, z ducha akademicka. Prowokujące jest także pytanie, organizujące wywód, które można wysłowić tak o to: "czy Tristan jest dramatem o wiarygodnym przesłaniu?", a jeśli nie, to "do czego może być nam potrzebny?".

Berger jest przekonany co do tego, że przesłanie Tristana jest niewiarygodne i niespełnione. Niewiarygodna i prowadząca do nikąd jest bowiem - jego zdaniem - zamykająca utwór Transfiguracja. Powinna być ona końcowym tryumfem, apoteozą, co podkreśla Wagner rozwiązaniem "wszechobecnego akordu tristanowskiego" na tonice "w H-dur, a nie w a-moll", a także w komentarzu z didaskaliów, gdzie czytamy, że umierająca z miłości Izolda winna wyglądać na przeobrażoną. Głównym motywem Tristana jest oczywiście Eros, rozumiany w zgodzie z Platońską Ucztą (na rolę tego dialogu dla swojej twórczości i światopoglądu wskazywał sam Wagner). A więc jako siła, która jako jedyna pozwala człowiekowi na przekraczanie siebie w kierunku Piękna-Dobra, a więc przekształcania skończonej i ograniczonej kondycji przez to, co odmienne, nieskończone, pozbawione granic.

W zgodzie z duchem romantyzmu (a konkretnie, jak pisałem w przywołanym tekście, w zgodzie m. in. z filozofią Ludwiga Feuerbacha), miłość nie jest tu pojmowana jako stan nie-cielesny. Wręcz przeciwnie, erotyczność jest jej warunkiem sine qua non. Drugim z warunków koniecznych jest śmierć - romantycy odkrywają jej twórczą rolę, nadającą człowiekowi autentyczność, czyniącą z życia dzieło kreacji, ale - co bodaj najważniejsze - otwierającą perspektywę pełni. Śmierć staje się obietnicą jedności, zniesienia podziału, między kochankami, "zespoleniem się i zlaniem w jedno dwóch odrębnych istot - napisze Berger. - Tym samym śmierć staje się właściwym określeniem ostatecznego celu pożądania erotycznego". Zdaniem Bergera oznacza to, że miłość-ku-śmierci jest obietnicą transcendencji. Obietnicą, która w ostatecznym rozrachunku okazuje się mirażem. Dlaczego?

Zdaniem autora, by móc wysłowić transcendencję, należy zrobić dwie rzeczy.

Po pierwsze, trzeba założyć dualizm między naszym światem, a innym światem, zbudować perspektywę, w której, to co zmienne, wyobrażeniowe, konfrontuje się z tym, co niezmienne, prawdziwe.

Po drugie, ów inny, prawdziwy świat, musi być potraktowany jako wzór, norma, dzięki której mierzymy i oceniamy to, co dzieje się docześnie.

Oznacza to, między innymi, że świat transcendentny ma konkretne oblicze, jest Czymś stałym, uniwersalnym, a także racjonalnym, o tyle, o ile pozwala nam rozumieć doczesne zaangażowanie, a także nadać temu zaangażowaniu sens i cel.

Dla Bergera kochankowie Wagnera ponoszą klęskę, bowiem ich miłość-ku-śmierci nie prowadzi w stronę żadnej transcendencji, to znaczy prowadzi ku Nicości, "w której zamiera wszelka indywidualność i świadomość". Łączący ich wzniosły Eros jest na wskroś nihilistyczny, a Transfiguracja pozorna, prowadząca bowiem do nikąd. Egzystencjalne zaangażowanie Tristana i Izoldy nazywa Berger porażką i tragiczną pomyłką. "Przeobrażenie nie daje im nic: sednem transcendencji, którą osiągają, okazuje się być Nic (lub, co na jedno wychodzi, Wszystko). Nas jednak - pisze dalej Berger - nie pozostawia ono z niczym: otrzymujemy "pomnik najpiękniejszego z marzeń", wizję miłości najbardziej radykalnej i bezkompromisowej, a zatem z konieczności tragicznej".

***
Następują po nim wspomniane Głosy o Ryszardzie Wagnerze, spośród których szczególnie ujął mnie fragment z Andersena: „Lohengrin ma dobry tekst i wspaniałą muzykę, ale bez melodii; szumiące drzewo bez kwiatów i owoców”.

Wyjątkowo bogaty w treści jest wypis z Tomasza Manna, w którym namysł nad Wagnerem prowadzony jest w kontrapunktycznym zespoleniu z poglądami Nietzschego. Mann, subtelnie stroniący od kategoryczności i dogmatyczności dochodzi do wniosku, że Nietzscheańska krytyka Wagnera jest kulawa, przynajmniej o tyle, o ile kompozytor jawi się jako życiowo zdrowy, wesoły i skłonny do zabawy człowiek, filozof zaś – mimo deklaracji – ukąszony został przez ciężkiego i niezdrowego „ducha absolutnej powagi”.

W prezentowanych fragmentach pojawia się także pytanie o antysemicki wymiar spuścizny teoretycznej i muzycznej Wagnera. W tym kontekście przywołać warto Saula Friedländera, który wspomina, że nazistowski Kulturbund rozpoczął się od zakazu grania Wagnera na imprezach muzycznych organizowanych przez Żydów…

***
Na dalszych stronach Zeszytów czytelnik znaleźć może teksty osobiste, intymne, jak fragmenty Dzienników Cosimy Wagner (Tydzień w Neapolu, zapiski z wiosny 1880 r.), wspomnienia Jarosława Iwaszkiewicza z pobytu w Bayreuth w 1931, opowieść Mariana Bizana o Waltraud Meier jako Izoldzie doskonałej czy zapiski Michała Szymańskiego, w których zwierza się, że z Wagnerem minął się w sposób zupełny.

Chcę zwrócić Państwa uwagę na tekst Iwaszkiewicza. A to ze względu na jego aktualność w debacie na temat opery jako teatru.  Iwaszkiewicz zastanawia się bowiem „dlaczego dotychczas wspaniały materiał teatralny Wagnera pozostał nietknięty ręką żadnego współczesnego reżysera. Który potrafiłby wyrwać z zaklętego kręgu postromantycznych, kaulbachowskich szablonów ten gigantyczny bieg zmagań się bogów i losów”. Iwaszkiewiczowi marzy się w Bayreuth „jakiś Schiller”, którego wizja zastąpiłaby śmieszną, naturalistyczną reżyserię i scenografię. Marzy mu się także – sic! – orkiestra grająca w otwartym kanale, zadaszenie bowiem powoduje, że „orkiestra staje się czasami niewystarczająca pod względem dźwiękowym”. Szczęśnie wspomina za to śpiewaków, w tym dwóch znakomitych tenorów wagnerowskich – Lauritza Melchiora i mało u nas znanego Gotthelfa Pistora.

***

Poza wspomnianymi publikacjami możemy znaleźć jeszcze trzy ważne teksty.

Pierwszym jest 1849. Zygfryd Santiago Miralles Huete. To rozdział książki (ma ukazać się u nas w całości!) Historia muzyki w 24 dialogach, w których czytelnik zapoznaje się z poglądami estetycznymi i politycznymi Wagnera w formie zmyślonego dialogu między kompozytorem a Michałem Bakuninem. Obaj walczyli w czasie rewolucji w Dreźnie, obu marzyło się nowe oblicze świata. Zręcznie pomyślany dialog pozwala Huetemu wygrać różnicę między ich poglądami – bezkompromisowym, destrukcyjnym anarchizmem Bakunina i religią sztuki porewolucyjnego świata Wagnera. Pozwala także czytelnikowi za samodzielnym opowiedzeniem się po której ze stron. Mnie bliżej do idei Wagnera, zadłużonych w istotnym kulturowo dziedzictwie Ludwiga Feuerbacha i Karola Marksa.

Marcin Gmys poświęca swój tekst wątkom antysemickim z twórczości Wagnera. Co ciekawe, przedmiotem swego zainteresowania nie czyni jednak „antysemicko oczywistych” wątków Śpiewaków norymberskich czy postaci Mimego, ale… dekoduje idee stojące za Preludium do Lohengrina, które zostały systematycznie wyłożone w Wagnerowskim tekście O żydostwie w muzyce. Tekst Gmysa wydaje mi się szalenie istotny – napisany jest spokojnie, bez zacietrzewienia. Nie ma w nim niepotrzebnych uogólnień i nieostrożnych sformułować. Jest także interesujący faktograficznie – zainteresowanie antysemickim tłem Preludium pojawia się tu choćby w kontekście muzyki Piotra Rytla czy filmu Charles’a Chaplina.

Last but not least wspominam szkic samego Aleksandra Laskowskiego. Pisze o nim o filmowej biografii kompozytora (niemej oraz czarno-białej), którą w 1913 roku nakręcił Carl Froelich i która właśnie ujrzała światło dzienne. Przybliża także wagnerowską wariację Elfriede Jelinek, zatytułowaną Rein Gold. Rozbudowany dialog między B. a W. (aluzja do Brunhildy i Wotana) podejmuje pisarka ważne społecznie kwestie posługując się językiem umuzycznionym, „urzekający[m] kształtem dźwięku i mieniący[m] się subtelnymi odcieniami znaczeń”.

***
Co ciekawe, blok wagnerowski domyka – w moim odczuciu – esej z Wagnerem niezwiązany. Myślę tu o W równoległych dwu otchłaniach Andrzeja Franaszka, którego głównymi bohaterami są Stanisław Barańczak i Czesław Miłosz. Artykuł ten dopełnił, w moim odczuciu, rozważania Bergera. Dopełnił, czy może raczej otworzył na inną perspektywę – przechadzki po śmierci, która jest drogą myśli apofatycznej, nie tyle wskazującej na transcendencję, ile konsekwentnie negującą wszystko, co o świecie absolutów da się powiedzieć.
________________________________________________________

*W tym punkcie wykorzystuję obszerny fragment mojego posta poświęconego artykułowi Bergera, który zamieściłem na moim blogu. W poście tym podejmuję się także polemiki z Bergerem, wskazując na filozofię Gerges’a Bataille’a  jako perspektywę pozwalającą trafniej zrozumieć ideowe oblicze Tristana. Warto dodać, że w moim odczuciu na „merytoryczną polemikę” zasługują tylko teksty wartościowe. 

  • Nie znaleziono komentarzy
Zamieszczanie komentarzy wymaga zalogowania. Jako niezarejestrowany możesz skorzystać z Księgi Gości / Visitors may leave their comments in the Guest Book

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na ich stosowanie na stronach opera.info.pl Czytaj więcej…

Rozumiem i akceptuję

To My

Szanowni Państwo,

W związku z wprowadzeniem nowych regulacji w polskim prawie, jesteśmy zobowiązani poinformować Państwa jako Czytelników i Uzytkowników serwisu opera.info.pl, że nasze strony wykorzystują technologię plików cookies (po polsku "ciasteczek"), podobnie jak praktycznie wszystkie inne serwisy internetowe na świecie.

Informacje zapisane za pomocą cookies są wykorzystywane w celach statystycznych oraz w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych preferencji naszych Użytkowników. Stosowanie cookies jest niezbędne, aby serwis opera.info.pl mógł dostarczać treści i funkcjonalności w zaprojektowanym zakresie. Każdy Czytelnik lub Użytkownik opera.info.pl może zmienić ustawienia dotyczące technologii cookies, dostosowując konfigurację programu internetowego, za pomocą którego korzysta z zasobów internetu, do własnych wymagań. Dla ułatwienia podajemy poniżej adresy stron interentowych, z których możecie Państwo dowiedzieć się jak modyfikuje się ustawienia w przeglądarkach, z których zazwyczaj korzystacie:

Firefox - włączanie i wyłączanie obsługi ciasteczek;

Internet Explorer - resetowanie ustawień programu Internet Explorer;

Chrome - zarządzanie plikami cookie i danymi stron;

Opera - ciasteczka;

Safari - manage cookies;

Korzystanie przez Państwa z serwisu internetowego opera.info.pl (zgodnie z naszą Polityką prywatności) oznacza, że wyrażają Państwo zgodę aby cookies były zapisywane w pamięci wykorzystywanego przez Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami Państwa przeglądarki.

Beata i Michał opera.info.pl

 

gb bigThis is information about cookies technology being used by opera.info.pl You always may change your settings. If you continue without it we'll assume that you accept all cookies on our website :)